Pełna sala, mocne hasła i jeszcze mocniejsze wypowiedzi. Podczas spotkania w świetlicy w Loretto Grzegorz Braun nie tylko uderzał w Unię Europejską, rząd i politykę wobec Ukrainy, ale wygłaszał też tezy o „żydowskich roszczeniach”, „wojnie rozpętanej przez Żydów” i konieczności „odzyskania niepodległości” poprzez wyprowadzenie Polski z „eurokołchozu”.
Świetlica w Loretto była wypełniona do ostatnich miejsc. Na spotkanie z Grzegorzem Braunem przyjechali nie tylko mieszkańcy powiatu wyszkowskiego, ale też osoby z okolic Łochowa, Ostrowi Mazowieckiej i Sokołowa Podlaskiego. Wśród obecnych byli również przedstawiciele młodzieżówki Konfederacji Korony Polskiej z Warszawy. Spotkanie otworzył Rafał Mossakowski, lider struktur KKP w powiecie wyszkowskim. Do głównego stołu zaproszono także proboszcza pobliskiej parafii.
Braun rozpoczął od odniesień do swoich spraw sądowych i zarzutów dotyczących wcześniejszych interwencji poselskich. - Dzisiaj spędziłem kolejny dzień na rozprawie. Tam trwa taki serial, który, jeśli sprawy dalej będą postępowały tym trybem, to może się przeciągnąć do następnych sezonów. Sprawa chanukowo-choinkowo-mikrofonowo-szprycowa. Moje interwencje poselskie z paru wcześniejszych lat zebrane w całość. Przypomniał mi adwokat i podsunął fragment wyroku, uzasadnienia wyroku uniewinniającego mnie akurat w drugiej instancji dopiero, bośmy obydwaj [z Rafałem Mossakowskim przyp. red.] byli sądzeni i skazani. Ten wyrok teraz jest użyteczny. Sąd stwierdził, że kto wchodzi, przebywa w budynku użyteczności publicznej właśnie w trybie kontroli obywatelskiej i w proteście przeciwko nieprawidłowościom, ten nie narusza prawa, nie popełnia przestępstwa opisanego w artykule 193 Kodeksu karnego, a to jest naruszenie miru domowego. Więc można powiedzieć wspólnie dwanaście lat temu wypracowaliśmy taki dobry precedens - opowiadał.
Potem przeszedł do szerokiego polityczno-ideowego wystąpienia, w którym mieszał wątki antyunijne, antyukraińskie, antysystemowe, religijne i historyczne.
Jednym z najmocniejszych momentów spotkania było powtórzenie przez europosła hasła, które już wcześniej pojawiało się w jego publicznych wystąpieniach. W Loretto wybrzmiało ono szczególnie mocno.
– „Precz z komuną, precz z eurokomuną, precz z żydokomuną” – mówił Braun. Jak dodał, nie traktuje tego jako „inwektywy”, lecz jako „program polityczny”.
Chwilę później rozwijał ten wątek, przekonując, że Polska nie jest dziś państwem w pełni suwerennym. – „Odzyskajmy niepodległość, bo jej nie mamy” – mówił.
Nie poprzestał na tym. W jednej z najbardziej radykalnych wypowiedzi stwierdził też: – „Śmierć wrogom ojczyzny”, dodając, że stoi „na gruncie tradycyjnej doktryny”, która – jak mówił – „postuluje maksymalizowanie ryzyka, jakie grozić powinno wrogom ojczyzny”.
Duża część wystąpienia była poświęcona ostrej krytyce Unii Europejskiej. Braun wielokrotnie używał określenia „eurokołchoz”, przekonując, że w jego ramach nie da się ani odbudować polskiej gospodarki, ani zapewnić obywatelom dobrobytu.
– „Nie będzie życia w dobrobycie w obrębie eurokołchozu. Eurokołchoz jest to upadły interes” – mówił. Krytykował Zielony Ład, unijną politykę klimatyczną, system ETS oraz pakt migracyjny, który określał jako mechanizm „podmiany ludności”.
Twierdził również, że koszty polityki klimatycznej uderzają bezpośrednio w zwykłych obywateli. – „Płacimy podatek od urojeń klimatycznych” – mówił, odnosząc się do cen energii i paliw.
W jego narracji Unia Europejska nie jest partnerem politycznym, ale strukturą opresyjną. – „Unia Europejska to jest dom wariatów i szajka agentów w jednym” - stwierdził.
Jednym z najmocniej wybrzmiewających fragmentów spotkania była diagnoza polskiej rzeczywistości politycznej. Braun mówił o władzach państwowych w tonie skrajnie oskarżycielskim.
– „Jesteśmy we władzy szaleńców lub i zdrajców” – stwierdził. Chwilę później rozwijał tę myśl, mówiąc, że w Polsce władzę nad życiem, zdrowiem i majątkiem obywateli mają „wariaci i agenci”.
W podobnym tonie komentował sytuację polskiej gospodarki, podatków i relacji państwa z przedsiębiorcami. Podkreślał, że jego zdaniem rząd „nie tworzy miejsc pracy”, a jedynie „uciska przedsiębiorców” i blokuje polską inicjatywę.
Jednym z głównych wątków spotkania była sytuacja na Bliskim Wschodzie. Braun zdecydowanie sprzeciwiał się angażowaniu Polski po stronie Zachodu i Izraela w konflikcie z Iranem. Mówił o „nie naszej wojnie” i przekonywał, że Polska nie ma ani traktatowego, ani moralnego obowiązku włączania się w ten konflikt.
Braun mówił o „kolejnej nie naszej wojnie rozpętanej przez Żydów z państwa położonego w Palestynie i Żydów z diaspory anglosaskiej”. Ostrzegał też, że wspieranie takiej polityki naraża Polskę na niebezpieczeństwo.
– „Głupim, zdradzieckim i przestępczym aktem sprowadzania niebezpieczeństwa na naród polski jest czynienie z naszego państwa strony wojującej w kolejnej nie naszej wojnie” – mówił.
Odwoływał się przy tym do prawa karnego, twierdząc, że „pochwalanie wojny napastniczej” jest przestępstwem. W jego wystąpieniu konflikt z Iranem został przedstawiony jako element szerszej gry geopolitycznej, w której – jak przekonywał – Bliski Wschód i Europa Środkowa są „systemem naczyń połączonych”.
Najbardziej kontrowersyjna część spotkania dotyczyła wypowiedzi o Żydach, Izraelu i historii II wojny światowej. Braun kilkukrotnie mówił o „żydowskich roszczeniach”, „żydowskiej narracji” i wpływach żydowskich w polityce oraz historii. Stwierdził, że „Jeśli Żydzi postawią na swoim na Bliskim Wschodzie, to postawią na swoim także i tutaj”. W innym fragmencie mówił: – „Polskę traktują jako swoje terytorium”.
Wystąpienie zahaczyło również o rewizjonistyczne tezy historyczne. Braun mówił o „niepolskich narracjach historycznych”, o tym, że Polacy są „obsługiwani” cudzą opowieścią o przeszłości, a także kwestionował utrwalone opisy części zbrodni II wojny światowej. Przekonywał, że Polacy nie powinni być – jak to ujął – „żyrantami historii podyktowanej przez zwycięzców”.
Wątek ten został wcześniej wprowadzony także przez Rafała Mossakowskiego, który podczas spotkania odwoływał się do autorów i książek podważających obowiązujące ustalenia historyczne.
W wystąpieniu Brauna wybrzmiewał też silny sprzeciw wobec dotychczasowej polityki Polski wobec Ukrainy. Polityk mówił, że Polacy zostali obciążeni kosztami wojny i wsparcia dla sąsiada. – „Niemiec wyprodukował, Ukrainiec dostał, a Polak zapłacił” – mówił, nawiązując do europejskich mechanizmów finansowania pomocy.
W innym fragmencie stwierdził: – „Nie jest złym człowiekiem, złym Polakiem i niegodnym katolikiem ktoś, kto najpierw karmi swoje dzieci, a nie ukraińskie”.
Braun przekonywał, że Polska została wciągnięta w proces, który nazywał „ukrainizacją”, a obywatele – jego zdaniem – ponoszą koszty decyzji, o które nikt ich nie pytał.
Obok wielkiej polityki pojawił się też akcent lokalny. Braun podkreślał, że prawdziwa walka polityczna nie rozstrzyga się wyłącznie w Warszawie, lecz przede wszystkim w miastach powiatowych i lokalnych środowiskach.
– „Polska sprawa rozstrzygnie się w Wyszkowie i tysiącu innych polskich miast” – mówił.
Dodał, że po odzyskaniu niepodległości można by „ogrodzić Warszawę Śródmieście płotem z blachy falistej”, a potem „sukcesywnie odłączać prąd” i patrzeć, „jak ogrzewają się fotowoltaiką i wiatrakami”.
Poza bieżącą polityką organizatorzy dużo mówili również o lokalnej działalności Konfederacji Korony Polskiej, polityce historycznej oraz planowanych inicjatywach. Zapowiedziano m.in. odsłonięcie kaplicy gietrzwałdzkiej w Kamieńczyku, wpisanej w akcję budowy 150 kaplic na 150-lecie objawień w Gietrzwałdzie.
Mowa była też o dalszym rozwijaniu środowiskowych projektów ideowych, rocznicowych i wydawniczych. Podczas spotkania wręczono Braunowi książkę dr. Andrzeja Białego dotyczącą szkolnictwa polskojęzycznego na Białorusi sowieckiej w latach międzywojennych.
W części pytań z sali uczestnicy pytali m.in. o ocenę demokracji, sposób obrony stanowiska KKP wobec wojny na Bliskim Wschodzie oraz o praktyczne działania potrzebne do wyprowadzenia Polski z Unii Europejskiej.
Odpowiadając, Braun mówił, że demokracja w obecnym wydaniu jest systemem „miraży”, „iluzji i manipulacji”, a odzyskanie niepodległości wymaga odrzucenia zależności od struktur ponadnarodowych i powrotu do „normalności”.
Pod koniec spotkania pojawiło się także pytanie z sali o dostępność broni w Polsce w sytuacji rosnących napięć międzynarodowych i wojen toczących się w różnych częściach świata. W odpowiedzi Grzegorz Braun nawiązał do historycznej tradycji strzelców kurpiowskich.
– „Od dziecka młodzież płci męskiej, których dzisiaj nie wolno byłoby zabierać na polowanie własnemu ojcu, wtedy kształciła się w celności strzelania. Przepraszam za drastyczny przykład – wiewióreczkę w oczko, żeby nie zepsuć futerka” – mówił. Jak dodał, z takich środowisk wyrastały później legendarne oddziały strzelców kurpiowskich, które stanowiły – jego zdaniem – naturalne i „bezkosztowe kadry dla Rzeczypospolitej”.
Braun krytykował przy tym współczesny system szkolenia wojskowego. – „Dzisiaj do służby wojskowej trafiają ludzie, którzy dopiero po przywdzianiu munduru pierwszy raz biorą do ręki broń palną” – stwierdził. Odwołał się też do sytuacji z ostatnich lat, twierdząc, że w niektórych pododdziałach Wojsk Obrony Terytorialnej ćwiczono z „patykami”, ponieważ karabinki trafiły na Ukrainę, a polska policja nie mogła przeprowadzić zaplanowanych strzelań, gdyż – jak mówił – amunicja również została przekazana za wschodnią granicę.
W dalszej części wypowiedzi ponownie uderzał w rządzących. – „To jest świat na głowie postawiony – dom wariatów i jaczejka agenturalno-rewolucyjna. Zdrajcy i pożyteczni idioci mają w rękach nasze życie, zdrowie i majętność nas oraz naszych dzieci” – mówił. Jego zdaniem zmiana tej sytuacji może nastąpić przy okazji najbliższych wyborów parlamentarnych. – „Najbliższa okazja w następnym sezonie. Jeśli wybory nie będą przyspieszone ani opóźnione – bo wojna może być pretekstem do różnych zmian scenariusza – to w roku 2027 powinny się odbyć” – stwierdził.
Spotkanie w Loretto nie przyniosło zaskoczeń – padły słowa i tezy, które od dawna są znakiem rozpoznawczym politycznych wystąpień Grzegorza Brauna.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze