Wraz z nadchodzącą falą upałów w Polsce, lekarze alarmują o rosnącym ryzyku udaru cieplnego. Temperatura powietrza może sięgnąć nawet 40 st. C, a konsekwencje przegrzania organizmu bywają tragiczne. Neurolog dr hab. n. med. Jacek Staszewski podkreśla w Medonecie, że udar cieplny to realne zagrożenie, które może prowadzić do poważnych uszkodzeń narządów, a nawet śmierci.
Wysokie temperatury stanowią poważne wyzwanie dla organizmu. Jak wyjaśnia dr Staszewski, długotrwałe przegrzanie może skutkować objawami zbliżonymi do udaru mózgu, a uszkodzeniu mogą ulec nie tylko mózg, ale także wątroba, nerki i inne narządy. Ekspert zaznacza, że choć potocznie mówi się o „udarze", w rzeczywistości jest to krytyczna reakcja całego organizmu na przegrzanie.
Warto rozróżnić udar cieplny od udaru słonecznego. Dr Staszewski tłumaczy w rozmowie z Medonetem, że udar słoneczny pojawia się w wyniku bezpośredniego działania promieni słonecznych, natomiast udar cieplny może wystąpić także w zamkniętych, gorących pomieszczeniach lub podczas intensywnego wysiłku fizycznego w upale, nawet bez ekspozycji na słońce.
Kiedy pojawia się ryzyko udaru cieplnego?
Ryzyko udaru cieplnego wzrasta, gdy przez dłuższy czas przebywamy w temperaturze powyżej 35 st. C, zwłaszcza jeśli towarzyszy temu wysiłek fizyczny i odwodnienie. W takich warunkach temperatura ciała może przekroczyć 41 st. C, co stanowi poważne zagrożenie dla zdrowia.
Objawy, które powinny zaniepokoić
W przypadku udaru cieplnego objawy neurologiczne, takie jak zaburzenia świadomości czy drgawki, pojawiają się dopiero w późniejszym etapie. Dr Staszewski zwraca uwagę, że pierwsze sygnały to narastające osłabienie, uczucie znużenia i silne pragnienie. Jeśli nie uzupełnimy płynów i nie schłodzimy ciała, mogą wystąpić bolesne skurcze mięśni, zwłaszcza łydek, ud i brzucha, co świadczy o odwodnieniu i zaburzeniu równowagi elektrolitowej.
Do tych objawów często dołączają ból i zawroty głowy, nudności, wymioty oraz narastające osłabienie, które może prowadzić nawet do zasłabnięcia. To moment, w którym należy natychmiast się nawodnić i schronić w chłodnym miejscu. Neurolog podkreśla, że jeśli zignorujemy te sygnały, objawy będą się nasilać – temperatura ciała może przekroczyć 40 st. C, pocenie się ustaje, a skóra staje się sucha i zaczerwieniona. W tym stadium pojawiają się silne bóle głowy, gwałtowne wymioty, zaburzenia orientacji, pobudzenie, niewyraźna mowa, drgawki, a nawet śpiączka. Śmiertelność w takich przypadkach jest bardzo wysoka.
Jak skutecznie zapobiegać udarowi cieplnemu?
Udar cieplny może wystąpić nagle, nawet bez wcześniejszych objawów ostrzegawczych. Każdy człowiek ma indywidualną tolerancję na wysoką temperaturę, dlatego nie da się przewidzieć, kiedy pojawią się pierwsze symptomy. Dr Staszewski zaznacza, że późno rozpoznane objawy mogą prowadzić do śmierci.
Aby uniknąć udaru cieplnego, należy reagować już na pierwsze oznaki przegrzania organizmu. Wskazane jest picie chłodnej wody, uzupełnianie elektrolitów, przebywanie w chłodnych pomieszczeniach oraz zwilżanie skóry chłodną (ale nie lodowatą) wodą. Te proste działania mogą całkowicie cofnąć objawy i zapobiec rozwojowi udaru cieplnego.
Co robić w przypadku podejrzenia udaru cieplnego?
W przypadku wystąpienia objawów sugerujących udar cieplny, takich jak bardzo silny ból głowy, nudności, wymioty, zaburzenia orientacji czy zasłabnięcie, nie należy czekać, aż miną. Dr Staszewski podkreśla, że w takiej sytuacji konieczne jest natychmiastowe wezwanie karetki, ponieważ leczenie szpitalne jest niezbędne. Pacjent wymaga dożylnego podania płynów oraz schładzania ciała pod nadzorem personelu medycznego.
Jak chronić się przed udarem cieplnym? Praktyczne wskazówki
Aby zminimalizować ryzyko udaru cieplnego podczas upałów, warto stosować się do kilku prostych zasad:
Unikać dużego wysiłku fizycznego.
Starać się przebywać w cieniu i w przewiewnych pomieszczeniach, najlepiej z wentylatorem.
Zasłaniać głowę.
Oczywiście nawadniać się — 2,5 litra płynów, które zalecamy w "normalnych" warunkach, w upale powinno być znacząco większe, co więcej.
Picie samej wody, szczególnie demineralizowanej, nie wystarczy — może spowodować zaburzenia jonowe i również narazić nas na ryzyko. Najlepiej sprawdzą się płyny elektrolitowe z sodem, potasem, można je kupić albo zrobić samodzielnie: do wody dodajemy szczyptę soli i nieco miodu, dobrze sprawdza się też sok pomidorowy. W upał nie powinno się spożywać alkoholu — nie tylko nasila utratę płynów, ale też zmniejsza wymianę ciepła i utrudnia ocenę sytuacji.
Ekspert przypomina, że odpowiednia profilaktyka i szybka reakcja na pierwsze objawy przegrzania mogą uratować zdrowie, a nawet życie. W obliczu nadchodzących upałów warto zachować szczególną ostrożność i dbać o właściwe nawodnienie oraz ochronę przed słońcem.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze