Reklama

Braun w Loretto bez hamulców: O „żydokomunie”, „szaleńcach i zdrajcach” oraz „odłączaniu prądu w Warszawie”

Redakcja wdi24
16/03/2026 16:27

Pełna sala, mocne hasła i jeszcze mocniejsze wypowiedzi. Podczas spotkania w świetlicy w Loretto Grzegorz Braun nie tylko uderzał w Unię Europejską, rząd i politykę wobec Ukrainy, ale wygłaszał też tezy o „żydowskich roszczeniach”, „wojnie rozpętanej przez Żydów” i konieczności „odzyskania niepodległości” poprzez wyprowadzenie Polski z „eurokołchozu”.

Świetlica w Loretto była wypełniona do ostatnich miejsc. Na spotkanie z Grzegorzem Braunem przyjechali nie tylko mieszkańcy powiatu wyszkowskiego, ale też osoby z okolic Łochowa, Ostrowi Mazowieckiej i Sokołowa Podlaskiego. Wśród obecnych byli również przedstawiciele młodzieżówki Konfederacji Korony Polskiej z Warszawy. Spotkanie otworzył Rafał Mossakowski, lider struktur KKP w powiecie wyszkowskim. Do głównego stołu zaproszono także proboszcza pobliskiej parafii.

Braun rozpoczął od odniesień do swoich spraw sądowych i zarzutów dotyczących wcześniejszych interwencji poselskich. - Dzisiaj spędziłem kolejny dzień na rozprawie. Tam trwa taki serial, który, jeśli sprawy dalej będą postępowały tym trybem, to może się przeciągnąć do następnych sezonów. Sprawa chanukowo-choinkowo-mikrofonowo-szprycowa. Moje interwencje poselskie z paru wcześniejszych lat zebrane w całość. Przypomniał mi adwokat i podsunął fragment wyroku, uzasadnienia wyroku uniewinniającego mnie akurat w drugiej instancji dopiero, bośmy obydwaj [z Rafałem Mossakowskim przyp. red.] byli sądzeni i skazani. Ten wyrok teraz jest użyteczny. Sąd stwierdził, że kto wchodzi, przebywa w budynku użyteczności publicznej właśnie w trybie kontroli obywatelskiej i w proteście przeciwko nieprawidłowościom, ten nie narusza prawa, nie popełnia przestępstwa opisanego w artykule 193 Kodeksu karnego, a to jest naruszenie miru domowego. Więc można powiedzieć wspólnie dwanaście lat temu wypracowaliśmy taki dobry precedens - opowiadał. 

Reklama

Potem przeszedł do szerokiego polityczno-ideowego wystąpienia, w którym mieszał wątki antyunijne, antyukraińskie, antysystemowe, religijne i historyczne.

„Precz z komuną, precz z eurokomuną, precz z żydokomuną”

Jednym z najmocniejszych momentów spotkania było powtórzenie przez europosła hasła, które już wcześniej pojawiało się w jego publicznych wystąpieniach. W Loretto wybrzmiało ono szczególnie mocno.

– „Precz z komuną, precz z eurokomuną, precz z żydokomuną” – mówił Braun. Jak dodał, nie traktuje tego jako „inwektywy”, lecz jako „program polityczny”.

Reklama

Chwilę później rozwijał ten wątek, przekonując, że Polska nie jest dziś państwem w pełni suwerennym. – „Odzyskajmy niepodległość, bo jej nie mamy” – mówił.

Nie poprzestał na tym. W jednej z najbardziej radykalnych wypowiedzi stwierdził też: – „Śmierć wrogom ojczyzny”, dodając, że stoi „na gruncie tradycyjnej doktryny”, która – jak mówił – „postuluje maksymalizowanie ryzyka, jakie grozić powinno wrogom ojczyzny”.

Atak na Unię Europejską i „eurokołchoz”

Duża część wystąpienia była poświęcona ostrej krytyce Unii Europejskiej. Braun wielokrotnie używał określenia „eurokołchoz”, przekonując, że w jego ramach nie da się ani odbudować polskiej gospodarki, ani zapewnić obywatelom dobrobytu.

Reklama

– „Nie będzie życia w dobrobycie w obrębie eurokołchozu. Eurokołchoz jest to upadły interes” – mówił. Krytykował Zielony Ład, unijną politykę klimatyczną, system ETS oraz pakt migracyjny, który określał jako mechanizm „podmiany ludności”.

Twierdził również, że koszty polityki klimatycznej uderzają bezpośrednio w zwykłych obywateli. – „Płacimy podatek od urojeń klimatycznych” – mówił, odnosząc się do cen energii i paliw.

W jego narracji Unia Europejska nie jest partnerem politycznym, ale strukturą opresyjną.  – „Unia Europejska to jest dom wariatów i szajka agentów w jednym” - stwierdził. 

Reklama

„Jesteśmy we władzy szaleńców lub/i zdrajców”

Jednym z najmocniej wybrzmiewających fragmentów spotkania była diagnoza polskiej rzeczywistości politycznej. Braun mówił o władzach państwowych w tonie skrajnie oskarżycielskim.

– „Jesteśmy we władzy szaleńców lub i zdrajców” – stwierdził. Chwilę później rozwijał tę myśl, mówiąc, że w Polsce władzę nad życiem, zdrowiem i majątkiem obywateli mają „wariaci i agenci”.

W podobnym tonie komentował sytuację polskiej gospodarki, podatków i relacji państwa z przedsiębiorcami. Podkreślał, że jego zdaniem rząd „nie tworzy miejsc pracy”, a jedynie „uciska przedsiębiorców” i blokuje polską inicjatywę.

Reklama

 „Nie nasza wojna”

Jednym z głównych wątków spotkania była sytuacja na Bliskim Wschodzie. Braun zdecydowanie sprzeciwiał się angażowaniu Polski po stronie Zachodu i Izraela w konflikcie z Iranem. Mówił o „nie naszej wojnie” i przekonywał, że Polska nie ma ani traktatowego, ani moralnego obowiązku włączania się w ten konflikt.

Braun mówił o „kolejnej nie naszej wojnie rozpętanej przez Żydów z państwa położonego w Palestynie i Żydów z diaspory anglosaskiej”. Ostrzegał też, że wspieranie takiej polityki naraża Polskę na niebezpieczeństwo.

Reklama

– „Głupim, zdradzieckim i przestępczym aktem sprowadzania niebezpieczeństwa na naród polski jest czynienie z naszego państwa strony wojującej w kolejnej nie naszej wojnie” – mówił.

Odwoływał się przy tym do prawa karnego, twierdząc, że „pochwalanie wojny napastniczej” jest przestępstwem. W jego wystąpieniu konflikt z Iranem został przedstawiony jako element szerszej gry geopolitycznej, w której – jak przekonywał – Bliski Wschód i Europa Środkowa są „systemem naczyń połączonych”.

O Żydach słów wiele 

Najbardziej kontrowersyjna część spotkania dotyczyła wypowiedzi o Żydach, Izraelu i historii II wojny światowej. Braun kilkukrotnie mówił o „żydowskich roszczeniach”, „żydowskiej narracji” i wpływach żydowskich w polityce oraz historii. Stwierdził, że „Jeśli Żydzi postawią na swoim na Bliskim Wschodzie, to postawią na swoim także i tutaj”. W innym fragmencie mówił: – „Polskę traktują jako swoje terytorium”.

Reklama

Wystąpienie zahaczyło również o rewizjonistyczne tezy historyczne. Braun mówił o „niepolskich narracjach historycznych”, o tym, że Polacy są „obsługiwani” cudzą opowieścią o przeszłości, a także kwestionował utrwalone opisy części zbrodni II wojny światowej. Przekonywał, że Polacy nie powinni być – jak to ujął – „żyrantami historii podyktowanej przez zwycięzców”.

Wątek ten został wcześniej wprowadzony także przez Rafała Mossakowskiego, który podczas spotkania odwoływał się do autorów i książek podważających obowiązujące ustalenia historyczne.

Reklama

Antyukraińskie akcenty

W wystąpieniu Brauna wybrzmiewał też silny sprzeciw wobec dotychczasowej polityki Polski wobec Ukrainy. Polityk mówił, że Polacy zostali obciążeni kosztami wojny i wsparcia dla sąsiada. – „Niemiec wyprodukował, Ukrainiec dostał, a Polak zapłacił” – mówił, nawiązując do europejskich mechanizmów finansowania pomocy.

W innym fragmencie stwierdził: – „Nie jest złym człowiekiem, złym Polakiem i niegodnym katolikiem ktoś, kto najpierw karmi swoje dzieci, a nie ukraińskie”.

Braun przekonywał, że Polska została wciągnięta w proces, który nazywał „ukrainizacją”, a obywatele – jego zdaniem – ponoszą koszty decyzji, o które nikt ich nie pytał.

Reklama

„Polska sprawa rozstrzygnie się w Wyszkowie”

Obok wielkiej polityki pojawił się też akcent lokalny. Braun podkreślał, że prawdziwa walka polityczna nie rozstrzyga się wyłącznie w Warszawie, lecz przede wszystkim w miastach powiatowych i lokalnych środowiskach.

– „Polska sprawa rozstrzygnie się w Wyszkowie i tysiącu innych polskich miast” – mówił.

Dodał, że po odzyskaniu niepodległości można by „ogrodzić Warszawę Śródmieście płotem z blachy falistej”, a potem „sukcesywnie odłączać prąd” i patrzeć, „jak ogrzewają się fotowoltaiką i wiatrakami”.

Reklama

Spotkanie nie tylko o polityce

Poza bieżącą polityką organizatorzy dużo mówili również o lokalnej działalności Konfederacji Korony Polskiej, polityce historycznej oraz planowanych inicjatywach. Zapowiedziano m.in. odsłonięcie kaplicy gietrzwałdzkiej w Kamieńczyku, wpisanej w akcję budowy 150 kaplic na 150-lecie objawień w Gietrzwałdzie.

Mowa była też o dalszym rozwijaniu środowiskowych projektów ideowych, rocznicowych i wydawniczych. Podczas spotkania wręczono Braunowi książkę dr. Andrzeja Białego dotyczącą szkolnictwa polskojęzycznego na Białorusi sowieckiej w latach międzywojennych.

W części pytań z sali uczestnicy pytali m.in. o ocenę demokracji, sposób obrony stanowiska KKP wobec wojny na Bliskim Wschodzie oraz o praktyczne działania potrzebne do wyprowadzenia Polski z Unii Europejskiej.

Odpowiadając, Braun mówił, że demokracja w obecnym wydaniu jest systemem „miraży”, „iluzji i manipulacji”, a odzyskanie niepodległości wymaga odrzucenia zależności od struktur ponadnarodowych i powrotu do „normalności”.

O  broni i strzelcach kurpiowskich

Pod koniec spotkania pojawiło się także pytanie z sali o dostępność broni w Polsce w sytuacji rosnących napięć międzynarodowych i wojen toczących się w różnych częściach świata. W odpowiedzi Grzegorz Braun nawiązał do historycznej tradycji strzelców kurpiowskich.

– „Od dziecka młodzież płci męskiej, których dzisiaj nie wolno byłoby zabierać na polowanie własnemu ojcu, wtedy kształciła się w celności strzelania. Przepraszam za drastyczny przykład – wiewióreczkę w oczko, żeby nie zepsuć futerka” – mówił. Jak dodał, z takich środowisk wyrastały później legendarne oddziały strzelców kurpiowskich, które stanowiły – jego zdaniem – naturalne i „bezkosztowe kadry dla Rzeczypospolitej”.

Braun krytykował przy tym współczesny system szkolenia wojskowego. – „Dzisiaj do służby wojskowej trafiają ludzie, którzy dopiero po przywdzianiu munduru pierwszy raz biorą do ręki broń palną” – stwierdził. Odwołał się też do sytuacji z ostatnich lat, twierdząc, że w niektórych pododdziałach Wojsk Obrony Terytorialnej ćwiczono z „patykami”, ponieważ karabinki trafiły na Ukrainę, a polska policja nie mogła przeprowadzić zaplanowanych strzelań, gdyż – jak mówił – amunicja również została przekazana za wschodnią granicę.

W dalszej części wypowiedzi ponownie uderzał w rządzących. – „To jest świat na głowie postawiony – dom wariatów i jaczejka agenturalno-rewolucyjna. Zdrajcy i pożyteczni idioci mają w rękach nasze życie, zdrowie i majętność nas oraz naszych dzieci” – mówił. Jego zdaniem zmiana tej sytuacji może nastąpić przy okazji najbliższych wyborów parlamentarnych. – „Najbliższa okazja w następnym sezonie. Jeśli wybory nie będą przyspieszone ani opóźnione – bo wojna może być pretekstem do różnych zmian scenariusza – to w roku 2027 powinny się odbyć” – stwierdził.

Spotkanie w Loretto nie przyniosło zaskoczeń – padły słowa i tezy, które od dawna są znakiem rozpoznawczym politycznych wystąpień Grzegorza Brauna.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 16/03/2026 16:59
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo wdi24.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości