Trwa zbiórka na rehabilitację Roberta Szatańskiego, cenionego w Kamieńczyku społecznika, który na początku roku doznał nagłego zatrzymania krążenia. Jego życie udało się uratować dzięki natychmiastowej reakcji najbliższych i ratowników medycznych, jednak skutki niedotlenienia mózgu są bardzo poważne.
Zbiórkę uruchomiła córka pana Roberta. W opisie czytamy:
„Zwracam się z ogromną prośbą o wsparcie dla mojego taty Roberta Szatańskiego, który nagle i niespodziewanie doznał zatrzymania akcji serca. Do zdarzenia doszło w domu — natychmiastową reanimację rozpoczęła mama, a następnie przejęli ją ratownicy medyczni. Dzięki ich szybkiej reakcji tata przeżył, jednak konsekwencje tego zdarzenia są bardzo poważne.
W wyniku niedotlenienia mózgu tata zmaga się z problemami z pamięcią krótkoterminową i codziennym funkcjonowaniem, aktualnie nie chodzi. Dodatkowo choruje na przewlekłą niewydolność serca oraz zespół wieńcowy. W ramach prewencji wszczepiono mu kardiowerter–defibrylator (ICD), ponieważ występują także napadowe zaburzenia rytmu serca oraz nadciśnienie tętnicze. Stan zdrowia taty jest obciążony również innymi chorobami przewlekłymi: cukrzycą typu 2, niedoczynnością tarczycy oraz kamicą nerkową.
Wymaga stałej opieki oraz leczenia, rehabilitacji a także leków, co znacznie przekracza nasze możliwości finansowe. Obecnie przebywa w Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym (ZOLu), gdzie ma całodobową pomoc. Koszt to 250 % najniższej emerytury tj. 4697 zł miesięcznie (z umową NFZ).
Zbieramy środki, aby zapewnić tacie jak najlepszą opiekę, dalsze leczenie, rehabilitację i poprawę jakości jego życia.
Każda wpłata — nawet najmniejsza — ma dla nas ogromne znaczenie. Jeśli nie możesz pomóc finansowo, bardzo prosimy o udostępnienie zbiórki.
Z całego serca dziękujemy za każde wsparcie, dobre słowo i okazane serce”.
Dziś pan Robert przebywa w Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym i wymaga całodobowej opieki.
„Nigdy nie odmówił pomocy”
W Kamieńczyku trudno znaleźć osobę, która nie znałaby Pana Roberta. Od dawna wspierał lokalne inicjatywy – bez rozgłosu, bez oczekiwania czegokolwiek w zamian.
– „Porządny gość” – mówi nam Piotrek, mieszkaniec Kamieńczyka. – „Nigdy nie odmówił pomocy. A to stroje dla sportowców. A to sztućce czy talerze na imprezy”.
– „Bardzo miły i bardzo uczynny facet” – mówi z kolei Anna.
– „Zawsze nam pomagał, jak potrzebowaliśmy” – dodaje Aneta ze stowarzyszenia Aktywny Kamieńczyk.
Pan Robert wspierał pikniki, festyny, drużynę piłkarską, stowarzyszenia i Koło Gospodyń Wiejskich. Był obecny wszędzie tam, gdzie coś się działo.
Apel sołtysa
O wsparcie apeluje także sołtys Kamieńczyka, Adam Bodzan. W mediach społecznościowych napisał:
„Niezwykle rzadko zamieszczam tutaj linki do zbiórek. Tym razem sytuacja jest wyjątkowa" - podkreślił. - "Jego życie udało się uratować ale wymaga opieki i rehabilitacji. Dlaczego zamieszczam ten link? Pan Robert wielokrotnie wspomagał różne akcje i inicjatywy organizowane na terenie Kamieńczyka. [...] Teraz liczę na was i wasze dobre serce”.
Silne związki z Wyszkowem i Kamieńczykiem
Rodzina pana Roberta jest mocno związana z naszym regionem. Jego żona pochodzi z Wyszkowa. Sam pan Robert od najmłodszych lat spędzał dużo czasu w Kamieńczyku – tu ma rodzinę, tu przyjeżdżał na wakacje jako dziecko, tu dorastał.
Zbiórka prowadzona jest w internecie. Każda wpłata ma znaczenie. Jeśli ktoś nie może pomóc finansowo, może udostępnić informację dalej. W takich momentach lokalna solidarność naprawdę ma znaczenie.
LINK DO ZBIÓRKI: Rehabilitacja dla Taty
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze