Reklama

"Mój kręgosłup nie wytrzymywał już sprzątania" . Seniorzy coraz częściej sprzedają domy i przenoszą się do miast

Redakcja wdi24
19/08/2026 13:01

Coraz więcej polskich seniorów rozważa sprzedaż domu i przeprowadzkę do większego miasta. Decyzję tę motywują zarówno względy zdrowotne, jak i rosnące koszty utrzymania nieruchomości. Dla części kluczowa okazuje się również bliskość rodziny. Helena i Anna opowiadają w rozmowie z Onetem, jak wyglądało podjęcie tej decyzji i jakie konsekwencje przyniosła zmiana miejsca zamieszkania. 

70-letnia Helena przez większość życia mieszkała w niewielkim mieście na południu Polski. Przeprowadzkę do Krakowa planowała od lat. — Ale zawsze albo to było troszeczkę za mało, albo ceny mieszkań gwałtownie rosły — podkreśla 70-letnia seniorka. — Jednak ostateczną decyzję podjęłam spontanicznie, pod wpływem pewnych zdarzeń politycznych — dodała. 

Nowe życie w mieście 

Głównym powodem zmiany była chęć bycia bliżej rodziny, która już mieszkała w Krakowie. Ważne były też kwestie praktyczne. — Starałam się utrzymać dom w dobrym stanie, ale to wszystko kosztowało — pieniądze, wysiłek, moją pracę. W pewnym momencie zaczęło to przekraczać moje możliwości, szczególnie fizyczne. Mój kręgosłup nie wytrzymywał już sprzątania, mycia ponad 30 okien czy prac w ogrodzie — opowiada. 

Reklama

Dwa lata po przeprowadzce Helena zauważyła, że początki nie należą do łatwych. — W moim rodzinnym miasteczku wszystko miałam pod ręką. Tu kupienie czegoś czy załatwienie spraw zajmuje więcej czasu — przyznaje. 

Zaletą mieszkania w dużym mieście jest jednak łatwiejszy dostęp do lekarzy, bogata oferta kulturalna oraz infrastruktura, np. rozbudowane ścieżki rowerowe. Helena podkreśla, że nie żałuje decyzji o przeprowadzce, choć przyznaje, że wszystko ma swoje plusy i minusy. 

Sprzedaż domu? Anna i Andrzej wciąż się wahają 

Reklama

Podobne dylematy mają Anna i Andrzej, którzy od ponad 25 lat mieszkają na wsi na wschodzie Polski. O przeprowadzce do Wrocławia zaczęli myśleć w 2019 r., gdy urodziła się ich wnuczka. — Ponadto chcieliśmy mieć blisko sklepy, restauracje czy ośrodek zdrowia. Mieszkając na wsi bez samochodu, jest naprawdę ciężko — opowiada Anna. 

Pod koniec 2019 r. pojawił się kupiec. — Dopiero wtedy poczułam wagę tej decyzji. Po wielu rozmowach z mężem zrezygnowaliśmy ze sprzedaży — mówi 66-latka. — Ktoś nad nami czuwał. Wkrótce wybuchła pandemia i wszyscy zamknęli się w swoich domach. Nie wyobrażam sobie tkwić w małym mieszkaniu bez ogrodu przez wiele tygodni — podsumowuje Anna. 

Reklama

Więcej przeczytasz w Onecie: https://kobieta.onet.pl/senior/przeprowadzka-na-emeryturze-od-dluzszego-czasu-odkladalam-na-to-pieniadze/r7kc5fh 

Źródło: Onet
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo wdi24.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości