To była decyzja odkładana od miesięcy. 23 października radni gminy Brańszczyk rozpoczęli formalny proces likwidacji szkół podstawowych w Knurowcu, Nowych Budach i Turzynie. Uczy się w nich łącznie 119 dzieci. Samorząd tłumaczy decyzję demografią i dramatyczną sytuacją finansową.
Siedem szkół, za dużo jak na możliwości gminy
W całej gminie działa dziś siedem szkół, do których uczęszcza 646 uczniów i 86 dzieci w oddziałach przedszkolnych. W trzech placówkach przeznaczonych do likwidacji jest zaledwie po kilkadziesiąt dzieci: w Turzynie – 47, w Nowych Budach – 39, w Knurowcu – 33.
„Za mało uczniów, za dużo kosztów” – tak w skrócie można podsumować argumentację władz. Wójt i radni podkreślają, że utrzymanie tylu szkół przekracza możliwości budżetu. W 2024 roku gmina dopłaciła do oświaty ponad 10 mln zł, a w tym roku ma to być już 13 mln.
Dla porównania: Gmina wyliczyła, że koszt kształcenia jednego ucznia w najmniejszych szkołach sięga 50 tys. zł rocznie. W największej – w Brańszczyku – tylko 18 tys. zł.
Nie udało się ich uratować
Jeszcze rok temu samorząd próbował uniknąć likwidacji. Rada Gminy zdecydowała, że trzy najmniejsze szkoły przekaże do prowadzenia Społeczno-Oświatowemu Stowarzyszeniu „Edukator” z Łomży. Miało to uratować placówki, odciążyć budżet i zachować naukę na miejscu.
Plan upadł, gdy wszyscy nauczyciele i dyrektorzy odmówili przyjęcia zaproponowanych warunków pracy. Jak ustaliliśmy, chodziło o znacznie niższe wynagrodzenia. Stowarzyszenie wycofało się, tłumacząc, że bez kadry nie jest w stanie prowadzić szkół. „To pierwszy taki przypadek w naszej historii” – podkreślono w piśmie do urzędu.
Czytaj: Co dalej ze szkołami? Gmina mówi o finansowym paraliżu, nauczyciele – o warunkach nie do przyjęcia
Nowe szkoły dla uczniów
Dzieci z likwidowanych placówek mają trafić do większych szkół w Brańszczyku, Porębie i Trzciance. Gmina zapewnia im bezpłatny dowóz i opiekę. – Proponowane rozwiązania nie zakłócą procesu nauczania – uspokaja kierownik referatu edukacji Danuta Koczara.
Radni przyznawali, że zajmują się tematem szkół nie dlatego, że chcą, tylko że muszą "z troski o stabilność finansową gminy i z myślą o tym, aby dzieci miały zapewnione dobre warunki". Paweł Bralewski nie krył, że to trudna decyzja. – Finanse gminy są w złym stanie, a mieszkańcy potrzebują też inwestycji w wodociągi i kanalizację – mówił podczas sesji.
Czytaj też: Woda znów zdatna do picia. Mieszkańcy: „Problemy z wodą są od dawna”
Co z budynkami po szkołach?
Wójt Wiesław Przybylski zapewnia, że budynki nie zostaną puste. W Nowych Budach ma powstać prywatny dom pomocy społecznej, w Knurowcu świetlica wiejska, a dla obiektu w Turzynie „są już pomysły”, choć wójt nie zdradza szczegółów.
Jak dodał, oszczędności nie kończą się na oświacie. „Od dwóch lat tniemy wydatki w różnych obszarach. Obniżyliśmy diety radnych, przeglądamy koszty świetlic, oszczędza nawet urząd” – mówi Przybylski.
Napięcie wokół nagród dla nauczycieli
Podczas tej samej sesji wybuchła dyskusja o nagrodach dla nauczycieli z okazji Dnia Edukacji Narodowej. Radna Joanna Klimek zwróciła uwagę, że nauczyciele z likwidowanych szkół nie dostali żadnych pieniędzy.
Wójt tłumaczył, że środki nie były zaplanowane, bo szkoły miały być już wtedy prowadzone przez stowarzyszenie. – „Nagrody nie są obowiązkowe” – podkreślał.
Nie wszystkich to przekonało. Radni uznali, że można było środki rozdzielić po równo, „żeby nie wyglądało, jakby nauczyciele zostali ukarani”.
Likwidacja formalnie rozpoczęta
Rada Gminy przyjęła trzy uchwały intencyjne. W Knurowcu i Turzynie – większością 12 głosów „za”, w Nowych Budach – dziewięcioma. Widmo likwidacji stało się faktem. Zamknięcie szkół planowane jest na 31 sierpnia 2026 roku. Ostateczna decyzja należy teraz do Kuratorium Oświaty.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze