Reklama

Nowe zasady w medycynie estetycznej. Tylko lekarze z certyfikatem wykonają botoks i zabiegi laserowe 

Redakcja wdi24
05/02/2026 13:25

Ministerstwo Zdrowia ogłosiło, że zabiegi medycyny estetycznej, takie jak botoks, wypełniacze czy lasery, będą mogły być wykonywane wyłącznie przez lekarzy i lekarzy dentystów posiadających odpowiednie kwalifikacje. Decyzja ta wywołała szeroką dyskusję w środowisku medycznym i branży beauty. Resort zdrowia podkreśla, że nowe regulacje mają na celu zwiększenie bezpieczeństwa pacjentów i ochronę ich zdrowia. 

Komunikat Ministerstwa Zdrowia 

Ministerstwo Zdrowia 23 stycznia 2026 r. opublikowało komunikat, w którym jednoznacznie wskazuje, że prawo do wykonywania procedur medycyny estetyczno-naprawczej mają wyłącznie lekarze specjaliści dermatologii i wenerologii, chirurgii plastycznej oraz inni lekarze i lekarze dentyści z odpowiednimi certyfikatami. Resort podkreśla, że są to świadczenia zdrowotne obarczone wysokim ryzykiem powikłań, wymagające fachowej diagnostyki i możliwości wdrożenia leczenia w razie działań niepożądanych. 

Reklama

W komunikacie, wyraźnie zaznaczono, że osoby niebędące lekarzami, takie jak pielęgniarki, kosmetolodzy czy kosmetyczki, nawet po ukończeniu kursów i uzyskaniu certyfikatów, nie są uprawnione do wykonywania tych zabiegów. Wyjątek stanowią jedynie procedury o niskim ryzyku, np. mezoterapia mikroigłowa czy praca na urządzeniach dopuszczonych przez producenta dla osób bez wykształcenia medycznego. 

Proces certyfikacji dla lekarzy został szczegółowo opisany. Kandydat musi wykazać się co najmniej pięcioletnim doświadczeniem w medycynie estetycznej, ukończyć odpowiednie szkolenie oraz zdać egzamin składający się z części pisemnej i ustnej. Egzamin nadzoruje komisja złożona z ekspertów, a uzyskanie certyfikatu wymaga spełnienia rygorystycznych kryteriów punktowych. Certyfikat wydawany jest bezterminowo, jednak lekarz zobowiązany jest do stałego podnoszenia kwalifikacji i prowadzenia dokumentacji zgodnie z przepisami. 

Reklama

Brakowało jasnych zasad. Teraz są konkretne wytyczne 

Przedstawiciele środowiska lekarskiego wyrażają zadowolenie z wprowadzenia szczegółowych regulacji. Jakub Kosikowski, rzecznik prasowy Naczelnej Izby Lekarskiej, zwraca uwagę, że dotychczas brakowało precyzyjnych wytycznych, co utrudniało egzekwowanie przepisów. Wskazuje, że wcześniej interwencje organów państwowych miały miejsce jedynie w przypadku poważnych incydentów, ponieważ nie było jasności, które zabiegi należy uznać za medyczne naruszenie ciągłości skóry. 

Reklama

Kosikowski podkreśla, że nowe regulacje pozwalają wreszcie jasno określić, które procedury powinny być zarezerwowane wyłącznie dla lekarzy. Dzięki temu zarówno Ministerstwo Sprawiedliwości, jak i prokuratura będą miały podstawy do podejmowania działań w przypadku naruszeń. Zwraca także uwagę, że egzekwowanie nowych przepisów będzie możliwe dzięki organom takim jak sanepid, który kontroluje warunki sanitarne w gabinetach. Zaznacza jednak, że wiele salonów kosmetycznych nie spełnia wymogów medycznych, a mimo to wykonuje zabiegi zarezerwowane dla lekarzy. 

Nowe zasady gry w branży beauty 

Reklama

Zmiany w przepisach wywołały burzliwą reakcję wśród kosmetologów i osób związanych z branżą beauty. Daria Mięczewska, prawniczka specjalizująca się w prawie medycznym, podkreśla, że nie jest to nowy zakaz, lecz oficjalne potwierdzenie dotychczasowej interpretacji prawa. Zwraca uwagę, że Ministerstwo Zdrowia jasno określiło, iż procedury medycyny estetyczno-naprawczej są świadczeniami medycznymi, a osoby niemedyczne, w tym kosmetolodzy, są wyłączone z ich wykonywania. Dotyczy to m.in. zabiegów iniekcyjnych, takich jak toksyna botulinowa, wypełniacze, mezoterapia igłowa, osocze, nici czy lasery medyczne. 

Mięczewska wyjaśnia, że certyfikaty uzyskane na szkoleniach przez osoby nieuprawnione potwierdzają jedynie udział w kursie i nie dają prawa do wykonywania zabiegów. Jej zdaniem, nowe regulacje wyznaczają bardzo jasne granice, które znacząco ograniczają zakres usług możliwych do realizacji przez kosmetologów. Wskazuje również, że właściciele gabinetów powinni obecnie zwrócić szczególną uwagę na zakres oferowanych usług, model współpracy i dokumentację. 

Reklama

Sanepid: kontrola warunków, nie uprawnień 

Dr Paweł Grzesiowski, Główny Inspektor Sanitarny, podkreśla, że Inspekcja Sanitarna nie sprawdza uprawnień osób wykonujących zabiegi, lecz koncentruje się na warunkach sanitarno-higienicznych, w jakich są one realizowane. Zaznacza, że określenie, kto może wykonywać daną procedurę, byłoby istotne, gdyby inspekcja miała prowadzić kontrole w tym zakresie, jednak obecnie jej głównym zadaniem jest nadzór nad higieną i bezpieczeństwem. 

Grzesiowski wyjaśnia, że jeśli podczas kontroli pojawi się podejrzenie, iż ktoś wykonuje zabiegi bez uprawnień, inspektorzy mają obowiązek powiadomić policję. Dodaje, że nie istnieją przepisy regulujące szczegółowo organizację i wyposażenie gabinetów beauty, a kontrole interwencyjne przeprowadzane są jedynie w przypadku zgłoszeń dotyczących nieprawidłowości, np. brudnych narzędzi. 

Reklama

Głos branży i wątpliwości prawne 

Wprowadzenie nowych zasad spotkało się z krytyką ze strony osób, które poświęciły wiele lat na edukację w dziedzinie kosmetologii. W mediach społecznościowych pojawiają się głosy rozczarowania studentów i absolwentów kierunków kosmetologicznych, którzy podkreślają, że obecne przepisy ograniczają możliwości wykonywania zawodu. 

Piotr Misiorowski, prawnik z Kancelarii Doradczej Rafał Janiszewski, zwraca uwagę, że komunikat Ministra Zdrowia nie rozwiązuje wszystkich problemów rynku i budzi wątpliwości co do spójności przyjętej wykładni. Wskazuje, że próba uregulowania wielomiliardowej branży za pomocą komunikatu administracyjnego, a nie ustawy, może prowadzić do niejasności i chaosu prawnego. Jego zdaniem, szeroka interpretacja pojęcia "świadczenia zdrowotnego" jest wybiórcza i nie obejmuje innych popularnych praktyk, takich jak tatuaże, które również mogą wpływać na dobrostan psychiczny, ale nie są traktowane jako świadczenia zdrowotne. 

Reklama

Misiorowski podkreśla, że branża estetyczna to ogromny rynek, którego lekarze nie są w stanie obsłużyć w całości, a brak jasnych reguł prowadzi do powstawania szarej strefy. Zwraca uwagę, że w praktyce sądowej odpowiedzialność za zabiegi często przypisywana jest wyłącznie z powodu braku uprawnień, mimo że nie ma jednoznacznych przepisów ustawowych zakazujących takich działań. Jego zdaniem, racjonalnym rozwiązaniem byłoby ustawowe uregulowanie rynku i włączenie kosmetologów do systemu zawodów regulowanych, co pozwoliłoby zwiększyć bezpieczeństwo pacjentów i zakończyć obecny chaos. 

 

Reklama

 

Źródło: Medonet
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo wdi24.pl




Reklama