Tegoroczna rekrutacja na studia medyczne bije wszelkie rekordy. Na jedno miejsce na kierunku lekarsko-dentystycznym na Uniwersytecie Medycznym we Wrocławiu przypada aż 38,5 kandydata, a w filii w Wałbrzychu — 34,6 osoby. Podobnie wysokie zainteresowanie notują inne ośrodki akademickie: w Kielcach o jedno miejsce na kierunku lekarskim ubiega się średnio 35 osób, w Opolu niemal 27, a w Szczecinie ponad 20.
Tak duża liczba kandydatów nie jest przypadkowa. W tym roku do matury przystąpiło około 345 tys. uczniów, podczas gdy rok wcześniej było ich 256 tys. Prognozy na kolejny rok mówią już o blisko 386 tys. maturzystów. To efekt zmian w systemie edukacji, które sprawiły, że dwa roczniki uczniów rozpoczęły naukę w szkołach podstawowych w tym samym czasie.
Oferta studiów medycznych również się poszerza. W nadchodzącym roku akademickim kierunek lekarski będzie prowadzony przez 39 uczelni — 30 podlegających ministrowi nauki i szkolnictwa wyższego oraz dziewięć nadzorowanych przez ministra zdrowia. Mimo zwiększania liczby miejsc, kandydaci nie odczuwają, by rekrutacja stała się łatwiejsza. — Progi punktowe, które miały spadać, rosną — zauważa tegoroczna maturzystka Nina w rozmowie z Medonetem. — Widzę to po osobach z mojego otoczenia, które napisały świetnie maturę. Zdanie rozszerzonej biologii czy chemii powyżej 80 proc. to osiągnięcie, a te osoby na razie nigdzie się nie dostały — dodaje.
Medycyna — prestiż, bezpieczeństwo i powołanie
Przez lata wybór studiów medycznych kojarzono głównie z prestiżem i ambicją. Dziś motywacje kandydatów są bardziej zróżnicowane. Dla wielu młodych ludzi kluczowe znaczenie ma stabilność zatrudnienia i pewność pracy po ukończeniu studiów. Jedna z kandydatek przyznaje, że wybrała medycynę, ponieważ daje jej to poczucie bezpieczeństwa i gwarancję zatrudnienia, nawet jeśli nie wiąże się to z bardzo wysokimi zarobkami. Inna maturzystka zwraca uwagę, że lekarz to zawód, który zawsze będzie potrzebny, niezależnie od sytuacji na rynku pracy.
Nie brakuje jednak osób, które kierują się przede wszystkim chęcią niesienia pomocy innym. Jeden z kandydatów podkreśla w Medonecie, że od dziecka marzył o zostaniu lekarzem z powodu życiowej misji, a nie tylko ze względu na wynagrodzenie. W podobnym tonie wypowiadają się inni maturzyści, którzy podkreślają, że satysfakcja z ratowania życia i pomagania ludziom rekompensuje trud studiów i pracy.
Rodzinne tradycje i własne wybory
Wbrew powszechnym przekonaniom, nie wszyscy kandydaci na studia medyczne pochodzą z rodzin lekarskich. Część z nich to pierwsze pokolenie wybierające tę ścieżkę, inni mieli okazję obserwować medyczny świat dzięki rodzeństwu lub rodzicom. Jedna z maturzystek przyznaje, że inspiracją był dla niej starszy brat, który rozpoczął studia medyczne w 2019 r. i nigdy nie zniechęcał jej do podążania tą drogą. Inna kandydatka opowiada, że jej starsza siostra była pierwszą osobą w rodzinie studiującą medycynę, a jej doświadczenia i opowieści o praktykach zachęciły ją do podjęcia podobnej decyzji.
Zdarza się jednak, że osoby z rodziny, które już przeszły przez studia medyczne, początkowo odradzają ten wybór, tłumacząc, jak wymagająca jest ta ścieżka. Z czasem jednak, gdy pokonają trudności, zaczynają wspierać młodszych członków rodziny w realizacji ich marzeń.
Wyścig o punkty i rosnąca presja
Popularność studiów medycznych napędza także rynek korepetycji, zwłaszcza z biologii i chemii. Nauczyciele zauważają, że coraz więcej uczniów korzysta z dodatkowych lekcji, a niektórzy korepetytorzy mają komplet zapisów nawet na dwa lata do przodu. Jedna z maturzystek wspomina, że na zajęciach spotykała wielu uczniów poprawiających maturę, by zwiększyć swoje szanse na dostanie się na medycynę.
Presja jest tym większa, że tegoroczne arkusze egzaminacyjne były dla wielu uczniów zaskakujące i wymagały nie tylko wiedzy, ale także umiejętności logicznego myślenia. Kandydaci podkreślają, że przygotowywali się do matur nastawionych na klucz odpowiedzi, tymczasem pytania wymagały łączenia faktów i samodzielnego wyciągania wniosków.
Strategie rekrutacyjne — maksymalizacja szans
Jeszcze kilka lat temu większość maturzystów aplikowała na jedną lub dwie uczelnie. Obecnie kandydaci składają dokumenty do wielu szkół wyższych, by zwiększyć swoje szanse. Niektórzy aplikują nawet do 30 uczelni, inni wybierają mniej, kierując się kosztami wpisowego i realnymi szansami na przyjęcie. Rekrutacja trwa przez całe wakacje, a kandydaci śledzą kolejne listy zakwalifikowanych, licząc na przesunięcia i wolne miejsca nawet pod koniec września.
Największym zainteresowaniem cieszą się uczelnie w Warszawie, Krakowie, Katowicach i Gdańsku. Po ogłoszeniu wyników matur wielu kandydatów zwraca się także w stronę Łodzi, gdzie — jak mówią — łatwiej się dostać. Część maturzystów rozważa wyjazd do odległych miast, jednak często decyduje pragmatyzm i chęć pozostania blisko rodziny.
Wielkie marzenia i codzienne wyzwania
Młodzi ludzie są świadomi, że studia medyczne to wymagająca droga, pełna wyrzeczeń i wieloletniej nauki. Jedna z kandydatek przyznaje, że starsi koledzy radzą, by przyzwyczaić się do tego, że nie da się wiedzieć wszystkiego. Inna maturzystka obawia się odpowiedzialności i psychicznego obciążenia, jakie wiąże się z zawodem lekarza. Kandydaci zwracają także uwagę na wyzwania związane z pogodzeniem studiów z życiem prywatnym, zwłaszcza w kontekście rezydentury i ograniczeń dla kobiet w ciąży.
Mimo tych obaw, determinacja kandydatów jest ogromna. Wielu z nich deklaruje, że jeśli nie dostaną się na wymarzone studia w tym roku, będą próbować ponownie, poprawiając wyniki matury i podejmując pracę na pół etatu, by mieć czas na naukę. Inni nie zamierzają wybierać studiów "na przeczekanie", lecz planują spróbować swoich sił w kolejnym roku.
Rekordowa liczba kandydatów na studia medyczne pokazuje, że zawód lekarza wciąż przyciąga młodych ludzi nie tylko prestiżem i perspektywą wysokich zarobków, ale także poczuciem stabilności, chęcią niesienia pomocy i gotowością do wieloletniego wysiłku. Za tysiącami podań kryją się zarówno wielkie marzenia, jak i codzienne wyzwania, którym przyszli lekarze są gotowi stawić czoła.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze