Krzysztof Maciak nie będzie już pełnił funkcji grającego trenera Bugu Wyszków. Decyzję ogłosił po ostatnim meczu sezonu, w którym wyszkowianie przegrali z Kasztelanem Sierpc 4:5.
Czytaj też: Dziewięć goli na zakończenie sezonu. Bug uległ Kasztelanowi 4:5
– Był to mój ostatni mecz jako grającego trenera. Z powodów osobistych jestem zmuszony zrezygnować z tej funkcji. Klub już otrzymał taką informację dużo wcześniej, dlatego był czas, żeby poszukać następcy – poinformował po spotkaniu.
Maciak podsumował także rundę wiosenną, podczas której przejął odpowiedzialność za prowadzenie zespołu.
– Jesteśmy w dobrym miejscu. Dużo zyskaliśmy przez te pół roku. Na pewno nowy trener, który tutaj przyjdzie, będzie miał fajną grupę, która jest ambitna i na pewno będzie się mocno starała, żeby Bug osiągał dobre wyniki – mówił. Jednak następca nie jest jeszcze znany.
– Dziękuję wszystkim za zaufanie i wsparcie, kibicom, którzy w nas wierzyli. Mimo że mieliśmy w tym sezonie dwa poważne kryzysy, kiedy nie punktowaliśmy i dużo przegrywaliśmy, wierzyliśmy do końca. Na dwie kolejki przed końcem nasz cel, którym było utrzymanie w V lidze, został zrealizowany – podsumował.
Podziękowania opublikował także Bug Wyszków. „Jako zawodnik pierwszej drużyny podjął się niezwykle wymagającej roli trenera grającego, biorąc na swoje barki odpowiedzialność za zespół w wymagającym momencie sezonu. To zadanie, którego ciężaru nie sposób zmierzyć wyłącznie liczbami czy wynikami” – napisano w klubowym komunikacie.
Zarząd podziękował Maciakowi za zaangażowanie, profesjonalizm i poświęcenie, podkreślając jego wieloletni związek z Bugiem Wyszków oraz gotowość do podejmowania odpowiedzialności za losy drużyny. Jednocześnie klub poinformował, że rozstanie dotyczy wyłącznie funkcji grającego trenera.
Oznacza to, że choć Maciak kończy pracę jako pierwszy szkoleniowiec, nadal pozostanie ważną częścią zespołu z Wyszkowa.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze