Reklama

Starosta Marzena Dyl przetrwała próbę odwołania 

Redakcja wdi24
25/02/2026 19:33

W grudniu radni PiS złożyli wniosek o odwołanie starosty. Dziś sprawa wróciła na sesję – najpierw komisja rewizyjna ogłosiła swoją opinię: wniosek jest bezzasadny. Chwilę później sala obrad zamieniła się w pole politycznego starcia. Padały argumenty o drogach, transparentności, konkursie w Brańszczyku i nadzorze nad domami dziecka. Decyzję podjęto w tajnym głosowaniu.

Pełen wniosek PiS: O odwołanie starosty . Odpowiedź starosty: „Zarzuty są nieracjonalne”.

Komisja rewizyjna: zarzuty są niesłuszne

Opinię komisji rewizyjnej przedstawiła jej przewodnicząca, radna Elżbieta Piórkowska. Jak podkreśliła, komisja przeanalizowała wniosek o odwołanie, zapoznała się z dokumentami dotyczącymi wyboru dróg do inwestycji, procedur wyboru dyrektora DPS w Brańszczyku, opinią radcy prawnego, wyjaśnieniami naczelnika promocji w zakresie nadzoru nad placówkami wychowawczymi oraz dokumentacją kontroli domów dziecka.

Reklama

– Komisja po przeanalizowaniu dokumentów i wysłuchaniu wyjaśnień uznała, że wyżej wymienione zarzuty są niesłuszne – odczytała.

W uzasadnieniu wskazano m.in., że gminy nie mają obowiązku współfinansowania budowy dróg powiatowych – mają jedynie taką możliwość. W sprawie dyrektora DPS podkreślono, że zatrudnianie dyrektorów i kierowników należy do kompetencji zarządu powiatu, a nie jednoosobowo do starosty. To zarząd przeprowadził nabór, uchwalił regulamin, powołał komisję i zatrudnił dyrektora.

Piórkowska zaznaczyła, że nabór był otwarty i konkurencyjny, a osoba zatrudniona nie jest objęta zakazem wynikającym z przepisów o pokrewieństwie w ustawie o pracownikach samorządowych.

Reklama

Odnosząc się do zarzutów dotyczących domów dziecka, przypomniała, że to zarząd powiatu sprawuje kontrolę nad placówkami i rodzinami zastępczymi, a wojewoda nadzoruje działalność jednostek. – Z przedłożonych dokumentów wynika, że zarząd każdorazowo w trybie pilnym zapoznawał się z korespondencją i bezzwłocznie zlecał kontrole, kiedy było to konieczne – mówiła.

Dodała również, że od 2016 roku żaden zarząd powiatu nie zlecał kontroli w tych placówkach, natomiast w latach 2018–2020 kontrole prowadził wojewoda. Po kontroli w 2025 roku dyrektor placówki otrzymała zalecenia, a – jak podkreślono – standardy w placówkach były zachowane.

Reklama

Komisja rewizyjna uznała wniosek o odwołanie za niezasadny. Za taką opinią głosowało czterech radnych: Marek Kaniewski, Paweł Abramczyk, Elżbieta Piórkowska i Danuta Rzempołuch. Przeciw była Teresa Czajkowska. Wstrzymujących się nie było.

Teresa Czajkowska: nie chodzi o złamanie prawa

Radna Teresa Czajkowska (PiS) zabrała głos, wskazując, że nie mogła zgłosić zdania odrębnego do protokołu komisji.

– W naszym wniosku o odwołanie starosty szczególnie chcę zwrócić uwagę na nieprawidłową koordynację budowy dróg powiatowych. Nie zarzucaliśmy złamania prawa, tylko niewłaściwą koordynację, niegospodarność środkami powiatu i nonszalancję w zakresie złamania wieloletnich dobrych praktyk pomiędzy samorządami gminnymi i powiatowym – mówiła.

Reklama

Podkreślała, że przez lata wypracowano zasadę współfinansowania inwestycji drogowych, zwykle w formule 50 na 50. Jej zdaniem odejście od tej praktyki – na przykładzie gminy Długosiodło – może być szkodliwe i rodzić pytania w innych gminach, dlaczego mają dokładać do inwestycji, skoro nie wszyscy muszą.

– Członkowie komisji stwierdzili, że to może być szkodliwe dla powiatu, ale nie ma tego zapisu w protokole – zaznaczyła.

Mariusz Bryk: to kwestia transparentności

– Dzisiejsza debata nie dotyczy tego, czy starosta narusza przepisy prawa. Stawia inne pytania: czy zapewnia transparentne zarządzanie? Przedmiotem sporu jest rozbieżność pomiędzy informacjami przedstawianymi radzie a faktycznymi finansami – mówił Mariusz Bryk.

Reklama

Wskazywał, że zasada finansowania 50 na 50 została naruszona, a rada nie była – jego zdaniem – rzetelnie informowana o następstwie skutków finansowych. – Nasz wniosek nie dotyczy sporu o kompetencje ustawowe, ale o rzetelność i przejrzystość – podkreślił.

W trakcie dyskusji dopytywał również o zmieniające się deklaracje wójta gminy Długosiodło w sprawie dofinansowania drogi. – Kiedy było kłamstwo? – pytał.

Obrona zarządu: prawo i realia budżetowe

Wicestarosta Tadeusz Kuchta wprost stwierdził, że wniosek o odwołanie starosty jest bezzasadny. – Koordynacja inwestycji drogowych prowadzona jest na dobrym poziomie, zgodnie z ustawą o samorządzie powiatowym i ustawą o drogach publicznych. Powiat może zawierać porozumienia z gminami, one mogą, ale nie muszą dofinansować budowy dróg – mówił.

Reklama

Przywołał przykłady: w Rząśniku od trzech lat wójt dokłada 50 proc. kosztów, część środków pochodzi z budżetu państwa i funduszy unijnych. W przypadku drogi Zabrodzie–Adelin zakres prac zwiększono o 4 mln zł, mimo że wójt nie miał środków – inwestycję dokończono.

W sprawie Długosiodła wskazał, że powiat pozyskał 3 mln zł na inwestycję, a gmina – z uwagi na trudną sytuację finansową – mogła dołożyć jedynie 50 tys. zł. – Jeśli mamy środki, musimy te prace wykonać – argumentował. 

Odnosząc się do konkursu na dyrektora DPS w Brańszczyku, zaznaczył, że odbył się on zgodnie z prawem. Było dwóch kandydatów, przeprowadzono rozmowy kwalifikacyjne, a komisja wskazała osobę z najwyższą liczbą punktów.

Reklama

W kwestii domów dziecka podkreślił, że po wpłynięciu sygnału ze szkoły starosta niezwłocznie złożyła wniosek o kontrolę.

Spór o etykę i „monopol na władzę”

Radna Agnieszka Ołdak-Prokop pytała wprost: – Skoro nie zarzucacie złamania prawa, to co zarzucacie? Nie można mówić o niegospodarności, skoro nie wykazano naruszeń prawa. Pojawiają się tylko oceny o charakterze politycznym. A takie procedury, do których zmusili nas państwo swoim wnioskiem, odciągają też urzędników od pracy. Mieszkańcy oczekują od nas współpracy i stabilności. Powinniśmy móc się skupić bardziej na realnej pracy. 

Reklama

Z kolei radny Krzysztof Wawrzyńczak mówił o standardach etycznych. – Wymagamy od pierwszej osoby w powiecie nie tylko respektowania prawa, ale i etycznych praktyk. W komisji rewizyjnej, w dobrych praktykach, daje się miejsce opozycji, a jest zbudowana z tych, którzy mają monopol w powiecie – stwierdził.

Przewodnicząca rady Iwona Wyszyńska odpowiedziała krótko: – To rada wybiera skład komisji.

Krzysztof Wawrzyńczak nie krył emocji. – Szanowna pani, lekcji od pani przyjmować nie będę. Wy sobie wybieraliście – zwrócił się do przewodniczącej. Przechodząc do meritum, pytał: – A co do dróg – nie ma ważniejszych dróg w powiecie?

Reklama

Poruszył również temat nepotyzmu, którego "nie da się tutaj wyeliminować". –  Konkurs z formalnego punktu nie ma zarzutu, ale ogłoszenie trudno było znaleźć, trudno było do niego dotrzeć. A pytania komisji konkursowej – wierzę, że zachowana była tu zasada poufności – mówił.

Odnosząc się do sytuacji w domu dziecka, podkreślił, że nie trzeba być w placówce, by rozmawiać z podopiecznymi. –  To sytuacja trudna, dotyka spraw podopiecznych. Reakcja ze strony starosty była reakcją na zgłoszenia od podmiotów zewnętrznych, a do wyjaśnienia zostały skierowane osoby zatrudnione w jednostkach budżetowych bądź w samym urzędzie starostwa, co też rodzi wątpliwości co do zachowania obiektywizmu – stwierdził.

Reklama

(Na koniec sesji naczelniczka Ewa Michalika przytoczyła przepis, zgodnie z którym zarząd powiatu może pisemnie upoważnić do kontroli członka zarządu, pracownika urzędu albo kierownika jednostki organizacyjnej powiatu, z wyłączeniem pracowników kontrolowanych jednostek).

Radny Grzegorz Nowosielski ironicznie podziękował opozycji za „mocny komplement”, skoro – jak mówił – sama przyznała, że prawo zostało zachowane. – Etykę zostawmy etykom. O publicystyce i etyce możemy porozmawiać przy kawie. Trzymajmy się przepisów – apelował.

Wawrzyńczak ripostował: – Władza, która tylko formalnie realizuje mandat bez oglądania się na wartości etyczne, jest nie do zaakceptowania.

– Mówiąc o etyce, trzeba zacząć od siebie – wtrąciła przewodnicząca rady.

Głosowanie i decyzja

Wniosek o zakończenie dyskusji złożył Adam Mróz.  - To nie pierwszy i pewnie nie ostatni wniosek o odwołanie starosty, żeby te prace urzędu zatrzymać. Niektórym środowiskom zależy, żeby tu się działo. Komisja rewizyjna dokonała dobrej oceny i na pewno nie znajdziemy tutaj kompromisu. 

Decyzja zapadła w głosowaniu tajnym. Aby odwołanie było skuteczne, potrzeba było co najmniej 12 głosów „za”. Starosta nie brała udziału w głosowaniu.

Wynik: 5 głosów za odwołaniem, 13 przeciw. Wniosek upadł. 

Starosta: mieszkańcy oczekują współpracy, nie konfliktów

Po ogłoszeniu wyników Marzena Dyl podziękowała radnym.

– Opowiedzieliście się państwo za rzetelną i intensywną pracą powiatu wyszkowskiego. Państwa decyzja zapewnia stabilność pracy naszego powiatu. Dziękuję wszystkim pracownikom za odpowiedzialność i wzajemną cierpliwość. To wszystko służy realizacji wspólnych celów – mówiła.

Podkreśliła, że mieszkańcy oczekują współpracy, konsekwencji, inwestycji, a nie konfliktów. – Zachęcam radnych opozycji z PiS, żeby całą energię skierowali na rzecz dobrej współpracy dla mieszkańców naszego powiatu. Obiecuję, że moja praca nadal będzie rzetelna i intensywna – zakończyła.

 

 

 

 

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 25/02/2026 20:35
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo wdi24.pl




Reklama

Najnowsze