Po ujawnieniu rekordowych zarobków części lekarzy kontraktowych oraz niejasnych zasad rozliczeń w niektórych szpitalach, Ministerstwo Zdrowia zapowiedziało szeroko zakrojone zmiany w systemie ochrony zdrowia. Propozycje te wywołały burzliwą dyskusję w środowisku medycznym. Lek. Bartosz Fiałek, specjalista reumatologii, w rozmowie z Medonetem szczegółowo ocenił planowane reformy.
Najwięcej kontrowersji budzi pomysł wprowadzenia jednolitej stawki godzinowej dla lekarzy na poziomie 240 zł brutto. Fiałek uważa, że choć kierunek zmian jest właściwy, to jednak szczegóły mają kluczowe znaczenie. Jego zdaniem jeden uniwersalny limit dla wszystkich specjalności i miejsc pracy byłby niesprawiedliwy i nieefektywny. System wynagradzania powinien uwzględniać doświadczenie, kompetencje, poziom ryzyka zawodowego oraz dostępność specjalistów na rynku.
Ekspert podkreśla, że stawka 240 zł za godzinę spokojnego dyżuru na oddziale reumatologii może być zbyt wysoka, natomiast dla lekarzy wykonujących skomplikowane operacje lub pracujących pod dużą presją — zdecydowanie za niska. W jego opinii, sztywny limit nie premiowałby ani kompetencji, ani odpowiedzialności, ani podejmowania najtrudniejszych zadań.
Ambulatoryjna opieka specjalistyczna i zabiegi — ryzyko niepożądanych skutków
Kolejnym punktem budzącym wątpliwości jest rozliczanie ambulatoryjnej opieki specjalistycznej wyłącznie według stawki godzinowej. Fiałek ostrzega, że takie rozwiązanie mogłoby prowadzić do zmniejszenia liczby udzielanych porad i wydłużenia kolejek. Zwraca uwagę, że jeśli wynagrodzenie nie zależy od liczby i rodzaju wykonanych świadczeń, system nie zachęca do zwiększania dostępności ani podejmowania większej odpowiedzialności.
Według eksperta, podstawą rozliczenia w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej powinno być odpowiednio wycenione, rzeczywiście wykonane świadczenie, a nie wyłącznie czas obecności lekarza w placówce. Fiałek zaznacza, że pacjent i płatnik płacą za konsultację, ocenę stanu zdrowia, decyzję diagnostyczną oraz odpowiedzialność za pacjenta, a nie tylko za samą obecność lekarza w gabinecie. Wynagrodzenie powinno być powiązane z realnie wykonaną pracą, przy jednoczesnym wprowadzeniu bezpiecznych limitów liczby pacjentów i maksymalnego czasu pracy.
Podobne zasady, zdaniem Fiałka, powinny obowiązywać przy planowych procedurach zabiegowych. Jeśli lekarz otrzyma takie samo wynagrodzenie za wykonanie jednej operacji planowej jak za cztery, system nie będzie premiował większego nakładu pracy ani zwiększania dostępności leczenia. Ekspert podkreśla, że procedury powinny być transparentnie i odrębnie wyceniane, z uwzględnieniem ich trudności, ryzyka oraz rzeczywistego zaangażowania zespołu.
Ograniczenie pracy w wielu miejscach — szansa na poprawę bezpieczeństwa
Jednym z kluczowych elementów reformy ma być ograniczenie zjawiska tzw. lekarzy walizkowych. Ministerstwo proponuje, by lekarz był związany z jednym podstawowym miejscem pracy, a podejmowanie dodatkowego zatrudnienia wymagało zgody. Fiałek pozytywnie ocenia samą ideę, podkreślając, że lekarz powinien być realnie związany z konkretnym szpitalem i uczestniczyć w pracy zespołu, co poprawia bezpieczeństwo pacjentów oraz stabilność funkcjonowania placówki.
Ekspert zwraca jednak uwagę, że sposób wdrożenia tego rozwiązania może budzić wątpliwości. Jego zdaniem decyzja o dodatkowej aktywności zawodowej lekarza nie powinna zależeć wyłącznie od uznania dyrektora placówki, gdyż może to prowadzić do nadużyć i nacisków na pracowników. Fiałek uważa, że zasady podejmowania dodatkowego zatrudnienia powinny być jasno określone ustawowo i jednakowe dla wszystkich, a odmowa wymagać konkretnego uzasadnienia, np. ryzyka przekroczenia dopuszczalnego czasu pracy czy konfliktu interesów.
Monitoring czasu pracy i walka z fikcyjnymi kontraktami
Kolejną pozytywnie ocenianą propozycją jest wprowadzenie monitorowania czasu pracy lekarzy oraz walka z fikcyjnymi kontraktami. Fiałek podkreśla, że ewidencja czasu pracy jest niezbędna, aby wyeliminować sytuacje, w których ten sam lekarz formalnie pracuje w kilku miejscach jednocześnie, co szkodzi zarówno pacjentom, jak i uczciwie funkcjonującym placówkom.
Jednak, jak zauważa ekspert, samo rejestrowanie godzin nie wystarczy, by zapobiec przemęczeniu lekarzy. Jego zdaniem kluczowe jest wprowadzenie realnego ograniczenia maksymalnego czasu pracy, obejmującego wszystkie miejsca zatrudnienia i wszystkie formy umów. Fiałek przekonuje, że dopiero połączenie ewidencji z limitem godzin zapewni bezpieczeństwo zarówno lekarzom, jak i pacjentom.
Cyfryzacja i transparentność — najmocniejsze strony reformy
Najwięcej entuzjazmu Fiałek wyraża wobec rozwiązań cyfrowych, takich jak centralna e-rejestracja. Jego zdaniem pacjenci powinni mieć możliwość łatwego sprawdzenia, gdzie najszybciej uzyskają potrzebne świadczenie, a także zapisywania się i odwoływania wizyt bez konieczności wielokrotnego dzwonienia do przychodni.
Ekspert pozytywnie ocenia również pomysł stworzenia przejrzystego i możliwego do zweryfikowania systemu kolejek. Wskazuje, że centralny system może uporządkować ten obszar i pomóc lepiej wykorzystywać dostępne terminy, eliminując papierowe zeszyty i nieformalne listy.
Ważnym elementem reformy ma być także zwiększenie przejrzystości umów oraz wynagrodzeń finansowanych ze środków publicznych. Fiałek uważa, że państwo powinno mieć pełną wiedzę o wysokości i zasadach naliczania wynagrodzeń, co pozwoli ujawnić nieprawidłowości i ograniczyć dysproporcje.
Ekspert podsumowuje, że choć wiele propozycji zmierza w dobrym kierunku, część z nich wymaga dopracowania przed wdrożeniem. Największe zagrożenia widzi w wprowadzeniu jednego, sztywnego limitu wynagrodzeń, uzależnieniu dodatkowej aktywności zawodowej lekarza od decyzji dyrektora oraz braku maksymalnego limitu czasu pracy. Jednocześnie wysoko ocenia zapowiedzi cyfryzacji, zwiększenia transparentności, ograniczenia zjawiska lekarzy walizkowych oraz uporządkowania zasad finansowania świadczeń.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze