W polskim Internecie rzadko zdarzają się akcje, które jednoczą tak różne środowiska i w tak krótkim czasie przynoszą realny efekt. Tym razem się udało. „Diss na raka” – inicjatywa łącząca muzykę hip-hopową, streaming i działania charytatywne – stała się jednym z największych społecznych zrywów ostatnich lat. W ciągu zaledwie kilku dni udało się zebrać ponad 30 milionów złotych na wsparcie dzieci chorych onkologicznie. A to jeszcze nie koniec!
Muzyka zamiast rywalizacji
Początkiem całej akcji nie była klasyczna zbiórka, ale… utwór muzyczny. Raper Bedoes 2115 nagrał wspólnie z 11-letnią Mają Mecan, podopieczną fundacji, piosenkę „Ciągle tutaj jestem (diss na raka)”. Tym razem „diss” nie był wymierzony w innego artystę, lecz w chorobę – nowotwór. Utwór szybko stał się viralem i impulsem do dalszych działań. To właśnie na jego bazie powstała idea wielodniowego streamu charytatywnego.
Zobacz "Ciągle tutaj jestem (diss na raka)" Bedoes 2115, Maja Mecan, Cancer Fighters
Reklama
9 dni streamu i miliony wpłat
Za rozwój akcji odpowiada influencer Łatwogang, który uruchomił transmisję na żywo trwającą… dziewięć dni bez przerwy. W tym czasie w tle nieustannie odtwarzany był „diss na raka”, a widzowie mogli wpłacać datki.
Efekt? Lawinowy. Już po kilku dniach licznik wpłat przekraczał kolejne miliony, a w akcję zaczęły włączać się największe gwiazdy polskiej sceny muzycznej i sportowej.
To, co zaczęło się jako internetowe wyzwanie, błyskawicznie przerodziło się w ogólnopolską mobilizację.
Zajrzyj na streema Łatwoganga
Pomoc, która ma realne znaczenie
Wszystkie zebrane środki trafiają do Fundacja Cancer Fighters – organizacji wspierającej osoby chore na raka, w tym dzieci i ich rodziny. Fundacja zapewnia m.in. pomoc finansową, psychologiczną oraz wsparcie w leczeniu i codziennym funkcjonowaniu.
To właśnie jasny cel i konkretni beneficjenci sprawili, że akcja zyskała ogromne zaufanie i zaangażowanie internautów.
Internet, który działa
„Diss na raka” pokazuje, jak wielką siłę ma dziś internetowa społeczność. Prosty pomysł, autentyczne emocje i realna potrzeba pomocy wystarczyły, by w kilka dni osiągnąć efekt, który jeszcze niedawno wydawał się nierealny.
To nie tylko viral. To dowód na to, że kiedy za ekranami stoją ludzie gotowi pomagać – internet potrafi zmieniać rzeczywistość.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze