Do redakcji napisała Pani Agnieszka – nasza czytelniczka i osoba od lat związana z naszym regionem. Zwróciła się z prośbą o nagłośnienie dramatycznej sytuacji swojej siostrzenicy, 34-letniej Emilii Godlewskiej. Choć Emilia pochodzi z podwarszawskich Ząbek, jej rodzina szuka pomocy wszędzie, gdzie tylko jest to możliwe. Dlatego apel trafia także do naszych czytelników.
Sprawa jest poważna.
Emilia walczy z rzadkim i bardzo agresywnym nowotworem tkanek miękkich – mięsakiem maziowym. Choroba została początkowo błędnie zdiagnozowana, co – jak sama przyznaje – kosztowało ją bezcenny czas.
„Usłyszałam, że to tylko krwiak, który sam się wchłonie. Zaufałam lekarzom… a czas, który wtedy straciłam, okazał się bezcenny” – pisze Emilia.
Od momentu właściwej diagnozy jej życie zamieniło się w walkę. Przeszła już chemioterapię, operację usunięcia guza, radioterapię, skomplikowany przeszczep naczyniowy oraz kolejną operację po wznowie choroby.
Potem nowotwór zaatakował płuca.
W Polsce wyczerpały się dostępne możliwości leczenia. Nadzieją jest nowoczesna terapia genowa TCR (Afamitresgene Autoleucel), dostępna obecnie jedynie za granicą – głównie w Stanach Zjednoczonych.To jednak oznacza ogromne koszty.

Na leczenie potrzeba aż 4 milionów złotych. Do tej pory udało się zebrać ponad 248 tysięcy złotych – to zaledwie około 6 procent potrzebnej kwoty.
„Każda złotówka to dla mnie realna szansa na życie. Każde udostępnienie przybliża mnie do terapii” – apeluje Emilia.
Rodzina nie ukrywa, że bez wsparcia ludzi dobrej woli ta walka może być nie do wygrania.
Dlatego prośba Pani Agnieszki jest prosta: pomóżcie nagłośnić tę historię. Nawet jeśli ktoś nie może wpłacić pieniędzy, ogromne znaczenie ma udostępnienie zbiórki.
Zbiórka na leczenie Emilii trwa serwisie zrzutka.pl. Na stronie Facebook odbywają się także licytacje: "Szansa na życie dla Emilki".
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze