– Mam nie podlewać trawnika, a tutaj od kilku dni woda leje się bez przerwy na gruz – napisał do naszej redakcji jeden z mieszkańców Wyszkowa. W czasie, gdy PWiK apeluje o oszczędzanie każdej kropli wody z powodu ogromnego poboru podczas upałów, zdjęcia z rozbiórki dawnej przychodni przy ul. Sowińskiego wywołały wśród mieszkańców gorącą dyskusję.
Od kilku dni mieszkańcy Wyszkowa słyszą ten sam apel – oszczędzajcie wodę. Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji ostrzega, że z powodu upałów i bardzo dużego zużycia mogą występować spadki ciśnienia, a nawet chwilowe przerwy w dostawie. Prośba jest jasna – zrezygnować z podlewania ogrodów, napełniania basenów czy mycia samochodów.
Tymczasem do naszej redakcji zaczęły napływać wiadomości od mieszkańców. Ich uwagę zwróciła trwająca rozbiórka dawnej przychodni przy ul. Sowińskiego, gdzie podczas prac gruz jest regularnie zraszany wodą.
– Rozumiem, że trzeba ograniczać pylenie. Ale skoro mieszkańcy mają oszczędzać wodę, to dlaczego tutaj od kilku dni leje się ona praktycznie bez przerwy? – pyta jeden z czytelników.
Inny zwraca uwagę na sytuację, z którą sam się spotyka. – Wieczorami ciśnienie wody w blokach jest tak małe, że trudno normalnie się wykąpać. A obok widzimy wodę płynącą na gruz. Ludzie zaczynają pytać, czy wszystkich obowiązują te same zasady.
Do redakcji dotarły również sygnały dotyczące podlewania terenów zielonych. – Nie chodzi tylko o rozbiórkę. Mieszkańcy zwracają uwagę również na podlewane trawniki i rabaty, między innymi przy parafii w Rybienku. Skoro wszyscy słyszymy apele o oszczędzanie, to takie widoki budzą zwykłe poczucie niesprawiedliwości – piszą czytelnicy.
PWiK reaguje natychmiast
O sprawę zapytaliśmy prezesa Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Wyszkowie, Daniela Bogdana. Jak usłyszeliśmy, jeszcze w trakcie rozmowy podjął decyzję o interwencji. – Już powiedziałem kierownikowi, żeby tam podjechał, zdemontował wodomierz i zadzwonił do firmy odpowiedzialnej za prowadzenie tych prac – poinformował nas prezes PWiK.
Nie ukrywa też, że obecnie najważniejsze jest zapewnienie mieszkańcom dostępu do wody.
– Dajemy komunikaty i chyba każdy rozumie, ma tego świadomość. Jak ktoś będzie lał wodę, to inni jej nie dostaną. Jak ktoś teraz podlewa ogród, niestety nie jesteśmy w stanie dotrzeć do rozsądku wszystkich. Samochodu też teraz nie trzeba myć. Można kilka dni pojeździć brudnym – nic się nie stanie. A niedługo zapowiadają deszcz – mówi wprost.
Prezes przyznaje, że rozumie potrzebę ograniczania zapylenia podczas rozbiórki, jednak jego zdaniem priorytet jest dziś inny. – Oczywiście chodzi o kurz, ale czy ważniejsze nie jest to, żeby ludzie mieli wodę na końcówkach sieci, na czwartym czy piątym piętrze? Chyba woda jest tu najważniejsza – podkreśla.
I dodaje: – Właśnie po to przekazujemy komunikaty do mediów i prosimy mieszkańców o racjonalne, oszczędne korzystanie z wody.
Czy są inne sposoby?
Zapytaliśmy również, czy istnieją rozwiązania pozwalające ograniczyć pylenie bez ciągłego zużywania wody.
– Nie jestem budowlańcem i nie znam tej branży na tyle dobrze, ale wiem, że za granicą stosowane są specjalne środki wiążące pył. Rozsypuje się je i kurz się nie unosi. Nie wiem jednak, czy są dostępne w Polsce – mówi Daniel Bogdan.
Sprawdziliśmy.
Takie preparaty są dostępne również na polskim rynku. Ich producenci deklarują, że wiążą pył skuteczniej niż samo zraszanie wodą i pozwalają ograniczyć emisję kurzu. Trzeba jednak zaznaczyć, że są rozwiązaniem droższym, podczas gdy użycie wody pozostaje najtańszą metodą ograniczania zapylenia.
Prezes PWiK zwraca uwagę także na jeszcze jedną możliwość. – Gdyby inwestor korzystał z własnego ujęcia i przywoził wodę beczkowozem, mógłby z niej korzystać. Natomiast tutaj mówimy o wodzie z sieci, w centrum miasta – zaznacza.
Wykonawca nie odniósł się do sprawy
Próbowaliśmy również uzyskać stanowisko firmy "Wyszkowskie Przedsiębiorstwo Budowlane Ryszard Łukasiuk" odpowiedzialnej za rozbiórkę dawnej przychodni. Po odebraniu telefonu usłyszeliśmy jedynie krótką odpowiedź: – Przepraszam bardzo, nie jestem upoważniony do takich rozmów.
Kiedy zapytaliśmy, z kim możemy porozmawiać w tej sprawie, połączenie zostało zakończone.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze