W Wyszkowskim Ośrodku Kultury „Hutnik” odbyła się premiera albumu fotograficznego „Szlakiem Bugu. Trzy spojrzenia” — publikacji będącej zwieńczeniem wspólnego projektu trójki lokalnych fotografów przyrody: Marty Baranowskiej, Adama Szymańskiego i Rafała Wyszyńskiego. Album jest kontynuacją wystawy pod tym samym tytułem, którą publiczność mogła oglądać wcześniej w galerii Hutnika.
Jeszcze w listopadzie wernisaż wystawy przeniósł odwiedzających na nadbużańskie łęgi, rozlewiska i poranne mgły nad rzeką. Fotografie nie były jedynie zapisem natury — każdej z nich towarzyszyły rozbudowane opisy, wprowadzające odbiorców w mikroświat uchwyconych scen. Obok zdjęć pojawiały się niemal literackie opowieści o delikatnej sieweczce rzecznej wtapiającej się w żwirowe brzegi, gąsiorku trwającym w rosie pierwszego poranka, sarniaku obserwującym fotografkę o świcie czy o majestacie łabędzi i eteryczności czapli unoszącej się w porannej mgle. Dzięki temu fotografie stawały się historią spotkań człowieka z dziką przyrodą Doliny Bugu — zapisem cierpliwej obserwacji i uważności.
26 lutego uczestnicy spotkania mogli zobaczyć efekt tamtej pracy w trwałej formie — świeżo wydany album, który utrwala nadbużańskie krajobrazy i ich mieszkańców.
— Nasuwa mi się taka myśl, że to jest taka ciągła zmiana. W świecie nic nie jest stałe, jak się odwiedza pewne miejsca, to widać, że zachodzą zmiany — mówił Rafał Wyszyński, opowiadając o obserwowanej przez lata przyrodzie. — Jest taki szczególny ptak — kulik wielki. Kiedyś z każdej łąki się wychylał, a teraz w całym kraju zostało ich niewiele. Właściwie widzi się je pojedynczo. To daje pewien niedosyt, że pewnie nieczęsto będą się już takie okazje pojawiać, by móc się z nim spotykać. Ten świat dookoła nas się zmienia, a my jesteśmy tego świadkami.
Fotograf podkreślał również znaczenie wydania zdjęć w formie tradycyjnej publikacji.
— Bardzo cieszę się, że te zdjęcia wyszły w formie albumu. Zdjęcia, które wrzucamy w internet, są zdane na łaskę algorytmu, żyją jeden dzień. A taki album, kiedy stoi na półce, daje szansę, że za jakiś czas ponownie po niego sięgniemy, przekażemy komuś albo zobaczą go nasi potomkowie — dodawał.
O kulisach swojej pracy opowiadał także Adam Szymański, dla którego fotografia przyrodnicza stała się przestrzenią nieustannego odkrywania.
— Sam się uczę, sam chodzę. Fajnie zarzucić siatkę i czekać, czy przyjdzie jakiś drapieżnik, czy lis, albo nic przez parę dni — to jest taka adrenalina. Ja to nazywam polowaniem, cały czas są emocje. A zaczęło się od krajobrazów. Dużo przebywałem w okolicach Szumina, Wywłoki. Bardzo lubiłem poranki, mgły, zawsze chciałem to uwiecznić — mówił.
Podczas premiery rozmowy naturalnie schodziły na wyprawy w teren, cierpliwość potrzebną w fotografii przyrodniczej oraz nieprzewidywalność natury, która nie zawsze nagradza fotografa zdjęciem, ale niemal zawsze pozostawia wspomnienia.
Swoją historią podzieliła się również Marta Baranowska. — Moje fotografowanie zaczęło się od krajobrazu i marzenia, żeby były konie i wschód słońca nad Bugiem. W końcu udało mi się to zrealizować, choć trwało to długo. Chodziłam ich szukać nad Bug w Brańszczyku, a kiedy schodziłam, to razem z tymi czterdziestoma końmi, więc nawet zastanawiałam się, czy właściciel nie będzie miał nic przeciwko, że tyle czasu spędzam ze stadem. Jeden album na pewno będzie dla niego — zdradzała z uśmiechem.
— Na mnie Bug działa uspokajająco. Chodzi o tę ciszę. Rano nigdy nie wiadomo, czego można się spodziewać — czasami przyniesie się zdjęcie, czasami nie, ale zawsze zostaje wiele ciekawych wspomnień.
Spotkanie było zwieńczeniem szerszego projektu realizowanego przez Wyszkowski Ośrodek Kultury „Hutnik”. W jego ramach odbyły się także wystawa malarstwa Jana Kantego Pawluśkiewicza, wspominana wystawa fotografii przyrodniczej, wyprawa fotograficzna oraz multimedialny pokaz 3D wyświetlany na Pałacu Skarżyńskich w Wyszkowie.
Projekt został sfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach programu NextGenerationEU.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze