Reklama

„To będzie katastrofa dla mieszkańców”. Boją się, że ich osiedle zostanie uznane za teren zalewowy

Redakcja wdi24
15/06/2026 19:49

Mieszkańcy Latoszka i Rybienka Leśnego biją na alarm. Obawiają się, że procedowany obecnie plan ogólny gminy Wyszków może w praktyce zablokować nie tylko budowę nowych domów, ale nawet rozbudowę już istniejących nieruchomości. Według nich konsekwencje mogą być ogromne – od ograniczenia prawa do dysponowania własną działką po gwałtowny spadek wartości nieruchomości.

W poniedziałek, 15 czerwca, na plaży miejskiej w Wyszkowie spotkali się mieszkańcy, przedstawiciele Zarządu Osiedla Rybienko Leśne – Latoszek oraz ekipy wdi24 i TVP3. Tematem rozmowy były obawy związane z najnowszymi ustaleniami dotyczącymi terenów zagrożonych powodzią.

„Niebezpieczeństwo przyszło z innej strony”

Jak podkreśla przewodniczący Zarządu Osiedla Rybienko Leśne – Latoszek Adam Paruszewski, problem związany jest z procedowanym obecnie planem ogólnym gminy Wyszków.

– Mieszkańcy dzwonią do nas, rozmawiamy i z informacji, jakie do nas napływają, widzimy, że będzie z tym duży problem. Jesteśmy bardzo zaniepokojeni, ponieważ nasze osiedle na dzień dzisiejszy jest osiedlem mieszkalnym w zabudowie jednorodzinnej, natomiast z informacji, jakie napływają z urzędu, okazuje się, że najnowszy plan, który będzie tu uchwalony, nie będzie dopuszczał przynajmniej na większej części osiedla możliwości zabudowy mieszkaniowej. Dotyczy to również drobnych inwestycji na działkach, które już są zabudowane. Na tych działkach też nie będzie można nic dobudowywać. Chcemy, żeby jednak coś z tym zrobić – mówił.

Reklama

Jak zauważył, mieszkańcy przez lata byli przekonani, że są zabezpieczeni przed zagrożeniem powodziowym. – Tu na Latoszku mamy budowę hydrotechniczną wałów przeciwpowodziowych, zbudowanych specjalnie po to, żeby mieszkańcy czuli się bezpiecznie. Natomiast niebezpieczeństwo przyszło z innej strony – ze strony administracyjnej, z którą za chwilę możemy się zmierzyć – podkreślał.

Wody Polskie nie zgadzają się na część zapisów projektu, wskazując, że plan dopuszcza nową zabudowę na terenach zagrożonych powodzią, co może stwarzać ryzyko dla mieszkańców.

Reklama

–  Wody Polskie od dwóch–trzech lat prowadzą bardzo rygorystyczną politykę, jeśli chodzi o nowe budowy na takich terenach. Nie wiem, dlaczego tak naprawdę się to dzieje. Tu nic się nie zmieniło – mówi Paruszewski.

„Tu ludzie inwestowali oszczędności całego życia”

– My z tą opinią nie do końca się zgadzamy. Od wielu lat mamy tu legalne budownictwo, budownictwo oparte na pozwoleniach na budowę. Nigdy nie było z tym problemu. Wiele domów powstało już po wojnie, więc tutaj nie widzimy potrzeby zmian – argumentuje przewodniczący osiedla.

Reklama

Paruszewski podkreśla, że osiedle nie jest nowym obszarem przeznaczonym pod zabudowę. – Dziadek mojej żony kupił tutaj działkę budowlaną w 1920 roku. Tu ludzie inwestują od wielu lat, inwestują oszczędności swojego życia. Niektórzy się tu urodzili – mówi.

Przypomina również, że wiele lat temu prowadzono prace utrzymaniowe na Bugu. –  Rzeka była pogłębiana, konserwowana i to zabezpieczało mieszkańców przed jakimiś incydentami. Tak naprawdę nie było ich za wiele. Jeśli chodzi o Latoszek, to żyję 62 lata i nie pamiętam, żeby był tu jakiś większy problem. Myślę, że częściej zalewa Szkołę Podstawową nr 4 w Wyszkowie po większym deszczu, niż nasze osiedle było zagrożone powodzią – stwierdza.

Reklama

Dlatego mieszkańcy oczekują interwencji władz samorządowych.  - Należałoby pojechać do Wód Polskich i przeprowadzić rozmowy. Nie widzimy powodów, dla których miałaby nastąpić zmiana na gorsze – dodaje.

„Dla nas byłaby to katastrofa”

Mieszkańcy nie ukrywają, że obawiają się również skutków finansowych nowych regulacji. – Dla nas byłaby to katastrofa. Ten majątek, który chcemy zostawić naszym dzieciom, chcielibyśmy przekazać w takim stanie, w jakim go otrzymaliśmy. Jeśli plan zostanie uchwalony w tym kształcie, nastąpi drastyczna zmiana cen na tym terenie. Działki staną się praktycznie bezwartościowe. Nie będzie możliwy obrót nimi. Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś chciał kupić działkę, na której nic nie można budować – mówi Paruszewski.

Reklama

Jak podkreśla, procedura trwa już około półtora roku, jednak wielu mieszkańców nadal nie zdaje sobie sprawy ze skali możliwych zmian. – Widzimy, że to już nie są przelewki. Trzeba działać. Jesteśmy w kontakcie z burmistrzem, władzami gminy, przewodniczącym rady i radnymi. Otrzymujemy zapewnienia, ale nie wiem, czy nie są one spóźnione. Należałoby pokazać Wodom Polskim społeczny charakter tej decyzji. Została podjęta na podstawie technicznych przesłanek, które moim zdaniem również są dyskusyjne – mówi.

Dodaje, że zarówno Latoszek, jak i Rybienko Leśne posiadają naturalne i sztuczne zabezpieczenia przeciwpowodziowe. – Myślę, że przy odpowiednich restrykcjach, choćby dotyczących podniesienia poziomu terenu czy posadowienia budynków, można znaleźć rozwiązanie. Władze powinny jechać i negocjować. My również jesteśmy gotowi przedstawiać swoje argumenty – podkreśla.

Reklama

Mieszkańcy nie rozumieją również argumentacji, że pojedyncze nowe inwestycje mogłyby zwiększyć zagrożenie powodziowe. – Jeśli osiedle jest zabudowane w 95 procentach i są pojedyncze działki pomiędzy istniejącymi domami, to nie widzę powodu, dla którego ktoś nie mógłby postawić tam domu albo dobudować niewielkiego budynku gospodarczego. Argumentowanie, że zwiększy to zagrożenie powodziowe, wydaje mi się bezsensowne – mówi Paruszewski.

„Za wieloletnie zaniedbania karani są mieszkańcy”

Jeszcze ostrzej sytuację ocenia członek zarządu osiedla Zbigniew Wyszyński. – Uważam, że problem jest także efektem wieloletnich zaniedbań. W planie ogólnym zaproponowanym przez gminę Wyszków planuje się dopuścić zabudowę w miejscach, gdzie według aktualnych map zalew przekracza metr, a jednocześnie nie dopuszcza się jej tam, gdzie takiego zalewu nie ma i nie występuje od wielu lat – mówi.

Reklama

Jego zdaniem skutki odczują mieszkańcy całej doliny Bugu. – Widać wieloletnie zaniedbania RZGW, Wód Polskich i samorządu, a za to wszystko karani są mieszkańcy. Większość miejscowości położonych w dolinie dolnego Bugu – od Kamieńczyka, przez Skuszew, Wyszków, Rybienko Leśne, Latoszek, Drogoszewo po Ślubów – ma zostać objęta praktycznie całkowitym zakazem zabudowy – twierdzi.

Wyszyński podważa również sposób wyznaczania terenów zagrożonych powodzią. – Mówi się nam, że teren zalewowy wyznaczył model matematyczny. Jaki to model? Albo działka jest wyniesiona, albo jest nisko i może zostać zalana. Doprowadzi to do sytuacji, w której będziemy pozbawieni możliwości korzystania z własności i dalszego budowania na naszych terenach – mówi.

Reklama

Zastrzeżenia do części terenów przeznaczonych pod zabudowę zgłasza również Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska. Wskazuje ona, że niektóre obszary mogą oddziaływać na cenne siedliska przyrodnicze oraz tereny objęte ochroną w ramach sieci Natura 2000.

Mieszkańcy pozostają jednak sceptyczni wobec tych argumentów.

„Największa powódź była prawie pół wieku temu”

Andrzej Biernacki z Drogoszewa podkreśla, że jego rodzina mieszka nad Bugiem od pokoleń. –  Doskonale pamiętam, że budynki, które stoją tutaj dziś, istniały już wtedy, gdy rzeczywiście były problemy powodziowe. Dziś rzeki wysychają. Za chwilę nie będziemy mieli o czym rozmawiać. Zobaczmy Bug – tam, gdzie było trzy metry wody, dziś miejscami jest jej do kolan – mówi.

Reklama

Przypomina, że największe wezbranie, jakie pamięta, miało miejsce w 1979 roku. – Oczywiście część budynków została wtedy zalana lub podtopiona, ale nikt nie zginął. Ludzie nie rozbierali domów, nie wyprowadzali się stąd. Nic wielkiego się nie działo. Dziś sytuacja jest kuriozalna. Wody praktycznie nie ma, występują jedynie drobne podtopienia. Dlaczego ktoś, kto tu nie mieszka, nie bierze pod uwagę, że ludzie są związani z tym miejscem od pokoleń? – pyta.

Biernacki apeluje do władz samorządowych o zdecydowane działania. – Zwracam się do naszych radnych. Liczę na ich mądrość i na mądrość burmistrza. Liczę na to, że wreszcie dojdzie do rozmów z Wodami Polskimi i innymi instytucjami, które mają wpływ na te dziwne pomysły. Masa ludzi zainwestowała tutaj swoje pieniądze, budowała się, wychowywała kolejne pokolenia. Jeśli to wszystko wejdzie w życie, może nas czekać lawina procesów sądowych – mówi.

Reklama

I dodaje: – Rzeka Bug wcale nie jest dziś tak groźną rzeką, jak próbuje się to przedstawiać.

Do argumentów dotyczących bezpieczeństwa odniósł się także Zbigniew Wyszyński. – Mieszkańcy doskonale wiedzą, gdzie ewentualnie może pojawić się woda i do jakiego poziomu może sięgać. Nowoczesne budownictwo daje szereg możliwości. Poziomy budynków są wynoszone wyżej. Nawet kilkucentymetrowa woda nie stanowi zagrożenia dla współczesnych budynków – argumentuje.

Burmistrz: „Nie możemy zostawić ludzi bez możliwości działania”

Do sprawy odniósł się również burmistrz Wyszkowa Piotr Płochocki w materiale TVP3. – Nie możemy sobie pozwolić na to, żeby w planie zostawić istniejące domy i jednocześnie nie umożliwić ich właścicielom jakichkolwiek działań poza obrysem budynku. A takie sugestie pojawiają się w uzgodnieniach. To jest dla nas bardzo niepokojące – powiedział. 

 – Będziemy podejmowali różne działania perswazyjne względem Wód Polskich, żeby jak najpełniej pomóc tym ludziom funkcjonować – zadeklarował.

Mieszkańcy oczekują rozmowy 

Podczas spotkania wielokrotnie powracał jeden postulat: dialog. Mieszkańcy podkreślają, że nie domagają się ignorowania zagrożeń ani całkowitego zniesienia ograniczeń. Chcą jednak, by przy podejmowaniu decyzji uwzględniono lokalne doświadczenia, historię tych terenów oraz fakt, że wiele rodzin mieszka tu od pokoleń. – Budynki budowane przez moich dziadków i pradziadków przetrwały największą powódź z 1979 roku. Stoją do dziś. Dlatego uważam, że kreślenie tych map bez rozmowy z ludźmi jest dużym błędem. Sto lat temu sytuacja wyglądała inaczej. Dziś przede wszystkim brakuje konsultacji i zdrowego rozsądku – podsumował Andrzej Biernacki.

Jedno jest pewne – mieszkańcy Latoszka, Rybienka Leśnego i okolicznych miejscowości nie zamierzają pozostawić tej sprawy samej sobie. Liczą, że zanim plan ogólny zostanie ostatecznie uchwalony, dojdzie do rozmów, które pozwolą znaleźć rozwiązanie akceptowalne zarówno dla instytucji państwowych, jak i dla ludzi mieszkających nad Bugiem od pokoleń.

Wkrótce materiał wideo. 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo wdi24.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości