Do naszej redakcji trafiły niepokojące informacje dotyczące organizacji pracy w Szpitalu Powiatowym w Wyszkowie. Osoby przedstawiające się jako pracownicy placówki wskazują m.in. na łączenie przez jednego lekarza dyżuru stacjonarnego na jednym oddziale z dyżurem „pod telefonem” na drugim, a także na napiętą atmosferę i zmiany kadrowe. Nie publikujemy tych zarzutów jako faktów. Postanowiliśmy je sprawdzić. 21 lipca 2026 pytania skierowaliśmy zarówno do dyrekcji SPZZOZ, jak i władz Powiatu Wyszkowskiego. Szpital potwierdza, że takie łączone dyżury rzeczywiście się zdarzają – 4–5 razy w miesiącu – ale zapewnia, że są zgodne z przepisami i nie zagrażają pacjentom. Powiat, po naszej interwencji, zwrócił się do dyrekcji szpitala o wyjaśnienia. Tymczasem, pod koniec pracy nad tym materiałem, dotarła do nas kolejna informacja: wypowiedziano umowę cenionemu specjaliście, ordynatorowi Oddziału Chirurgii Urazowo-Ortopedycznej i byłemu p.o. dyrektora ds. lecznictwa.
Sprawa zaczęła się od wiadomości, która trafiła do redakcji wdi24.pl. Jej autorzy poprosili o zachowanie pełnej anonimowości, argumentując to obawą przed konsekwencjami zawodowymi. Sytuację w szpitalu opisali ostrymi słowami. Wśród zarzutów znalazły się m.in. łączenie dyżurów przez jedną z lekarek, obawy o to, co wydarzyłoby się przy dwóch równoczesnych pilnych interwencjach, pogorszenie atmosfery pracy oraz zarzuty dotyczące polityki kadrowej.
Padły poważne oskarżenia. Dlatego nie potraktowaliśmy anonimowego listu jako dowodu, lecz jako sygnał wymagający naszej weryfikacji.
Jedna osoba na dwóch dyżurach? Szpital potwierdza
Wraz z informacjami od naszych źródeł otrzymaliśmy do wglądu grafiki dyżurów. Następnie skierowaliśmy do dyrekcji SPZZOZ dziesięć szczegółowych pytań, m.in. : o zasady obsady oddziałów, bezpieczeństwo pacjentów, ewentualne braki kadrowe, skargi pracowników, kontrole oraz odejścia lekarzy.
Najważniejsze ustalenie jest jednoznaczne: szpital potwierdził, że przypadki łączenia dwóch rodzajów dyżurów rzeczywiście występują.
„W SPZZOZ w Wyszkowie zdarzają się pojedyncze (4–5 w miesiącu) przypadki jednoczesnego pełnienia przez lekarza dyżuru stacjonarnego na jednym oddziale oraz dyżuru pod telefonem na drugim oddziale. Dotyczy to Oddziału Chirurgicznego Ogólnego oraz Oddziału Ginekologiczno-Położniczego” – odpowiedziała dyrekcja.
Szpital jednocześnie zdecydowanie odrzuca sugestię, że taki system oznacza pozostawienie któregoś z oddziałów bez wymaganej obsady. Według dyrekcji w każdym z obu oddziałów znajduje się lekarz posiadający kwalifikacje wymagane do realizowania świadczeń. Osoba pozostająca na dyżurze „pod telefonem” ma być dodatkowym zabezpieczeniem, a nie zastępować lekarza obecnego na oddziale.
Co, jeśli dwa nagłe przypadki wydarzą się jednocześnie? To właśnie ta kwestia wzbudziła największe obawy osób, które skontaktowały się z redakcją. Zapytaliśmy więc wprost, co wydarzy się, jeżeli równocześnie dojdzie do dwóch pilnych sytuacji wymagających interwencji na różnych oddziałach.
Dyrekcja odpowiada: „W przypadku jednoczesnej konieczności podjęcia pilnych czynności na obu oddziałach postępowanie jest dostosowywane do stanu klinicznego pacjentów i pilności interwencji. Świadczeń udzielają w pierwszej kolejności lekarze obecni na poszczególnych oddziałach, a w razie potrzeby uruchamiane są dostępne zasoby kadrowe Szpitala”.
Według SPZZOZ obecny system zapewnia wymaganą obsadę i ciągłość świadczeń, a wśród chirurgów i ginekologów nie występują obecnie braki kadrowe, które uniemożliwiałyby prawidłowe zabezpieczenie dyżurów.
Czy to jest zgodne z prawem? To kolejne pytanie, którego nie mogliśmy pominąć.
Szpital twierdzi, że tak. Powołuje się na rozporządzenie ministra zdrowia z 22 listopada 2013 r. dotyczące świadczeń gwarantowanych z zakresu leczenia szpitalnego.
Co więcej, według dyrekcji kwestia była już wcześniej analizowana, a placówka uzyskała stanowisko Mazowieckiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia potwierdzające, że przepisy dopuszczają takie rozwiązanie – pod warunkiem zachowania wymaganej obsady oddziałów.
Podobną informację przekazało nam Starostwo Powiatowe.
W odpowiedzi podpisanej przez wicestarostę Tadeusza Mirosława Kuchtę czytamy, że w szpitalu zdarzają się takie przypadki, ale przeprowadzono analizę przepisów i uzyskano stanowisko mazowieckiego NFZ potwierdzające dopuszczalność tego rozwiązania.
Ważna jest przy tym jedna rozbieżność między anonimowym zgłoszeniem a oficjalnymi wyjaśnieniami. Autorzy wiadomości twierdzili, że lekarz za oba dyżury otrzymuje wynagrodzenie. Starostwo, powołując się na informacje dyrektora SPZZOZ, odpowiada wprost: „Lekarz pełniący dyżur w ww. formule nie pobiera podwójnego wynagrodzenia”.
Pracownicy mówią o atmosferze. Szpital: skarg nie było
Druga część anonimowego zgłoszenia dotyczyła sytuacji kadrowej. Autorzy listu twierdzą, że atmosfera w placówce znacznie się pogorszyła, a osoby krytyczne wobec części decyzji mają obawiać się konsekwencji. To zarzuty, których nie da się potwierdzić wyłącznie na podstawie anonimowej korespondencji. Zapytaliśmy więc dyrekcję, czy otrzymywała skargi pracowników dotyczące atmosfery, organizacji pracy lub sposobu planowania dyżurów.
Odpowiedź brzmi: „Do Dyrekcji Szpitala nie wpłynęły skargi pracowników dotyczące organizacji pracy, atmosfery lub sposobu planowania dyżurów”.
Dyrekcja zaznacza jednocześnie, że w codziennym funkcjonowaniu pojawiają się uwagi i sugestie pracowników oraz współpracowników i – jak zapewnia – każde takie zgłoszenie jest analizowane indywidualnie.
Również Starostwo poinformowało, że do niego, Zarządu Powiatu ani Rady Społecznej SPZZOZ nie wpływały skargi pracowników dotyczące dyżurów, sytuacji kadrowej, atmosfery pracy lub sposobu zarządzania placówką.
Były odejścia i rozwiązania umów
Zapytaliśmy szpital również o to, czy w ciągu ostatnich 12 miesięcy lekarze odchodzili z Oddziału Chirurgicznego Ogólnego i Oddziału Ginekologiczno-Położniczego.
Dyrekcja potwierdziła zmiany. „W okresie ostatnich 12 miesięcy w Oddziale Chirurgicznym Ogólnym oraz Oddziale Ginekologiczno-Położniczym następowały zmiany kadrowe, obejmujące zarówno zakończenie współpracy z inicjatywy lekarzy, jak i z inicjatywy SPZZOZ w Wyszkowie”.
Szpital nie podał jednak liczby takich przypadków. Uzasadnił to niewielką liczebnością zespołów i ryzykiem zidentyfikowania konkretnych osób. Zapewnił przy tym, że zmiany nie wpłynęły na ciągłość udzielania świadczeń.
Powiat przekazał natomiast, że – według wyjaśnień dyrektora SPZZOZ – nie odnotowano zwiększonej liczby odejść lub zwolnień lekarzy podczas funkcjonowania obecnej dyrekcji.
Jednak kiedy kończyliśmy pracę nad artykułem, analizowaliśmy już odpowiedzi szpitala oraz Starostwa, dotarła do nas informacja o rozwiązaniu współpracy z kolejnym lekarzem.
Jak się dowiedzieliśmy, SPZZOZ w Wyszkowie wypowiedział umowę dr. Jakubowi Janowiczowi, z zachowaniem jednomiesięcznego okresu wypowiedzenia, który upłynie 31 sierpnia 2026 r.
To ceniony specjalista związany z wyszkowskim szpitalem od 2023 roku, ordynator Oddziału Chirurgii Urazowo-Ortopedycznej, który pełnił również funkcję p.o. dyrektora ds. lecznictwa.
Przyczyny rozwiązania umowy nie zostały podane. Jednak zmiany kadrowe w wyszkowskim szpitalu są faktem. W tym konkretnym przypadku wypowiedzenie umowy nastąpiło z inicjatywy SPZZOZ.
Starosta wystąpiła o wyjaśnienia
Nasze pytania skierowaliśmy także do władz Powiatu Wyszkowskiego. Starostwo podkreśla, że organizacja pracy oddziałów, planowanie dyżurów oraz zapewnienie właściwej obsady należą do kompetencji dyrektora SPZZOZ, a nie Zarządu Powiatu.
Jednocześnie nasza interwencja nie pozostała bez reakcji. „Starosta Powiatu Wyszkowskiego wystąpiła do Dyrektora SPZZOZ o złożenie wyjaśnień w sprawie” – poinformowało Starostwo.
Powiat nie zapowiada na tym etapie kontroli. Deklaruje jednak, że Zarząd będzie monitorował sytuację i – jeśli pojawią się uzasadnione okoliczności – podejmie odpowiednie działania.
Co istotne, Starostwo przyznało również, że kwestie dotyczące organizacji opisanych dyżurów wcześniej nie były przedmiotem informacji przekazywanych Zarządowi Powiatu i Radzie Powiatu.
Temat się nie kończy
Szpital jest placówką publiczną, finansowaną ze środków publicznych i odpowiadającą za zdrowie oraz życie mieszkańców całego powiatu. Dlatego pytania dotyczące obsady dyżurów, dostępności lekarzy i zmian wśród specjalistów nie są wewnętrzną sprawą zakładu pracy.
Oficjalne odpowiedzi dyrekcji uspokajają: wymagane obsady są zachowane, przepisy – zdaniem szpitala i NFZ – pozwalają na stosowany model, a bezpieczeństwo pacjentów ma być zapewnione.
Z drugiej strony do redakcji trafiają sygnały od osób, które obraz sytuacji widzą zupełnie inaczej. Do tego dochodzą potwierdzone zmiany kadrowe, w tym najnowsze wypowiedzenie umowy jednemu z cenionych specjalistów.
Niepotwierdzone pozostają najpoważniejsze zarzuty personalne zawarte w anonimowym liście – dotyczące przyczyn decyzji kadrowych, relacji osobistych między poszczególnymi osobami czy rzekomego represjonowania pracowników.
Nie przesądzamy, która z tych ocen najlepiej opisuje sytuację w wyszkowskim szpitalu. Sprawdzamy, konfrontujemy, zadajemy pytania – szczególnie wtedy, gdy chodzi o bezpieczeństwo pacjentów i funkcjonowanie najważniejszej placówki medycznej w powiecie. Taka jest rola redakcji.
Do sprawy będziemy wracać.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze