To była niedziela pełna smaków i świetnej energii. Rynek w Kamieńczyku po raz kolejny stał się centrum regionalnej tradycji, a XIII edycja Festiwalu Miodu i Chleba pokazała, że rzemieślnicze jedzenie i dobra muzyka to najlepszy przepis na udany weekend.
Regionalne skarby prosto od pasjonatów
Impreza ruszyła punktualnie o 13:00 i od razu Rynek im. Tadeusza Kościuszki wypełnił się gośćmi. Na stoiskach można było znaleźć to, co w Kamieńczyku najlepsze: prawdziwy chleb na zakwasie oraz złociste miody prosto z pasiek od lokalnych pszczelarzy. Nie było tu miejsca na masową produkcję - wystawcy chętnie rozmawiali z odwiedzającymi o swoich wyrobach, które powstają według tradycyjnych receptur przekazywanych z pokolenia na pokolenie.
Każdy znalazł coś dla siebie
Organizatorzy zadbali o to, aby każdy uczestnik znalazł coś dla siebie. Na najmłodszych czekały liczne konkursy, zabawy, warsztaty i animacje, które przez cały dzień cieszyły się ogromnym zainteresowaniem. Rodziny mogły wspólnie spędzić czas, korzystając z przygotowanych atrakcji oraz odpoczywając w festiwalowej atmosferze. Wydarzenie stało się również okazją do integracji mieszkańców oraz spotkań w gronie rodziny i przyjaciół.
Festiwalowe konkursy
Jednym z najbardziej wyczekiwanych punktów niedzielnego programu było ogłoszenie zwycięzców festiwalowych konkursów, które zawsze budzą spore emocje wśród wystawców i gości. W tym roku tytuł Produktu Festiwalu Miodu i Chleba 2026 powędrował do Remigiusza Lalaka z Pasieki pod Budą, którego miód korzenny całkowicie urzekł jurorów swoim aromatem. Prawdziwym hitem kulinarnym okazała się natomiast potrawa przygotowana przez Koło Gospodyń Wiejskich ze Skuszewa. Ich zwycięska wołowina w miodzie z owocami i korzenną nutą, przełamana ostrością chilli, zdobyła prestiżowe miano Dania Festiwalu.
Koncert Norbiego i ludowa potańcówka
Gdy emocje kulinarne sięgnęły zenitu, stery przejęła scena. O godzinie 17:00 wystąpił Norbi, gwiazda wieczoru, który porwał publiczność swoimi największymi hitami z lat 90., takimi jak „Kobiety są gorące” czy „Nie zaczepiaj mnie”. Bezpośrednio po jego występie, o 18:15, tradycja powróciła na parkiet w wielkim stylu - Zespół Pieśni i Tańca „Oberek” poprowadził potańcówkę przy muzyce ludowej, która połączyła pokolenia i stanowiła radosną kulminację festiwalowego dnia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze