W piątek (03.07) rozpoczął się Bug Nature Festival. Wydarzenie pełne muzyki jak co roku przyciągnęło tłumy i pokazało, że Wyszków potrafi zorganizować imprezę na poziomie krajowym.
Widzowie mogli odpoczywać w strefie relaksu albo zjeść coś w strefie food trucków. Uczestnicy wydarzenia przesiadywali na leżakach oraz na własnych kocach rozłożonych dookoła parku. Cały charakter wydarzenia przypominał lato miłości i był bardzo luźny. Impreza była pozbawiona niepotrzebnych formalności.
Koncerty rozpoczęły dwa supporty. Pierwszym z nich była grupa hip-hopowa Goodfellas - kolektyw wykonujący imprezowy materiał około rapowy, starający się angażować publiczność w swoje występy. Następnie wystąpiła debiutująca wokalistka Mery, tworząca elektroniczną muzykę popową. Towarzyszyły jej dwie tancerki, pomagające utrzymać show w ruchu i nadające występowi dodatkowego charakteru.
Oficjalne koncerty rozpoczęła Paktofonika Orkiestra. Jest to wyjątkowy projekt angażujący dwóch żyjących członków legendarnej grupy hip-hopowej - Fokusa i Rahima - oraz wykorzystujący aranżacje smyczkowo-dęte. Zespół występuje z dwoma perkusistami, a wersy legendarnego członka formacji, Magika, odtwarzane są z playbacku w celu zachowania autentyczności i upamiętnienia jego roli w historii grupy. Oryginalne podejście do brzmienia i aranżacji dodatkowo ukazuje muzykę Paktofoniki z nowej, nieznanej dotąd strony.
Następnie na scenie pojawiła się Natalia Przybysz. Wokalistka, klasycznie kojarzona z grupą Sistars, od ponad 15 lat prowadzi bardzo bogatą i uznaną karierę solową. W swojej twórczości łączy blues, pop i poetyckie teksty, a na swoim koncie ma wiele różnorodnych albumów. Podczas koncertu artystka udowodniła to, grając praktycznie hit za hitem - utwory cieszące się dużym uznaniem i dobrze znane z jej dyskografii. Jej występ urozmaicił również niespodziewany gość. Na syntezatorze wokalistki usiadł olbrzymi chrabąszcz, z którym artystka wdała się w żartobliwy dialog, podsumowując sytuację słowami, że to przecież "Bug Nature Festival", czyli święto robaka. Natalia występowała boso, jednak nie przeszkodziło jej to tanecznym krokiem poruszać się po scenie i podbić serca publiczności.
Finałem wieczoru był występ Krzysztofa Zalewskiego. Multiinstrumentalista zaprezentował szereg utworów z całego przekroju swojej dyskografii, choć dominowały kompozycje z ostatniej płyty "Zgłowy". Publiczność mogła usłyszeć również przebój "Początek" z Męskiego Grania, którego Zalewski jest współwykonawcą. Artyście towarzyszył chór Los Medusas, przebrany w czerwone kostiumy, oraz zespół, z którym występuje od wielu lat. Jego koncert został na chwilę przerwany przez awarię techniczną, która odcięła dźwięk ze sceny, pozostawiając go jedynie w odsłuchach muzyków. Początkowo wywołało to efekt zaskoczenia, gdy publiczność została sama, śpiewając refren "Anuszki". Następnie, gdy technicy usuwali usterkę, Zalewski porwał widzów do wspólnego wykonania utworu "What's Up" grupy 4 Non Blondes. Przez niemal cały koncert publiczność śpiewała z wykonawcą słowo w słowo.
Tegoroczny festiwal był, jak zwykle, ogromnym sukcesem i zgromadził mnóstwo widzów.
A wy? Byliście na festiwalu? Jakie są wasze wrażenia?
tekst: Antoni Marciniak
fot. Aleksander Hubert Gerek
Zapraszamy do obejrzenia obszernej fotorelacji z wydarzenia!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze