Budowa parkingu zbiorowego w Wyszkowie jest potrzebna, z tym zgadzają się wszyscy, ale gdzie i jak? Tu już nie jest kolorowo. Radni z WIS chcieli parking „parkuj i jedź” przy PKP. Burmistrz zaproponował coś zupełnie innego: parking podziemny z funkcją schronu pod Placem Miejskim. Pomysł pojawił się nagle i bez wcześniejszych konsultacji, co rozpaliło dyskusję.
W pierwotnym projekcie budżetu na 2026 rok nie było ani parkingu, ani schronu. Radni złożyli wniosek o 50 tys. zł na koncepcję parkingu P&R, najlepiej w rejonie dworca. - Nie dajemy dziś mieszkańcom żadnych realnych rozwiązań komunikacyjnych. Chodzi o odciążenie centrum – mówił Adam Szczerba.
Podczas grudniowej sesji burmistrz Piotr Płochocki zaproponował inną lokalizację: centrum miasta. Parking miałby być podziemny i jednocześnie pełnić funkcję miejsca schronienia dla ludności.
– Skąd taki nagły pomysł na tę lokalizację? – pytał Artur Brzeziński, dopytując też o koszty i zakres inwestycji.
Jak wyjaśniała Żaneta Kozak, chodzi o analizę rozwiązania „dwa w jednym”, które w przyszłości mogłoby liczyć na dofinansowanie z programów obronnych. Szczegóły miałyby wyjść dopiero po przygotowaniu koncepcji technicznej.
Radny Karłowicz nie krył zaskoczenia tempem, w jakim propozycja trafiła pod obrady. – Co takiego wydarzyło się między komisjami a sesją, że nagle wchodzi tak konkretna realizacja? – pytał Waldemar Karłowicz, dodając: - Parking wymaga trochę szerszej dyskusji niż wprowadzenie od razu punktu i to jeszcze parkingu podziemnego i to na Placu Miejskim.
Burmistrz tłumaczył, że miasto uruchomiło listę „zadań rezerwowych” po pojawieniu się oszczędności w budżecie. – Zaproponowaliśmy to, na co mamy dziś jakikolwiek horyzont dofinansowania. Zadania obronnościowe będą dotowane – przekonywał.
Wątpliwości budziły przede wszystkim koszty parkingu podziemnego. – To najdroższa z możliwych technologii – oceniał Karłowicz. Zwracał też uwagę, że parking w centrum musiałby być płatny i nie spełni funkcji „parkuj i jedź”, bo nie jest dobrze skomunikowany z koleją i autobusami. – Jeśli dofinansowanie wyniesie 10 proc., to może się okazać, że to skórka za wyprawkę – dodawał.
Burmistrz bronił centralnej lokalizacji, argumentując, że schron musi być w centrum, dobrze skomunikowanym i przestronnym miejscu. Tereny przy PKP określał jako rekreacyjne i pełne „niewiadomych”.
Zupełnie inaczej sprawę widział Adam Szczerba: – Przy PKP mamy większe działki, mniej sieci podziemnych i znacznie niższe koszty. Na Placu Miejskim zmieści się może 100–120 aut, chyba, że zrobimy parking piętrowy. Przy PKP skala jest nieporównywalnie większa – wyliczał. Jego zdaniem parking podziemny przy dworcu nie wyklucza funkcji rekreacyjnej i realnie odciąża centrum.
W budżecie zapisano 120 tys. zł na przygotowanie koncepcji zadania „budowa parkingu P&R z funkcją miejsca schronienia”. Zapowiedziano też konsultacje społeczne.
Miasto rozważa jeszcze jedną lokalizację schronu – pod planowaną wielomilionową inwestycją (na którą potrzebne będą środki zewnętrzne), jaką jest rozbudowa sali gimnastycznej Szkoły Podstawowej nr 2.
- Te „projekty obronnościowe” rządu są projektami bardzo często mocno w powijakach, niedopracowanymi, o których mało wiadomo. My spodziewając się, że w perspektywie rocznej czy półrocznej, będzie coś wiadomo, zapisujemy asekuracyjne takie rzeczy, żeby jakby się pojawiło, to możemy z tego skorzystać. Nie znaczy to, że znane są już jakieś parametru, zdecydowanie nie są znane. Poruszamy się w bardzo mętnej rzeczywistości. Gdyby to naprawdę było tak wyklarowane, jak powinno być wyklarowane, to jasno moglibyśmy ocenić, jaka jest wartość dodana, czy jak wzrasta koszt budowy sali albo parkingu ze względu na to, że ma być dodatkowo schronem. Teraz możemy tylko dywagować - mówił burmistrz.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze opinie