Reklama

Makabryczna zbrodnia pod Długosiodłem sprzed lat

Redakcja wdi24
10/03/2026 13:48

To była sprawa, o której pisały ogólnopolskie gazety. Kilka dni temu tę wstrząsającą historię przypomniała Karolina Andrzejczyk na facebookowym profilu „Długosiodło & Okolice”. Poniżej publikujemy treść artykułu, który ukazał się w „Ostatnich Wiadomościach Krakowskich” w 1938 roku. Z oryginalnego tekstu autorka wpisu usunęła nazwiska, aby czytelnicy nie doszukiwali się współczesnych powiązań rodzinnych.

„W pobliżu parowu we wsi Przetycz (gm. Długosiodło, pow. Ostrów Mazowiecka) gospodarz miejscowy, Stanisław, orząc w polu, miał przy sobie psa-wilczka, który w pewnej chwili znikł. Nagłe zniknięcie psa zaniepokoiło Stanisława, który udał się do parowu. Tam zobaczył, iż pies szarpie zwłoki jakiejś kobiety, będące w silnym rozkładzie.

O makabrycznym odkryciu gospodarz zawiadomił miejscowy posterunek. Policja zabezpieczyła zwłoki. W toku dochodzenia ustalono, iż denatką jest 22-letnia Helena, pracownica domowa, która jeszcze w listopadzie r. ub. przyjechała z Warszawy do swego brata Józefa we wsi Kalinowo tejże gminy i powiatu. Przybyła ona celem odebrania od brata spadku w wysokości 700 zł po zmarłej matce.

Reklama

Nagłe pojawienie się siostry zdenerwowało mężczyznę. Gdy dowiedział się, że ma ona odebrać należne jej pieniądze, postanowił w jakiś sposób pozbyć się siostry. W toku rozmowy kobieta pokazała bratu 400 zł, które w czasie pracy w Warszawie zaoszczędziła na książeczce P.K.O., a wyjeżdżając podjęła je. Zamierzała po odebraniu spadku wyjść za mąż.

W dniu przyjazdu brat przyrzekł siostrze, że nazajutrz pójdą do P.K.O., gdzie podejmie pieniądze i wręczy jej.

W nocy, gdy kobieta zasnęła, brat powziął szatański plan. Śpiącej siostrze zarzucił poduszkę na głowę, następnie usiadł na jej klatce piersiowej, schwycił za kark i zadusił. Następnie trupa wywiózł do stodoły i zagrzebał w słomie.

Reklama

Nazajutrz po przyjeździe do mieszkania brata przyszło kilka koleżanek kobiety, które chciały porozmawiać z przyjaciółką, a szczególnie dowiedzieć się, co słychać w Warszawie. Brat oznajmił przybyłym, że siostra nie mogła dłużej pozostać i już wyjechała do Warszawy.

W lutym r. b., tj. po upływie sześciu miesięcy, zbrodniarz przeniósł trupa siostry ze stodoły do stajni i zagrzebał w nawozie. W tych dniach wywoził nawóz ze stajni na pole. Jedną furę nawozu wraz z trupem siostry wywiózł pod wieś Przetycz, gdzie zwłoki znalazł pies.

Reklama

Aresztowany siostrobójca, wzięty w krzyżowy ogień pytań, przyznał się do ohydnej zbrodni, opowiadając ze wszystkimi szczegółami jej przebieg. Potworna zbrodnia wywołała olbrzymie wrażenie nie tylko wśród mieszkańców Kalinowa, ale i całej okolicy.”

Źródło: Fb Długosiodło & Okolice / Karolina Andrzejczyk
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo wdi24.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości