Radni Prawa i Sprawiedliwości złożyli w grudniu 2025 roku wniosek o odwołanie starosty powiatu wyszkowskiego Marzeny Dyl. Choć polityczny konflikt wokół jej osoby trwa od dawna, tym razem zarzuty sformułowano wprost wobec sposobu sprawowania funkcji starosty i jej decyzji jako szefowej zarządu powiatu. Oskarżenia, które w ostatnim czasie wybrzmiewały podczas sesji Rady Powiatu, zostały zebrane w formalnym wniosku obejmującym m.in. inwestycje drogowe, kwestie finansowe, decyzje kadrowe oraz nadzór nad placówkami opiekuńczo-wychowawczymi. Teraz głos zabrała sama starosta. W pisemnej odpowiedzi przesłanej do redakcji nie pozostawia wątpliwości co do swojej oceny wniosku. – „Zarzuty zawarte we wniosku o odwołanie starosty są nieracjonalne” – podkreśla.
Polityczne pęknięcie w Radzie Powiatu
Przypomnijmy: wniosek o odwołanie starosty złożyli radni powiatowi związani z Prawem i Sprawiedliwością. Choć Marzena Dyl uzyskała mandat radnej właśnie z list PiS, obejmując funkcję starosty weszła we współpracę z innymi ugrupowaniami, tworząc większość opozycyjną wobec PiS w radzie. To właśnie ten polityczny zwrot stał się początkiem konfliktu.
Czytaj: Parlamentarzyści PiS w sprawie radnych Dyl i Wyszyńskiej: Nie jest za późno
Podczas obrad i w kuluarach ze strony członków PiS padały wobec niej słowa o „zdradzie”, czy "korupcji politycznej". Sama starosta tłumaczyła, że "kandydując do rady powiatu podjęła zobowiązania przede wszystkim wobec wyborców, a nie liderów partyjnych", oraz że "wartością nadrzędną dla wspólnoty lokalnej jest realizacja jej celów". Dziś – jak twierdzą zwolennicy starosty – każdy element działalności zarządu staje się pretekstem do kolejnych zarzutów.
Czytaj: Marzena Dyl: Podjęłam zobowiązania wobec wyborców, a nie liderów partyjnych
„Gminy mogą, ale nie muszą”
Najpoważniejszy blok oskarżeń dotyczy inwestycji drogowych na terenie gminy Długosiodło i rzekomej niegospodarności na kwotę ponad 1,4 mln zł. Starosta stanowczo odpiera te tezy. W odpowiedzi przypomina, że budowa i utrzymanie dróg powiatowych to zadanie własne powiatu, a udział gmin w finansowaniu inwestycji ma charakter dobrowolny.
"Każda jednostka samorządu terytorialnego podejmuje decyzje samodzielnie" - czytamy. „Gminy mogą, ale nie muszą partycypować w kosztach budowy oraz remontów tych dróg” – zaznacza.
Jak wylicza, powiat wnioskował do gminy Długosiodło o ponad 2 mln zł wsparcia na trzy inwestycje. Faktyczna pomoc była jednak symboliczna albo nie została udzielona wcale: przy drodze Długosiodło – Przetycz Włościańska gmina przekazała 50 tys. zł zamiast wnioskowanych 1,8 mln zł, przy dwóch etapach przebudowy drogi Nowa Pecyna – Długosiodło gmina nie udzieliła żadnej odpowiedzi ani wsparcia finansowego.
W ocenie zarządu nie ma również mowy o niegospodarności. „Każda kwota pomocy finansowej została wprowadzona do budżetu powiatu i właściwie spożytkowana” – czytamy w stanowisku.
Czytaj: Wniosek o odwołanie starosty powiatu wyszkowskiego. Radni PiS ujawniają pełne uzasadnienie
DPS w Brańszczyku. Jest więź rodzinna, ale nie taka, jak sugerują radni
Jednym z najmocniejszych – i najbardziej nośnych medialnie – zarzutów było zatrudnienie dyrektor Domu Pomocy Społecznej w Brańszczyku. Radni sugerowali powiązania rodzinne starosty z nową dyrektor.
Marzena Dyl potwierdza istnienie więzi rodzinnych, ale precyzuje ich charakter: – „Nie jestem spokrewniona z osobą zatrudnioną na stanowisku dyrektora DPS, natomiast z mężem dyrektor łączą mnie dalsze więzy rodzinne”.
Jednocześnie podkreśla, że nabór został przeprowadzony zgodnie z ustawą o pracownikach samorządowych, regulaminem naboru i był w pełni jawny. Dokumentacja konkursu została opublikowana w Biuletynie Informacji Publicznej.
Domy dla dzieci pod nadzorem. „Zalecenia są realizowane”
Radni PiS zarzucali również niewłaściwy nadzór nad Domem dla Dzieci nr 1 i nr 2 w Wyszkowie. Starosta przyznaje, że kontrole wykazały uchybienia, ale – jak zaznacza – nie jest to sytuacja nadzwyczajna w tego typu placówkach. Zarząd zapoznał się z wynikami kontroli i zobowiązał dyrekcję do wdrożenia zaleceń.
– „Dyrektor placówek ustosunkowała się do wszystkich zaleceń, wprowadziła niezbędne zmiany, a część z nich będzie realizowana w najbliższym czasie” – informuje.
Dodatkowo placówki pozostają pod stałą kontrolą zarządu oraz wojewody.
„Działamy zgodnie z prawem, jawnie i transparentnie”
W końcowej części odpowiedzi starosta odnosi się do samej idei jej odwołania. Przyznaje, że radni skorzystali z przysługującego im prawa, ale jednocześnie nie pozostawia wątpliwości co do swojej oceny całej inicjatywy. – „Wszelkie działania podejmowane przez zarząd oparte są na obowiązujących przepisach prawa, jawności i transparentności oraz właściwie udokumentowane” – podkreśla.
Na koniec dodaje: "Zdaniem Zarządu Powiatu Wyszkowskiego zarzuty zawarte we wniosku o odwołanie starosty są nieracjonalne".
Zgodnie z ustawą o samorządzie powiatowym wniosek o odwołanie starosty musi zostać wcześniej zaopiniowany przez komisję rewizyjną. Dopiero później trafi pod głosowanie Rady Powiatu. Do odwołania potrzebna jest bezwzględna większość głosów ustawowego składu rady.
Cała treść odpowiedzi starosty w załączonym pliku poniżej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze