Reklama

Tak wygląda miejsce po gigantycznym pożarze w Chorwacji. Wyszkowianin przesłał nam nowe zdjęcia

Redakcja wdi24
17/08/2026 22:01

Spalone samochody, zwęglone drzewa i całe połacie terenu zamienione w pogorzelisko. Wyszkowianin, który kilka dni temu wraz z innymi turystami został ewakuowany z powodu potężnego pożaru w rejonie Omiša, przesłał naszej redakcji kolejne zdjęcia. Tym razem wykonane już po przejściu ognia. Pokazują skalę zniszczeń.

Do dramatycznego pożaru doszło wieczorem 13 sierpnia w rejonie Lokva Rogoznica. Ogień, napędzany silnym wiatrem, błyskawicznie rozprzestrzeniał się w kierunku Omiša. Wyszkowianin musiał się ewakuować. Noc spędził w przygotowanej dla mieszkańców i turystów hali sportowej. Teraz wrócił w okolice objęte pożarem i przesłał nam nowe fotografie.

Krajobraz po przejściu ognia

Zdjęcia mówią same za siebie. Widać na nich doszczętnie spalone samochody. W niektórych przypadkach pozostały z nich właściwie tylko metalowe szkielety. Wokół są zwęglone drzewa, wypalona roślinność i czarne zbocza. Na jednym ze zdjęć widać kilka wraków stojących obok siebie u podnóża całkowicie wypalonego wzgórza. Na innym, kilkanaście zniszczonych przez ogień pojazdów.

Reklama

To, co jeszcze kilka dni temu było zielonym, wakacyjnym krajobrazem nad Adriatykiem, miejscami wygląda dziś jak pogorzelisko.

Skala katastrofy okazuje się ogromna. Według najnowszych informacji z chorwackich mediów, Dnevnik.hr, pożar objął około 1000 hektarów, a z zagrożonych terenów ewakuowano około 2500 osób. Spłonęły lub zostały uszkodzone domy, apartamenty i samochody. Chorwackie media informują także o jednej ofierze śmiertelnej oraz kilkudziesięciu osobach poszkodowanych. 

Ogień był tak blisko Omiša, że w kulminacyjnym momencie dotarł na około 50 metrów od centrum miasta. Jego skalę zarejestrowały również satelity. 

Reklama

Teraz sytuacja pożarowa w rejonie Lokva Rogoznica jest już znacznie lepsza, jednak strażacy nadal prowadzą prace na pogorzelisku i zabezpieczają jego obrzeża. Trwa również szacowanie strat.

Czytaj więcej: Dramatyczna noc w Chorwacji. Wyszkowianin ewakuowany z powodu potężnego pożaru [ZDJĘCIA]

„Życie toczy się dalej”. Wyszkowianin relacjonuje sytuację po pożarze

Nasz informator przekazuje nam najnowsze informacje bezpośrednio z miejsca zdarzeń. Jak relacjonuje, służby cały czas pracują na pogorzelisku. Strażacy monitorują teren i dogaszają pojawiające się jeszcze niewielkie zarzewia ognia, a ekipy energetyczne przywracają prąd i wymieniają spalone słupy.

Reklama

– Życie toczy się tu dalej. Usuwają spalone słupy. Widać, że to nie pierwszy raz, kiedy muszą mierzyć się z pożarami, organizacja jest naprawdę dobra – przekazuje wyszkowianin.

Jego miejsce noclegowe ocalało. Jak wyjaśnia, domek znajdował się wśród zabudowań i dużej ilości betonu. Znacznie gorzej wygląda okolica wejścia na plażę, gdzie wykonane zostały przesłane naszej redakcji zdjęcia. Widać tam spalone samochody, drzewa i całkowicie wypaloną roślinność.

Informator po raz kolejny zwraca też uwagę na ogromną mobilizację Chorwatów podczas ewakuacji. Jak mówi, ludzie spontanicznie przynosili do punktu dla ewakuowanych jedzenie, potrzebne rzeczy, a nawet pieluchy dla dzieci.

Reklama

– Można ich naprawdę pochwalić za zorganizowanie pomocy i całej akcji – podkreśla.Według jego relacji w hali w Omišu podczas ewakuacji miało znaleźć się ponad 1200 osób. 

Znacznie dokładniej można już natomiast określić skalę materialnych zniszczeń. Według jednego z największych chorwackich dzienników Jutarnji.hr⁠, w poniedziałek władze żupanii splitsko-dalmatyńskiej poinformowały, że całkowicie spłonęło 106 pojazdów, 28 domów oraz 45 jednostek pływających znajdujących się na brzegu. Częściowo uszkodzone przez ogień zostały ponadto 43 domy, 20 pojazdów i dziewięć jednostek pływających. 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo wdi24.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości