Nie każdego dnia, a nawet nie każdego roku, oddaje się w Polsce do użytku nowy most na dużej rzece. A przeprawa tej wielkości, będąca efektem działania przede wszystkim lokalnych samorządów, to już wydarzenie naprawdę wyjątkowe. Wczoraj takim wydarzeniem żyły dwa brzegi Narwi. Oficjalnie otwarto most łączący Nowe Łachy z Nowym Lubielem – inwestycję, która jeszcze kilka lat temu dla wielu mieszkańców była bardziej marzeniem niż realnym planem.
Jej siłą napędową okazał się samorząd najniższego szczebla – gminny, a więc z natury dysponujący znacznie skromniejszymi możliwościami finansowymi niż powiat czy województwo. Liderem przedsięwzięcia została niewielka powierzchnią i liczbą mieszkańców, ale ogromna ambicją i determinacją gmina Rzewnie, z wójtem Wiesławem Chrzanowskim na czele. W realizację projektu mocno włączyły się również sąsiednia gmina Rząśnik, powiaty makowski i wyszkowski oraz samorząd województwa mazowieckiego.
Ta współpraca – momentami zasługująca na ocenę wykraczającą poza szkolną skalę – doprowadziła do powstania przeprawy, na którą, jak wielokrotnie mówili podczas uroczystości mieszkańcy, czekały całe pokolenia. I nie było w tych słowach wielkiej przesady. Przez dziesięciolecia most w tym miejscu pozostawał marzeniem. Od wczoraj jest już częścią codzienności.
O znaczeniu wydarzenia świadczyła także lista gości. Na otwarcie przyjechali m.in. wiceminister kultury Bożena Żelazowska, posłowie Mariusz Popielarz i Grzegorz Woźniak, przewodniczący Sejmiku Województwa Mazowieckiego Ludwik Rakowski, wicemarszałek województwa mazowieckiego Wiesław Raboszuk, członkini Zarządu Województwa Mazowieckiego Ewa Orzełowska oraz wicewojewoda mazowiecki Robert Sitnik.
Obecni byli przedstawiciele obu powiatów – wyszkowskiego ze starostą Marzeną Dyl oraz makowskiego ze starostą Mirosławem Augustyniakiem. Nie mogło oczywiście zabraknąć gospodarzy gmin, które nowa przeprawa połączyła: wójta gminy Rząśnik Marka Leszczyńskiego oraz wójta gminy Rzewnie Wiesława Chrzanowskiego, bez wątpienia jednego z głównych bohaterów tego dnia.
Najważniejsi byli mieszkańcy
Mimo obecności ministrów, parlamentarzystów i samorządowców to nie oni byli jednak najważniejszymi uczestnikami uroczystości. Byli nimi mieszkańcy okolicznych miejscowości – ludzie, dla których ten most został zbudowany.
Przyszli niezwykle licznie. Dziennikarze, którzy w swojej pracy widzieli już dziesiątki otwarć dróg, mostów i innych inwestycji, z pewnym niedowierzaniem komentowali, że tak licznej, spontanicznej i autentycznie radosnej obecności mieszkańców na podobnej uroczystości dawno – albo wręcz nigdy – nie widzieli.
I chyba żadna liczba samochodów, wyliczenie kilometrów skróconej drogi czy kwota wydana na budowę nie pokazują znaczenia tej inwestycji tak dobrze jak właśnie obecność tych ludzi.
W niemal każdym wystąpieniu tego dnia mówiono o skali przedsięwzięcia, pieniądzach, problemach, współpracy i sukcesie. Samorządowcy, politycy, mieszkańcy, duchowni i zaproszeni goście wracali jednak również do jednego nazwiska. Podkreślali, że mostu prawdopodobnie nie byłoby, gdyby nie determinacja wójta gminy Rzewnie Wiesława Chrzanowskiego.
Najlepiej potwierdzili to sami mieszkańcy. Podczas oficjalnego powitania kolejnym nazwiskom towarzyszyły należne gościom oklaski. Kiedy jednak przedstawiono wójta Rzewnia, zwykłe brawa zamieniły się w prawdziwą owację.
Trudno o bardziej czytelną ocenę samorządowca wystawioną przez mieszkańców. Zwłaszcza że wielu z nich wiedziało, a inni przynajmniej domyślali się, ile przeszkód pojawiło się po drodze i jak wiele razy powodzenie całego przedsięwzięcia nie było wcale oczywiste.
Raport zamiast okolicznościowej mowy
Opowiedział o tym sam Wiesław Chrzanowski. Jego wystąpienie niewiele miało jednak wspólnego z typową przemową wygłaszaną przy przecinaniu wstęgi. Było raczej swoistym raportem składanym mieszkańcom po wykonaniu niezwykle trudnego zadania.
Wójt krok po kroku przypomniał historię inwestycji: narodziny pomysłu, pierwsze działania, przygotowania, zdobywanie pieniędzy, kolejne problemy i momenty, w których realizacja mostu stawała pod znakiem zapytania.
Dopiero słuchając tej opowieści, można było sobie uświadomić, że za widoczną dziś nad Narwią konstrukcją kryją się nie tylko tysiące ton betonu i stali, miliony złotych oraz stosy dokumentów. Kryją się za nią przede wszystkim lata konsekwencji, uporu i determinacji.
– 2016 rok. Powstała grupa społeczna budowy mostu, która zbierała podpisy, złożyła dokumenty. I co? I nic. Nie udało się. Odmówiono realizacji tego przedsięwzięcia. W 2018 roku pojawia się nadzieja dla pokoleń, które czekały. Wójt gminy Rząśnik podejmuje wyzwanie, jedzie do starostwa w Wyszkowie, sporządzają dokumenty, wysyła je do ministrów. I niestety. Rządzący nie widzą, żeby tu powstała przeprawa – przypominał Wiesław Chrzanowski.
Następnie wrócił do końcówki 2018 roku, kiedy mieszkańcy gminy Rzewnie powierzyli mu urząd wójta.
– Moi kochani mieszkańcy postawili na mnie. Słyszałem wiele. Tu mieszkam, tu się wychowałem, wiem, jak bardzo pokolenia czekały na ten most. (…) Dzwonię, umawiam się i wyruszam w drogę w 2019 roku do pana wójta Rząśnika. I zaczynamy rozmowę. Nikt nie widzi tego mostu w tym miejscu. Ale ja, jadąc, miałem wstępne rozeznanie, wcześniej rozmawiałem z panem marszałkiem i mówię: „Paweł, podejmiemy wyzwanie. Wybudujemy most samorządowy. Sami”. Udajemy się do starostwa w Wyszkowie. Powiem: byłem zachwycony. Starostwo jest otwarte na tę inwestycję. To wyzwanie toczyło się parę ładnych lat – mówił.
Pięć samorządów
Determinacja Rzewnia była początkiem, ale sama nie wystarczyłaby do realizacji przedsięwzięcia tej skali. Nawet połączone siły dwóch gmin – Rzewnia i Rząśnika – oraz dwóch powiatów – makowskiego i wyszkowskiego – nie byłyby w stanie samodzielnie udźwignąć finansowo tak wielkiej inwestycji.
Potrzebny był jeszcze piąty partner – samorząd województwa mazowieckiego. I właśnie tam pomysł znalazł zrozumienie oraz konkretne wsparcie.
Wójt Rzewnia wspomniał również pierwsze rozmowy z członkinią Zarządu Województwa Mazowieckiego Ewą Orzełowską. – Rozmowa z panią marszałek. Mówi do mnie: „Słuchaj, a gdzie to jest?” – wspominał żartobliwie. – Ale powiedziała: „Masz moje wsparcie” – dodał.
– Podjęliśmy to wyzwanie. 2020 rok. Podpisanie listu intencyjnego i od tego momentu uruchamiamy całe procedury – relacjonował.
Marszałek Adam Struzik, a zwłaszcza bardzo mocno zaangażowany w przedsięwzięcie wicemarszałek Wiesław Raboszuk, zrobili wiele, aby wesprzeć samorządowców z gmin i powiatów w doprowadzeniu projektu do finału.
Historia tego mostu pokazuje więc również granice możliwości nawet najbardziej zdeterminowanej niewielkiej gminy. Przy inwestycjach tej skali potrzebne są współpraca i pieniądze z różnych szczebli samorządu. Tutaj udało się stworzyć taki łańcuch – od gminy, przez powiat, aż po województwo. I, co najważniejsze, ten łańcuch zadziałał.
Gospodarze uroczystości mocno podkreślali przy tym, że sukcesu nie można przypisać wyłącznie obecnej kadencji. Droga od pomysłu do otwarcia mostu prowadziła przez dwie kadencje samorządu. Dlatego podczas uroczystości obecni byli również poprzedni wójt gminy Rząśnik Paweł Kołodziejski, a także radni i członkowie zarządów poprzednich kadencji samorządów gminnych i powiatowych.
– Ten most jest dziełem kilku kadencji, wielu samorządowców i wielu ludzi. (…) Wielkich rzeczy nie buduje się na jedną kadencję, buduje się je dla pokoleń. Ale jest w tej historii człowiek, któremu należy się szczególne miejsce. (…) Myślę, że wszyscy zgodzimy się z jednym. Ten most ma wielu autorów, ale ma też swojego człowieka, człowieka, który przez lata nie pozwolił, aby ta idea umarła. (…) Za każdym razem znajdowałeś sposób, żeby wrócić do rozmowy, dokumentów, kolejnych uzgodnień, kolejnych instytucji. Nigdy nie powiedziałeś: „Poddaję się”. I za to szczególnie chciałbym podziękować. To ty wziąłeś na siebie ciężar przygotowania, zabiegałeś, prowadziłeś ten projekt przez kolejne przeszkody. Na tobie spoczęła odpowiedzialność za doprowadzenie przedsięwzięcia do końca. (…) Kiedy za wiele lat ktoś zapyta: „A kto był ojcem tego mostu?”, myślę, że mieszkańcy obu brzegów będą znali odpowiedź: Wiesław Chrzanowski. Człowiek, który przez lata nie pozwolił, żeby to marzenie przestało być marzeniem – mówił podczas uroczystości otwarcia mostu wójt gminy Rząśnik Marek Leszczyński.
Od projektu do mostu
Samorządowe plany ktoś musiał jeszcze zamienić w rzeczywistą konstrukcję. Za wykonanie inwestycji odpowiadała doświadczona firma Skanska Polska, z wiceprezesem wykonawczym Piotrem Sobczakiem, odpowiedzialnym za tę budowę.
Przez dwa sezony budowlane ekipy wykonawcy pracowały nad przeprawą, której realizację przeprowadzono sprawnie i profesjonalnie. Efektem jest nie tylko długo oczekiwane połączenie dwóch brzegów Narwi, ale również po prostu piękny most, dobrze wpisujący się w nadnarwiański krajobraz.
Każdy przeciął swój kawałek
Samo otwarcie również nie przebiegało według typowego scenariusza. Wstęgi nie przecinali wyłącznie najważniejsi politycy i samorządowcy ustawieni przed obiektywami aparatów.
Rozdano kilkadziesiąt par nożyczek, a wstęgę rozciągnięto wzdłuż mostu. Swój fragment mógł przeciąć minister, poseł, marszałek i wójt, ale równie dobrze pan Jan z Nowego Lubiela czy pani Maria z sąsiedniej miejscowości. Bez pierwszego i drugiego szeregu. Bez dzielenia uczestników na ważniejszych i mniej ważnych.
Trudno było o lepszy symbol. Skoro most powstał przede wszystkim dla mieszkańców, to właśnie oni razem z samorządowcami mieli prawo go otworzyć.
„Mazowsze” na finał
Kiedy zakończyła się oficjalna część uroczystości, świętowanie przeniosło się przed Urząd Gminy Rzewnie. Tam na mieszkańców i gości czekał finał z najwyższej półki – koncert Zespołu Pieśni i Tańca „Mazowsze”.
Barwny, perfekcyjnie przygotowany występ przyciągnął tłumy. Publiczność nie chciała szybko rozstawać się z artystami i domagała się kolejnych bisów. Wspólne śpiewanie przeciągnęło się długo w ciepły, letni wieczór.
Trudno było o lepsze zakończenie dnia, który dla mieszkańców obu brzegów Narwi z pewnością pozostanie w pamięci na długo.
Byliśmy przy tej budowie od początku
Budowę mostu nasza redakcja obserwowała od samego początku. Byliśmy przy wmurowaniu kamienia węgielnego, później kilkakrotnie wracaliśmy nad Narew, dokumentując postęp prac. Nie mogło nas zabraknąć również podczas wczorajszego otwarcia.
Zapraszamy do obejrzenia naszej fotorelacji. W naszych social mediach pokażemy także kilka materiałów filmowych. Wśród nich znajdzie się niezwykle ciekawe wystąpienie wójta gminy Rzewnie Wiesława Chrzanowskiego, który opowiedział całą historię budowy – od pierwszych pomysłów, przez problemy i przeszkody, aż po szczęśliwy finał.
Warto posłuchać. Bo zanim można było przejechać na drugi brzeg, trzeba było pokonać naprawdę długą drogę.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze