Reklama

„Wszystko zniszczone, popalone”. Kto zdewastował skwerek pielęgnowany od siedmiu lat?

Redakcja wdi24
26/05/2026 15:35

Trawa wypalona, drzewka połamane, kwiaty zadeptane i powyrywane. Tak dziś wygląda niewielki skwerek przy ul. 1 Maja, którym od siedmiu lat zajmuje się pan Grzegorz. Mężczyzna mówi o swoich podejrzeniach dotyczących okoliczności zniszczeń i zwraca uwagę na trwający od miesięcy spór ze spółdzielnią mieszkaniową o sposób zagospodarowania tego terenu. Spółdzielnia, mimo naszych prób kontaktu, nie przedstawiła dotąd swojego stanowiska.

O sprawie pisaliśmy już 6 maja. Konflikt dotyczy fragmentu zieleni przy bloku, który – jak przez długi czas był przekonany pan Grzegorz – należał do miasta. Okazało się jednak, że teren jest własnością spółdzielni mieszkaniowej.

Mężczyzna od lat społecznie dbał o to miejsce. Sadził kwiaty i drzewka, kosił trawę, przycinał rośliny. Wszystko robił własnymi rękami i za własne pieniądze. Jak podkreśla, ani poprzedni, ani obecny burmistrz nie mieli nic przeciwko temu, że zaniedbany wcześniej fragment osiedla zaczął wyglądać estetycznie.

Reklama

Sytuacja zmieniła się, gdy otrzymał pismo ze spółdzielni z nakazem przywrócenia terenu do stanu pierwotnego w ciągu dwóch tygodni. Jak relacjonuje pan Grzegorz, podczas rozmowy prezes miał argumentować swoją decyzję słowami: „bo to moje”.

Mieszkaniec stanowczo się z tym nie zgadza. – To nie jest „czyjeś”. To jest nasze, mieszkańców. Ludziom się podobało, nikomu to nie przeszkadzało – mówi.

W odpowiedzi zebrał podpisy i złożył petycję. Sprawdził również w urzędzie miejskim mapy działek. Tam potwierdzono, że teren rzeczywiście należy do spółdzielni. Jak przyznaje, wcześniej nie zdawał sobie z tego sprawy. 

Reklama

Przez kolejne tygodnie panowała cisza. Pan Grzegorz twierdzi, że nie otrzymał żadnej odpowiedzi na petycję. Nadal pielęgnował skwerek. Również my bezskutecznie próbowaliśmy uzyskać stanowisko spółdzielni – telefonicznie, mailowo. Bez efektu.

Aż nastał dzień 25 maja. – Wszystko zniszczone, trawa wypalona. Widać, że musiało być pryskane Roundupem. To nie wygląda na działanie przypadkowej młodzieży. Gdyby ktoś coś zniszczył dla zabawy, to jedno drzewko byłoby złamane albo coś wyrwane. A tutaj zdewastowane jest prawie wszystko, szczególnie trawnik – mówi pan Grzegorz.

Reklama

Jak relacjonuje, dzień wcześniej jeszcze oglądał teren razem z sąsiadem. – Wczoraj jeszcze tu chodziłem. A dzisiaj wszystko połamane i powyrywane – dodaje. Mężczyzna wylicza: hortensje, hibiskusy, rośliny powyrywane ze skrzynek, a także szeroki pas wypalonej trawy biegnący przez środek skweru.

– Najdroższe połamali. Jedno kosztowało ponad 300 złotych. Liście są popalone, trawa spalona przez środek. Wygląda to tak, jakby najpierw wszystko zostało spryskane, a później zniszczone mechanicznie – mówi.

Reklama

Pan Grzegorz twierdzi, że nieoficjalnie usłyszał od sąsiadów, iż do spółdzielni miała wpłynąć kontrpetycja lub pismo domagające się usunięcia jego roślinności. Sam jednak podchodzi do tych informacji sceptycznie.

O całej sprawie została powiadomiona policja. Jak relacjonuje mieszkaniec, funkcjonariusze mieli przekazać mu na miejscu, że formalne zgłoszenie dotyczące zniszczenia mienia powinien złożyć zarządca terenu, czyli spółdzielnia.

Pan Grzegorz udał się więc do biura spółdzielni, jednak nie zdołał spotkać się z prezesem. Kilkukrotnie próbował  – bezskutecznie.

Reklama

Również my skontaktowaliśmy się telefonicznie ze spółdzielnią z prośbą o komentarz. Pytaliśmy m.in., czy zarządca zamierza zgłosić sprawę zniszczeń oraz jak odnosi się do wcześniejszego konfliktu z mieszkańcem. Nasza rozmówczyni zapewniła, że przekaże informacje prezesowi po zakończeniu spotkania. Do momentu publikacji artykułu nie otrzymaliśmy jednak żadnej odpowiedzi.

Jak relacjonuje pan Grzegorz, jeszcze 25 maja spotkał prezesa opuszczającego biuro spółdzielni. Również wtedy nie udało mu się uzyskać żadnego komentarza. Prezes miał pospiesznie wsiąść do samochodu i odjechać.

Reklama

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się również, że sprawą zainteresowała się stacja TVP3.

Dla przypomnienia – wcześniejszy artykuł opisujący początek konfliktu dostępny jest tutaj:  WDI24 – „Zrobiłem to dla ludzi”

 

 

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 26/05/2026 17:59
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo wdi24.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości