Miały być pierwsze pieniądze i pierwszy formalny krok w kierunku gruntownej przebudowy mostu na Liwcu w Kamieńczyku. Tak się jednak w sierpniu nie stanie. Wbrew wcześniejszym zapowiedziom środki na wykonanie projektu przeprawy nie zostaną zabezpieczone podczas najbliższej sesji Rady Miejskiej w Wyszkowie. Zapytaliśmy burmistrza Piotra Płochockiego, co się zmieniło. Jak zapewnia, nie chodzi o wycofanie się z inwestycji. Sprawa ma wrócić już we wrześniu.
Jeszcze w lipcu, po spotkaniu burmistrza Wyszkowa Piotra Płochockiego, starosty Marzeny Dyl, przewodniczącego Rady Miejskiej Adama Szczerby, sołtysa Kamieńczyka Adama Bodzana oraz urzędników zajmujących się sprawą, wydawało się, że pierwszy konkretny krok nastąpi właśnie w sierpniu.
Burmistrz mówił wówczas WDI24, że gmina zbadała już rynek i zna orientacyjne koszty wykonania dokumentacji. Zapowiadał, że najprawdopodobniej podczas sierpniowej sesji radni zabezpieczą pieniądze na projekt. Tak się jednak nie stanie.
Dlaczego nie w sierpniu?
Jak ustaliliśmy, powodem nie jest rezygnacja z planów ani zmiana stanowiska władz. Chodzi przede wszystkim o kwestie formalne związane z właściwym określeniem planowanego przedsięwzięcia.
Czy będzie to remont, przebudowa, czy budowa mostu? Z pozoru może wyglądać to na kwestię nazewnictwa, ale w przypadku tak dużej inwestycji odpowiednie zakwalifikowanie zadania może mieć znaczenie dla dalszych procedur, uzgodnień i pozwoleń, m.in. środowiskowych.
Do tego zapewne dochodzi okres urlopowy i konieczność dokładnego przygotowania zadania przed wprowadzeniem go do budżetu.
– Temat został jedynie przełożony na wrześniową sesję. Nie ma to większego znaczenia, jeśli chodzi o czas. I tak przed nami długi proces projektowania, a musimy dokładnie określić przedmiot zamówienia. Nie spieszyliśmy się więc z tym. Na spokojnie temat dopracujemy i pojawi się na wrześniowej sesji – mówi WDI24 burmistrz Wyszkowa Piotr Płochocki.
Jak wyjaśnia, największa wątpliwość dotyczy właśnie charakteru przyszłej inwestycji. – To kwestia tego, czy mówimy o budowie, czy remoncie. Raczej będzie to budowa, ale mamy jeszcze pewne formalne wątpliwości, dlatego woleliśmy się wstrzymać – dodaje.
Powiat wyszkowski chce włączyć Łochów i powiat węgrowski
Jednocześnie trwają działania, o których przedstawiciele samorządów mówili już podczas lipcowego spotkania – budowanie możliwie szerokiego poparcia dla inwestycji.
Most formalnie znajduje się w zarządzie gminy Wyszków, ale jego znaczenie wykracza daleko poza granice jednego samorządu. Przeprawa leży na styku gmin i powiatów i służy również mieszkańcom po drugiej stronie Liwca.
Burmistrz zdradził nam, że jest już umówiony ze starostą Marzeną Dyl na kolejne działania. Starosta ma doprowadzić do spotkania również ze starostą węgrowskim oraz burmistrzem Łochowa.
– W czwórkę będziemy rozmawiać i podejrzewam, że zapoczątkujemy dłuższy proces lobbingowy, mam nadzieję, że zakończony sukcesem – mówi Piotr Płochocki.
Spotkanie miałoby odbyć się prawdopodobnie już w pierwszej połowie września.
To istotne również ze względu na skalę przedsięwzięcia. Według wcześniejszych szacunków gruntowna przebudowa przeprawy może pochłonąć od 20 do 30 mln zł. Gmina zakłada więc, że bez pozyskania znaczącego zewnętrznego finansowania realizacja takiego zadania będzie bardzo trudna.
Najpierw projekt. Potem walka o miliony
Niezmienny pozostaje podstawowy plan: najpierw trzeba wykonać dokumentację projektową. Dopiero posiadając projekt i niezbędne uzgodnienia, samorząd będzie mógł realnie zabiegać o pieniądze na wykonanie inwestycji.
W lipcu mowa była nawet o około 20 miesiącach potrzebnych na przygotowanie całego procesu projektowego, przede wszystkim ze względu na położenie przeprawy na obszarze Natura 2000 i związane z tym procedury środowiskowe.
Dziś burmistrz ocenia, że sam projekt być może uda się przygotować szybciej. – Podejrzewam, że w około rok albo trochę ponad rok wyrobimy się z projektem mostu. Jeśli pojawi się zwłoka, główną rolę będą odgrywały różnego rodzaju pozwolenia, które trzeba będzie uzyskać – wyjaśnia.
Wrzesień będzie pierwszym sprawdzianem
Sprawę mostu w Kamieńczyku WDI24 śledzi od 2023 roku, kiedy pokazywaliśmy jego zły stan i uszkodzoną nawierzchnię. Później były doraźne naprawy, ekspertyza techniczna z niedostateczną oceną obiektu, kolejne publikacje, dyskusje podczas sesji Rady Miejskiej i coraz większe zainteresowanie mieszkańców.
Wiosną tego roku mieszkańcy i właściciele nieruchomości z Kamieńczyka, wspierani przez sołtysa Adama Bodzana, zwrócili się do władz powiatu o zaangażowanie w sprawę. Pod apelem podpisało się 210 osób. Starostwo odpowiedziało, deklarując gotowość współpracy z gminą i wskazując, że dalsze odkładanie decyzji może prowadzić do pogarszania się stanu przeprawy.
W lipcu nastąpił kolejny ważny krok – spotkali się przedstawiciele gminy, powiatu, rady miejskiej i Kamieńczyka. Wtedy po raz pierwszy pojawił się konkretny plan: pieniądze na projekt, dokumentacja, a równolegle budowanie szerokiej koalicji samorządowej i zabieganie o zewnętrzne finansowanie.
Teraz wiadomo, że pierwszy z zapowiadanych terminów nie zostanie dotrzymany. Sierpniowej uchwały dotyczącej pieniędzy na projekt nie będzie. Z wyjaśnień burmistrza wynika jednak, że jest to miesięczne przesunięcie wynikające z konieczności uporządkowania kwestii formalnych, a nie wycofanie się z przedsięwzięcia.
Dlatego to właśnie wrześniowa sesja Rady Miejskiej będzie pierwszym realnym sprawdzianem lipcowych deklaracji. Jeśli środki na dokumentację rzeczywiście znajdą się w budżecie, sprawa mostu w Kamieńczyku po latach dyskusji przejdzie wreszcie od deklaracji do formalnego przygotowania inwestycji.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze