Czechy oficjalnie zakończyły wydobycie węgla kamiennego. Ostatni wagonik z surowcem wyjechał na powierzchnię z kopalni ČSM w Stonawie obserwowany przez tłumy zgromadzone na terenie zakładu. Wydarzenie to oznacza koniec 250-letniej historii czeskiego górnictwa węgla kamiennego. Na uroczystości nie pojawili się jednak najważniejsi czescy politycy, w tym premier Andrej Babisz — relacjonuje Onet.
W miejscu dawnej kopalni ČSM powstanie zakład energetyczny, który ma dostarczać prąd do około 3 tys. gospodarstw domowych. Zakończenie wydobycia oznacza utratę pracy dla 750 osób z 2,3 tys. zatrudnionych. Część z nich będzie zaangażowana w proces likwidacji i przekształcania zakładu, a pozostali otrzymają odprawy, których łączna wartość przekroczy 500 mln koron, czyli około 88 mln zł.
Koniec wydobycia węgla kamiennego w Czechach nie wywołał masowych protestów ani oskarżeń pod adresem Unii Europejskiej, które często pojawiają się w polskiej debacie publicznej. Ksiądz Mieczysław Augustynowicz, od lat pracujący wśród górników na Zaolziu, zauważył w rozmowie z Onetem, że wygaszanie górnictwa nigdy nie było w Czechach tematem numer jeden, a większość negatywnych emocji wynika raczej z sentymentu niż z gniewu czy bezradności.
Ceremonia, do której doszło w środę 4 lutego, nie przyciągnęła szerokiego zainteresowania czeskich mediów. Tymczasem w Polsce informacja o zamknięciu ostatniej czeskiej kopalni odbiła się szerokim echem, ponieważ od tego momentu to Polska stała się jedynym krajem w Unii Europejskiej, w którym wydobywa się węgiel kamienny na dużą skalę — podaje Onet.
Polska i Czechy zaczynały jako kraje silnie uzależnione od węgla, jednak każdy z nich obrał inną drogę transformacji energetycznej. Czechy postawiły na rozwój energetyki jądrowej, kończąc budowę elektrowni Temelin w 2003 r. i utrzymując blok w Dukovanach. Obecnie energia atomowa pokrywa około jedną trzecią zapotrzebowania kraju, a plany zakładają zwiększenie udziału bezemisyjnej energii jądrowej do 60 proc. W Polsce transformacja polega na stopniowym ograniczaniu roli węgla kamiennego. Oficjalny harmonogram przewiduje zamknięcie kopalń do 2049 r., jednak prognozy rynkowe sugerują, że zużycie węgla energetycznego może spaść z obecnych 40 mln ton do 15 mln w ciągu najbliższych czterech lat.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze