W grudniu radni PiS złożyli wniosek o odwołanie starosty. Dziś sprawa wróciła na sesję – najpierw komisja rewizyjna ogłosiła swoją opinię: wniosek jest bezzasadny. Chwilę później sala obrad zamieniła się w pole politycznego starcia. Padały argumenty o drogach, transparentności, konkursie w Brańszczyku i nadzorze nad domami dziecka. Decyzję podjęto w tajnym głosowaniu.
Pełen wniosek PiS: O odwołanie starosty . Odpowiedź starosty: „Zarzuty są nieracjonalne”.
Komisja rewizyjna: zarzuty są niesłuszne
Opinię komisji rewizyjnej przedstawiła jej przewodnicząca, radna Elżbieta Piórkowska. Jak podkreśliła, komisja przeanalizowała wniosek o odwołanie, zapoznała się z dokumentami dotyczącymi wyboru dróg do inwestycji, procedur wyboru dyrektora DPS w Brańszczyku, opinią radcy prawnego, wyjaśnieniami naczelnika promocji w zakresie nadzoru nad placówkami wychowawczymi oraz dokumentacją kontroli domów dziecka.
– Komisja po przeanalizowaniu dokumentów i wysłuchaniu wyjaśnień uznała, że wyżej wymienione zarzuty są niesłuszne – odczytała.
W uzasadnieniu wskazano m.in., że gminy nie mają obowiązku współfinansowania budowy dróg powiatowych – mają jedynie taką możliwość. W sprawie dyrektora DPS podkreślono, że zatrudnianie dyrektorów i kierowników należy do kompetencji zarządu powiatu, a nie jednoosobowo do starosty. To zarząd przeprowadził nabór, uchwalił regulamin, powołał komisję i zatrudnił dyrektora.
Piórkowska zaznaczyła, że nabór był otwarty i konkurencyjny, a osoba zatrudniona nie jest objęta zakazem wynikającym z przepisów o pokrewieństwie w ustawie o pracownikach samorządowych.
Odnosząc się do zarzutów dotyczących domów dziecka, przypomniała, że to zarząd powiatu sprawuje kontrolę nad placówkami i rodzinami zastępczymi, a wojewoda nadzoruje działalność jednostek. – Z przedłożonych dokumentów wynika, że zarząd każdorazowo w trybie pilnym zapoznawał się z korespondencją i bezzwłocznie zlecał kontrole, kiedy było to konieczne – mówiła.
Dodała również, że od 2016 roku żaden zarząd powiatu nie zlecał kontroli w tych placówkach, natomiast w latach 2018–2020 kontrole prowadził wojewoda. Po kontroli w 2025 roku dyrektor placówki otrzymała zalecenia, a – jak podkreślono – standardy w placówkach były zachowane.
Komisja rewizyjna uznała wniosek o odwołanie za niezasadny. Za taką opinią głosowało czterech radnych: Marek Kaniewski, Paweł Abramczyk, Elżbieta Piórkowska i Danuta Rzempołuch. Przeciw była Teresa Czajkowska. Wstrzymujących się nie było.
Teresa Czajkowska: nie chodzi o złamanie prawa
Radna Teresa Czajkowska (PiS) zabrała głos, wskazując, że nie mogła zgłosić zdania odrębnego do protokołu komisji.
– W naszym wniosku o odwołanie starosty szczególnie chcę zwrócić uwagę na nieprawidłową koordynację budowy dróg powiatowych. Nie zarzucaliśmy złamania prawa, tylko niewłaściwą koordynację, niegospodarność środkami powiatu i nonszalancję w zakresie złamania wieloletnich dobrych praktyk pomiędzy samorządami gminnymi i powiatowym – mówiła.
Podkreślała, że przez lata wypracowano zasadę współfinansowania inwestycji drogowych, zwykle w formule 50 na 50. Jej zdaniem odejście od tej praktyki – na przykładzie gminy Długosiodło – może być szkodliwe i rodzić pytania w innych gminach, dlaczego mają dokładać do inwestycji, skoro nie wszyscy muszą.
– Członkowie komisji stwierdzili, że to może być szkodliwe dla powiatu, ale nie ma tego zapisu w protokole – zaznaczyła.
Mariusz Bryk: to kwestia transparentności
– Dzisiejsza debata nie dotyczy tego, czy starosta narusza przepisy prawa. Stawia inne pytania: czy zapewnia transparentne zarządzanie? Przedmiotem sporu jest rozbieżność pomiędzy informacjami przedstawianymi radzie a faktycznymi finansami – mówił Mariusz Bryk.
Wskazywał, że zasada finansowania 50 na 50 została naruszona, a rada nie była – jego zdaniem – rzetelnie informowana o następstwie skutków finansowych. – Nasz wniosek nie dotyczy sporu o kompetencje ustawowe, ale o rzetelność i przejrzystość – podkreślił.
W trakcie dyskusji dopytywał również o zmieniające się deklaracje wójta gminy Długosiodło w sprawie dofinansowania drogi. – Kiedy było kłamstwo? – pytał.
Obrona zarządu: prawo i realia budżetowe
Wicestarosta Tadeusz Kuchta wprost stwierdził, że wniosek o odwołanie starosty jest bezzasadny. – Koordynacja inwestycji drogowych prowadzona jest na dobrym poziomie, zgodnie z ustawą o samorządzie powiatowym i ustawą o drogach publicznych. Powiat może zawierać porozumienia z gminami, one mogą, ale nie muszą dofinansować budowy dróg – mówił.
Przywołał przykłady: w Rząśniku od trzech lat wójt dokłada 50 proc. kosztów, część środków pochodzi z budżetu państwa i funduszy unijnych. W przypadku drogi Zabrodzie–Adelin zakres prac zwiększono o 4 mln zł, mimo że wójt nie miał środków – inwestycję dokończono.
W sprawie Długosiodła wskazał, że powiat pozyskał 3 mln zł na inwestycję, a gmina – z uwagi na trudną sytuację finansową – mogła dołożyć jedynie 50 tys. zł. – Jeśli mamy środki, musimy te prace wykonać – argumentował.
Odnosząc się do konkursu na dyrektora DPS w Brańszczyku, zaznaczył, że odbył się on zgodnie z prawem. Było dwóch kandydatów, przeprowadzono rozmowy kwalifikacyjne, a komisja wskazała osobę z najwyższą liczbą punktów.
W kwestii domów dziecka podkreślił, że po wpłynięciu sygnału ze szkoły starosta niezwłocznie złożyła wniosek o kontrolę.
Spór o etykę i „monopol na władzę”
Radna Agnieszka Ołdak-Prokop pytała wprost: – Skoro nie zarzucacie złamania prawa, to co zarzucacie? Nie można mówić o niegospodarności, skoro nie wykazano naruszeń prawa. Pojawiają się tylko oceny o charakterze politycznym. A takie procedury, do których zmusili nas państwo swoim wnioskiem, odciągają też urzędników od pracy. Mieszkańcy oczekują od nas współpracy i stabilności. Powinniśmy móc się skupić bardziej na realnej pracy.
Z kolei radny Krzysztof Wawrzyńczak mówił o standardach etycznych. – Wymagamy od pierwszej osoby w powiecie nie tylko respektowania prawa, ale i etycznych praktyk. W komisji rewizyjnej, w dobrych praktykach, daje się miejsce opozycji, a jest zbudowana z tych, którzy mają monopol w powiecie – stwierdził.
Przewodnicząca rady Iwona Wyszyńska odpowiedziała krótko: – To rada wybiera skład komisji.
Krzysztof Wawrzyńczak nie krył emocji. – Szanowna pani, lekcji od pani przyjmować nie będę. Wy sobie wybieraliście – zwrócił się do przewodniczącej. Przechodząc do meritum, pytał: – A co do dróg – nie ma ważniejszych dróg w powiecie?
Poruszył również temat nepotyzmu, którego "nie da się tutaj wyeliminować". – Konkurs z formalnego punktu nie ma zarzutu, ale ogłoszenie trudno było znaleźć, trudno było do niego dotrzeć. A pytania komisji konkursowej – wierzę, że zachowana była tu zasada poufności – mówił.
Odnosząc się do sytuacji w domu dziecka, podkreślił, że nie trzeba być w placówce, by rozmawiać z podopiecznymi. – To sytuacja trudna, dotyka spraw podopiecznych. Reakcja ze strony starosty była reakcją na zgłoszenia od podmiotów zewnętrznych, a do wyjaśnienia zostały skierowane osoby zatrudnione w jednostkach budżetowych bądź w samym urzędzie starostwa, co też rodzi wątpliwości co do zachowania obiektywizmu – stwierdził.
(Na koniec sesji naczelniczka Ewa Michalika przytoczyła przepis, zgodnie z którym zarząd powiatu może pisemnie upoważnić do kontroli członka zarządu, pracownika urzędu albo kierownika jednostki organizacyjnej powiatu, z wyłączeniem pracowników kontrolowanych jednostek).
Radny Grzegorz Nowosielski ironicznie podziękował opozycji za „mocny komplement”, skoro – jak mówił – sama przyznała, że prawo zostało zachowane. – Etykę zostawmy etykom. O publicystyce i etyce możemy porozmawiać przy kawie. Trzymajmy się przepisów – apelował.
Wawrzyńczak ripostował: – Władza, która tylko formalnie realizuje mandat bez oglądania się na wartości etyczne, jest nie do zaakceptowania.
– Mówiąc o etyce, trzeba zacząć od siebie – wtrąciła przewodnicząca rady.
Głosowanie i decyzja
Wniosek o zakończenie dyskusji złożył Adam Mróz. - To nie pierwszy i pewnie nie ostatni wniosek o odwołanie starosty, żeby te prace urzędu zatrzymać. Niektórym środowiskom zależy, żeby tu się działo. Komisja rewizyjna dokonała dobrej oceny i na pewno nie znajdziemy tutaj kompromisu.
Decyzja zapadła w głosowaniu tajnym. Aby odwołanie było skuteczne, potrzeba było co najmniej 12 głosów „za”. Starosta nie brała udziału w głosowaniu.
Wynik: 5 głosów za odwołaniem, 13 przeciw. Wniosek upadł.
Starosta: mieszkańcy oczekują współpracy, nie konfliktów
Po ogłoszeniu wyników Marzena Dyl podziękowała radnym.
– Opowiedzieliście się państwo za rzetelną i intensywną pracą powiatu wyszkowskiego. Państwa decyzja zapewnia stabilność pracy naszego powiatu. Dziękuję wszystkim pracownikom za odpowiedzialność i wzajemną cierpliwość. To wszystko służy realizacji wspólnych celów – mówiła.
Podkreśliła, że mieszkańcy oczekują współpracy, konsekwencji, inwestycji, a nie konfliktów. – Zachęcam radnych opozycji z PiS, żeby całą energię skierowali na rzecz dobrej współpracy dla mieszkańców naszego powiatu. Obiecuję, że moja praca nadal będzie rzetelna i intensywna – zakończyła.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze