Reklama

Mieszkaniec alarmuje w sprawie wyszkowskiego szpitala. Szpital odpowiada

Redakcja wdi24
16/01/2026 08:09

Do naszej redakcji trafił list mieszkańca. Emocjonalny, napisany wprost, z wyraźnym lękiem o zdrowie i życie pacjentów. Autor poprosił o anonimowość i jasno wskazał, że jego zdaniem w wyszkowskim szpitalu mogą dziać się rzeczy, które – jeśli są prawdziwe – wymagają natychmiastowej reakcji. Dlatego – zgodnie z rolą lokalnego medium – zadaliśmy dyrekcji szpitala konkretne pytania. O dyżury, o udział rezydentów w zabiegach, o zasady i nadzór. Otrzymaliśmy odpowiedź. Poniżej – pełny obraz sprawy.

Co napisał mieszkaniec?

Autor listu alarmuje o kilku kwestiach. Najpoważniejsza dotyczy rzekomego pełnienia przez jednego lekarza – rezydentkę chirurgii – dyżurów „pod telefonem” jednocześnie na dwóch oddziałach: chirurgii i ginekologii. W jego ocenie to realne zagrożenie w sytuacji, gdy na obu oddziałach doszłoby do nagłych zdarzeń wymagających natychmiastowej interwencji.

"Co w przypadku dwóch nagłych zabiegów? Kto ma stanąć do operacji, gdy sekundy decydują o życiu? Jak można zakładać, że jedna osoba rozwiąże dwa dramaty jednocześnie?" - pisze nasz czytelnik. 

Reklama

W liście pojawia się też wątek udziału rezydentki chirurgii w zabiegach ginekologicznych oraz sugestia, że dzieje się to kosztem udziału dwóch specjalistów. 

"Dlaczego odpowiedzialność za pacjentki przenosi się na osobę, która dopiero zdobywa umiejętności we własnej i to innej dziedzinie?" - dodaje. 

Autor wskazuje na „wyjątki” i „przywileje”, jakie – jego zdaniem – mają być stosowane wobec jednej osoby, co rodzi pytania o równe traktowanie i o to, czy prywatne relacje nie wpływają na decyzje organizacyjne.

Reklama

"Tworzy się dla niej wyjątki, nagina zasady, przymyka oko na rzeczy, które wobec innych byłyby niedopuszczalne. I coraz więcej osób zadaje sobie pytanie dlaczego?" - czytamy. 

"W szpitalu nie jest dopuszczalne..." 

W piśmie skierowanym do dyrekcji szpitala zapytaliśmy m.in.:  czy w ogóle dopuszczalne jest pełnienie jednego dyżuru „pod telefonem” na dwóch oddziałach, na jakich zasadach rezydenci mogą brać udział w zabiegach poza oddziałem macierzystym, czy standardem na ginekologii jest udział dwóch specjalistów, czy wszyscy rezydenci są traktowani według tych samych zasad, oraz kto odpowiada za nadzór nad obsadą dyżurów i zabiegów. Nie pytaliśmy o nazwiska. Pytaliśmy o system. 

Reklama

W odpowiedzi przekazanej przez kancelarię SPZZOZ w Wyszkowie pada jednoznaczne stwierdzenie:

„W szpitalu nie jest dopuszczalne pełnienie przez jednego lekarza, w tym lekarza rezydenta, dyżuru ‘pod telefonem’ jednocześnie na dwóch różnych oddziałach.”

To ważne zdanie. Oznacza, że opisywana w liście sytuacja – przynajmniej formalnie – nie powinna mieć miejsca. Jeśli rzeczywiście do niej dochodziło, byłoby to działanie sprzeczne z zasadami obowiązującymi w placówce. 

Rezydent na „obcym” oddziale? Tak, ale nie samodzielnie

Reklama

Szpital potwierdza, że lekarz rezydent może uczestniczyć w zabiegach na innym oddziale niż macierzysty. Podkreśla jednak kilka warunków: wymagana jest zgoda kierownika specjalizacji, konieczne jest porozumienie między koordynatorami oddziałów, rezydent nie kwalifikuje pacjentów do zabiegu, uczestniczy w zabiegu wyłącznie z lekarzem specjalistą.

Innymi słowy: rezydent może asystować, uczyć się, zdobywać doświadczenie – ale nie działa samodzielnie i nie ponosi pełnej odpowiedzialności za procedurę.

Reklama

Dyrekcja wyjaśnia, że nie ma jednego „sztywnego” składu zespołu operacyjnego. Decydują: charakter i stopień złożoności zabiegu, obowiązujące standardy medyczne, kompetencje członków zespołu.

Warunek jest jeden: w każdym zabiegu musi uczestniczyć co najmniej jeden specjalista. Udział drugiego specjalisty lub lekarza w trakcie specjalizacji zależy od konkretnego przypadku, a nie – jak zapewnia szpital – od relacji personalnych.

Równe zasady czy „specjalne traktowanie”?

Szpital odpowiada wprost: wszyscy rezydenci podlegają tym samym zasadom w zakresie dyżurów, grafików i dopuszczania do zabiegów. Różnice mogą wynikać wyłącznie z etapu szkolenia, posiadanych umiejętności i decyzji organizacyjnych koordynatorów i kierowników specjalizacji.  I na poziomie deklaracji szpitala, nie ma mowy o „przywilejach” wynikających z nieformalnych relacji. 

Reklama

Dyrekcja informuje, że sprawuje bieżący nadzór nad organizacją dyżurów. Jednocześnie wyraźnie zaznacza, że odpowiedzialność za skład zespołów operacyjnych spoczywa na koordynatorach oddziałów zabiegowych. To istotne rozróżnienie – pokazuje, gdzie w praktyce zapadają kluczowe decyzje.

Procedury a praktyka

Ze wstępnej analizy sprawy wynika, że dyrekcja wyszkowskiego szpitala zaprzecza kluczowym zarzutom podniesionym w liście mieszkańca i wskazuje, że opisywane sytuacje nie są dopuszczalne w świetle obowiązujących procedur. W odpowiedzi na pytania redakcji przedstawiono zasady organizacji dyżurów oraz udziału lekarzy rezydentów w zabiegach, które — według zapewnień szpitala — mają gwarantować bezpieczeństwo pacjentów.

Reklama

Jednocześnie trzeba podkreślić, że sama odpowiedź instytucji nie zamyka sprawy. Doświadczenie pokazuje, że między zapisami procedur a ich stosowaniem w codziennej praktyce może istnieć różnica. Dlatego tę publikację traktujemy jako początek interwencji, a nie finał.

Jeżeli inni pacjenci, ich bliscy lub osoby mające wiedzę o funkcjonowaniu szpitala dysponują informacjami, które potwierdzają lub podważają przedstawione stanowisko dyrekcji, zachęcamy do kontaktu z redakcją. Zapewniamy anonimowość. Do sprawy będziemy wracać jak tylko będą pojawiać się pytania wymagające wyjaśnienia.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo wdi24.pl




Reklama