Reklama

Siedmiu lekarzy odeszło. To jednak niejedyny sygnał z wyszkowskiego szpitala

Redakcja wdi24
10/09/2026 16:16

Nie pięciu, jak wynikało z pierwszych informacji przekazanych naszej redakcji, ale łącznie siedmiu lekarzy związanych z Oddziałem Chirurgii Urazowo-Ortopedycznej zakończyło z końcem sierpnia współpracę ze Szpitalem Powiatowym w Wyszkowie. Potwierdziła to w odpowiedzi na pytania wdi24.pl dyrektor SPZZOZ Aneta Miszczak. Szpital zapewnia, że oddział jest zabezpieczony kadrowo i działa dalej. To jednak tylko jeden z wątków, które sprawdzamy. Od kilku tygodni docierają do nas informacje dotyczące organizacji pracy, zmian personalnych, a ostatnio również nowych kierunków, w których ma zmierzać placówka. Część informacji została potwierdzona, część dyrekcja wyjaśnia inaczej, a kolejne dopiero będziemy weryfikować, jednak mogą one budzić pewne wątpliwości.

Przypomnijmy, kilka tygodni temu do redakcji wdi24.pl zgłosiły się osoby przedstawiające się jako pracownicy wyszkowskiego szpitala. Poprosiły o zachowanie anonimowości, tłumacząc to obawą przed konsekwencjami zawodowymi. Przekazały nam informacje dotyczące organizacji dyżurów lekarskich, sytuacji kadrowej i atmosfery w placówce. Skierowaliśmy pytania zarówno do dyrekcji SPZZOZ, jak i władz Powiatu Wyszkowskiego. I już pierwsza odpowiedź szpitala pokazała, że przynajmniej część sygnałów dotyczy rzeczywiście stosowanych rozwiązań organizacyjnych.

Łączone dyżury

Reklama

Jednym z pierwszych sygnałów była informacja o lekarzu pełniącym jednocześnie dyżur stacjonarny na jednym oddziale i dyżur pod telefonem na drugim. Chodzi o Oddział Chirurgiczny Ogólny i Oddział Ginekologiczno-Położniczy. „W SPZZOZ w Wyszkowie zdarzają się pojedyncze (4–5 w miesiącu) przypadki jednoczesnego pełnienia przez lekarza dyżuru stacjonarnego na jednym oddziale oraz dyżuru pod telefonem na drugim oddziale” – potwierdziła dyrekcja.

Jednocześnie szpital zdecydowanie odrzucił sugestię, że oznacza to pozostawienie któregoś z oddziałów bez wymaganej obsady. Według wyjaśnień dyrekcji w każdym z oddziałów obecny jest lekarz posiadający kwalifikacje wymagane do realizowania świadczeń. Lekarz pozostający „pod telefonem” ma być dodatkowym zabezpieczeniem, a nie zastępować osobę dyżurującą stacjonarnie.

Reklama

Zapytaliśmy również o najbardziej oczywisty problem: co dzieje się, jeśli w tym samym momencie na obu oddziałach wystąpią sytuacje wymagające pilnej interwencji? Szpital odpowiedział, że w pierwszej kolejności świadczeń udzielają lekarze znajdujący się na poszczególnych oddziałach, a w razie potrzeby uruchamiane są inne dostępne zasoby kadrowe placówki. Postępowanie ma być uzależnione od stanu pacjentów i pilności interwencji. Dyrekcja zapewniła też, że wśród chirurgów i ginekologów nie ma braków kadrowych, które uniemożliwiałyby realizowanie świadczeń lub zachowanie wymaganej obsady.

Co z przepisami? Szpital powołuje się na NFZ

Reklama

Dyrekcja przekazała nam, że taki sposób organizacji pracy jest zgodny z obowiązującymi przepisami. Powołała się na rozporządzenie ministra zdrowia dotyczące świadczeń gwarantowanych z zakresu leczenia szpitalnego. Co istotne, według SPZZOZ sprawa była już wcześniej analizowana, a szpital uzyskał stanowisko Mazowieckiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ potwierdzające, że przepisy dopuszczają takie rozwiązanie przy zachowaniu wymaganej obsady.

Podobne wyjaśnienie otrzymaliśmy od Starostwa Powiatowego. Powiat zaznaczył jednocześnie, że za prawidłową organizację pracy szpitala, odpowiednią obsadę personelu oraz bezpieczeństwo pacjentów odpowiadają dyrektor SPZZOZ, zastępca dyrektora ds. lecznictwa, naczelna pielęgniarka i koordynatorzy oddziałów.

Reklama

Po naszych pytaniach starosta zwróciła się jednak do dyrektora SPZZOZ o przedstawienie wyjaśnień.

Atmosfera najgorsza od lat?

Znacznie dalej szły pozostałe zarzuty naszych informatorów. W anonimowych wiadomościach pojawiały się twierdzenia dotyczące pogorszenia atmosfery pracy, konfliktów personalnych, przyczyn podejmowanych decyzji kadrowych czy rzekomych szczególnych relacji pomiędzy konkretnymi osobami.

Zapytaliśmy dyrekcję, czy wpływały do niej skargi pracowników dotyczące atmosfery, organizacji pracy lub sposobu planowania dyżurów. Szpital zapewnił, że takich skarg nie otrzymał. Jednocześnie zaznaczył, że w codziennym funkcjonowaniu placówki pojawiają się uwagi i sugestie pracowników oraz współpracowników i każde zgłoszenie ma być analizowane indywidualnie.

Reklama

Również Starostwo poinformowało, że do Starostwa, Zarządu Powiatu ani Rady Społecznej SPZZOZ nie wpłynęły skargi pracowników dotyczące organizacji dyżurów, sytuacji kadrowej, atmosfery pracy czy sposobu zarządzania szpitalem.

Najpierw wypowiedzenie dla Janowicza

Do redakcji trafił dokument dotyczący rozwiązania umowy z lek. Jakubem Janowiczem – dotychczasowym ordynatorem Oddziału Chirurgii Urazowo-Ortopedycznej, wcześniej również pełniącym obowiązki dyrektora ds. lecznictwa. Z dokumentu wynikało, że SPZZOZ wypowiedział umowę z zachowaniem jednomiesięcznego okresu wypowiedzenia, który upływał 31 sierpnia 2026 roku. W samym wypowiedzeniu nie wskazano przyczyny. Zapytaliśmy więc dyrekcję, dlaczego zdecydowała o zakończeniu współpracy z lekarzem.

Reklama

Odpowiedź była oszczędna: „SPZZOZ nie komentuje publicznie szczegółów indywidualnych spraw kadrowych, warunków umów ani okoliczności ich zakończenia”.

Wkrótce potem do redakcji dotarła kolejna informacja: wraz z Jakubem Janowiczem współpracę z oddziałem miało zakończyć pięciu kolejnych lekarzy.

A jednak więcej... 

Zapytaliśmy dyrekcję wprost o lekarzy, którzy – według naszych informacji – mieli odejść razem z dotychczasowym ordynatorem. Odpowiedź przyniosła nowe ustalenie: „Łącznie siedmiu lekarzy związanych z Oddziałem zakończy współpracę ze SPZZOZ z końcem sierpnia 2026 r.” – poinformowała wdi24.pl dyrektor Aneta Miszczak.

Reklama

Dyrekcja jednak zwraca uwagę, że nie wszyscy pracowali na oddziale w takim samym wymiarze. Ich zaangażowanie miało być różne – od regularnego udzielania świadczeń po współpracę w znacznie mniejszym zakresie. „Sama liczba osób kończących współpracę nie przesądza zatem o rzeczywistym poziomie zabezpieczenia świadczeń ani nie może być utożsamiana z utratą siedmiu pełnych etatów lekarskich” – wyjaśniła dyrektor.

Czy to przez decyzję dotyczącą Janowicza? „Nie są mi znane motywy indywidualnych decyzji lekarzy kończących współpracę, dlatego nie byłoby zasadne ich domniemywanie ani przypisywanie wszystkim osobom wspólnej motywacji” – odpowiedziała dyrektor, dodając, że o powodach swoich decyzji mogą mówić wyłącznie sami zainteresowani.

Reklama

Co istotne, jeszcze niedawno ten zespół miał być jednym z atutów szpitala. W opublikowanym przez wdi24.pl w 2025 roku obszernym wywiadzie Jakub Janowicz opowiadał, że trafił do Wyszkowa w 2022 roku w momencie, kiedy dotychczasowy zespół ortopedyczny się rozpadał. Jego zadaniem miało być zbudowanie od nowa sprawnego oddziału.

Mówił wówczas o stworzeniu zespołu zdolnego kompleksowo zajmować się problemami ortopedycznymi i określał swoich współpracowników jako „zespół genialnych ludzi”. Podkreślał również, że do Wyszkowa przyjeżdżają pacjenci spoza powiatu, także z Warszawy, a oddział – w jego ocenie – buduje markę w skali Mazowsza. Nie była to wyłącznie ocena samego ordynatora. W grudniu 2024 roku poprzednia dyrekcja SPZZOZ oficjalnie chwaliła osiągnięcia ortopedii. Szpital informował wtedy, że oddział jako pierwszy w Polsce uzyskał możliwość stosowania określonej metody leczenia powikłań ortopedycznych, a dzięki Jakubowi Janowiczowi miał stać się centrum referencyjnym w tym zakresie.

Reklama

Co z pacjentami? Tu odpowiedź jest jednoznaczna

Dla mieszkańca powiatu personalne kulisy mają znaczenie drugorzędne wobec prostego pytania: czy po odejściu siedmiu lekarzy pacjent nadal otrzyma w Wyszkowie pomoc? Dyrekcja zapewnia, że tak.

Dyrektor Aneta Miszczak poinformowała nas: „Na dzień udzielania odpowiedzi grafik dyżurów lekarskich Oddziału na wrzesień 2026 r. jest zabezpieczony. Zapewniono również funkcjonowanie Poradni Chirurgii Urazowo-Ortopedycznej”.

Dziś można już sprawdzić przynajmniej część tych deklaracji. Oddział nadal figuruje w strukturze SPZZOZ, a Poradnia Chirurgii Urazowo-Ortopedycznej działa. Zmieniło się natomiast kierownictwo.

Reklama

Jak się dowiedzieliśmy, na koordynatora Oddziału Chirurgii Urazowo-Ortopedycznej wskazany jest lek. Tomasz Sasinowski. Oznacza to, że przynajmniej na poziomie formalnym i organizacyjnym ciągłość kierowania oddziałem została zapewniona. Warto odnotować, że część lekarzy tworzących obecnie zespół oddziału współpracuje również z prywatną placówką prowadzoną przez nowego koordynatora. Sama taka współpraca nie oznacza oczywiście konfliktu interesów ani nieprawidłowości.

Zapytaliśmy dyrekcję, czy tak duża zmiana kadrowa wpłynie na operacje planowe i leczenie pacjentów już znajdujących się pod opieką oddziału. Dyrekcja przekazała, że części osób oczekujących na bardziej złożone zabiegi zaproponowano dodatkowe konsultacje. Ich celem ma być kontakt pacjenta z lekarzem, który zgodnie z aktualnym planem będzie wykonywał zabieg. Odejście siedmiu lekarzy wymagało konkretnych zmian organizacyjnych.

Sama dyrektor zresztą tego nie ukrywa. „Nie oznacza to, że Dyrekcja bagatelizuje skalę zachodzących zmian kadrowych. Przeciwnie – konieczność podjęcia dodatkowych działań organizacyjnych została potraktowana z należytą powagą”.

„Nowa okoliczność”

Podczas pierwszego etapu naszej interwencji pytaliśmy o sytuację kadrową w całym szpitalu. SPZZOZ przyznał wtedy, że w ciągu poprzednich 12 miesięcy na Oddziale Chirurgicznym Ogólnym i Oddziale Ginekologiczno-Położniczym następowały zmiany kadrowe – zarówno z inicjatywy lekarzy, jak i samego szpitala. Starostwo, powołując się na wyjaśnienia dyrektora SPZZOZ, przekazało nam natomiast, że szpital „nie odnotował zwiększonej liczby odejść lub zwolnień lekarzy w okresie funkcjonowania obecnej dyrekcji”.

Wróciliśmy do tego zdania i zapytaliśmy, czy szpital nadal je podtrzymuje. „Wcześniejsze stanowisko SPZZOZ dotyczące zmian kadrowych odnosiło się do stanu faktycznego istniejącego na dzień jego udzielenia. Obecna sytuacja stanowi nową okoliczność” – odpowiedziała dyrekcja.

Czy oddziałowi grozi ograniczenie działalności? Szpital nie zapowiada ani zamknięcia, ani zawieszenia ortopedii.

Dyrektor zapewniła: „Według stanu na dzień udzielania niniejszej odpowiedzi Oddział Chirurgii Urazowo-Ortopedycznej będzie kontynuował działalność, a SPZZOZ podejmuje działania zapewniające realizację świadczeń objętych umową z Narodowym Funduszem Zdrowia”.

Szpital zadeklarował również, że jeśli sytuacja zmieni się w sposób wpływający na dostępność świadczeń, poinformuje o tym pacjentów oraz organ tworzący.

Na odejściu lekarzy historia się nie kończy

W ostatnim czasie do redakcji dotarły kolejne informacje od źródeł związanych ze środowiskiem szpitala. Dotyczą już nie tylko sytuacji kadrowej, ale także organizacji niektórych świadczeń oraz kierunków, w których – według naszych rozmówców – nowa dyrekcja chce rozwijać działalność placówki.

Jedna z kwestii dotyczy zabezpieczenia anestezjologicznego Oddziału Ginekologiczno-Położniczego, w tym organizacji dostępności anestezjologów przy świadczeniach związanych z porodami. Nasze źródła stawiają pytania o sposób wykorzystywania personelu anestezjologicznego pomiędzy poszczególnymi częściami szpitala.

Sam fakt, że lekarz wykonuje obowiązki w różnych miejscach placówki, nie oznacza nieprawidłowości. Kluczowe jest jednak ustalenie, jaka obsada anestezjologiczna jest wymagana, jaka rzeczywiście jest zapewniona i jak wygląda zabezpieczenie w sytuacji, gdy pomocy anestezjologa wymaga jednocześnie kilku pacjentów. Dotyczy to również dostępności znieczulenia podczas porodu. O szczegółową organizację tych świadczeń zapytamy dyrekcję szpitala.

Kolejna informacja jest szczególnie interesująca w kontekście historii wyszkowskiej ortopedii. Według naszych źródeł wśród rozważanych kierunków rozwoju placówki mają pojawiać się operacje kręgosłupa.

W rozmowie z wdi24.pl w 2025 roku Jakub Janowicz mówił wprost, że kierowany przez niego oddział świadomie nie wchodzi w chirurgię kręgosłupa i miednicy. Wskazywał na istnienie wyspecjalizowanych ośrodków oraz skalę doświadczenia i zaplecza potrzebnego przy tego rodzaju leczeniu. Ówczesny ordynator uważał, że nie jest to właściwy kierunek dla wyszkowskiego oddziału w jego ówczesnym kształcie. Jeżeli obecna dyrekcja rzeczywiście planuje wejście w chirurgię kręgosłupa, samo w sobie nie oznacza to oczywiście, że decyzja jest niewłaściwa. Zespół, możliwości techniczne, kontrakt czy koncepcja rozwoju mogą się zmieniać. Ale rodzi to konkretne pytania: co zmieniło się od tamtej oceny, kto miałby wykonywać takie operacje, jakie doświadczenie posiada zespół, jakie zaplecze zostanie zapewnione i na jakiej podstawie uznano, że dziś Wyszków jest gotowy na takie świadczenia? O to również zapytamy.

Kolejny sygnał wymaga szczególnie dokładnego sprawdzenia. Do naszej redakcji dotarły informacje, że w planach lub rozważaniach dotyczących rozwoju świadczeń ma pojawiać się również chirurgia dziecięca. Podkreślamy: na dziś nie mamy potwierdzenia dyrekcji, że taki plan istnieje.

Chirurgia dziecięca to nie tylko pytanie o lekarza wykonującego zabieg. To również zabezpieczenie anestezjologiczne najmłodszych pacjentów, możliwość postępowania w przypadku poważnych powikłań, dostępność odpowiedniego sprzętu, opieki pooperacyjnej oraz procedury przekazywania dziecka do ośrodka o wyższym stopniu referencyjności, gdyby zaszła taka konieczność. Nasze źródła właśnie w tym obszarze zgłaszają wątpliwości i pytają, czy szpital powiatowy dysponuje zapleczem odpowiednim do zakresu świadczeń, który – według przekazywanych nam informacji – miałby być rozważany.

Rozwój szpitala nie jest sam w sobie czymś niepokojącym. Przeciwnie – dla mieszkańców powiatu możliwość uzyskania większej liczby świadczeń na miejscu może być bardzo dobrą wiadomością. Pytanie brzmi jednak: czy za ambicjami idą odpowiednia kadra, doświadczenie, sprzęt i zabezpieczenie na wypadek powikłań?

Dwa obrazy tego samego szpitala

Napływające do nas informacje przedstawiają obraz dość krytyczny, szpital wystosowuje uspokajające komunikaty. Dla mieszkańców najważniejsze jest, czy w sytuacji nagłego zagrożenia otrzymają pomoc, czy zaplanowana operacja odbędzie się w terminie, czy na dyżurze będzie odpowiedni specjalista i czy nowe rodzaje leczenia będą uruchamiane wtedy, gdy placówka rzeczywiście będzie na nie przygotowana.

Nowe informacje, które udało nam się pozyskać, rodzą pytania. Jeśli się potwierdzą – również o to, czy taki kierunek zmian jest właściwy dla szpitala powiatowego tej wielkości i czy placówka posiada zaplecze potrzebne do realizacji nowych ambicji. W tej kwestii nasze źródła mają poważne wątpliwości.

Skierujemy do dyrekcji SPZZOZ kolejne pytania m.in. o to, jaki model wyszkowskiego szpitala chce zbudować obecna dyrekcja i na jakich zasobach zamierza go oprzeć. Mieszkańcy powinni poznać argumenty stojące za tymi decyzjami i dowiedzieć się, w jaki sposób dyrekcja zamierza zagwarantować bezpieczeństwo pacjentów.

Do sprawy wrócimy.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 10/09/2026 16:36
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo wdi24.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości