Rodzice uczniów w Wyszkowie otrzymali przez system Librus materiały dotyczące szczepień przeciw HPV, a dokładnie dokument podważający ich skuteczność i bezpieczeństwo. Sprawa budzi poważne wątpliwości. Za pośrednictwem dyrektorów szkół do rodziców trafiła wiadomość podpisana przez Urszulę Nowak-Martynę, nową naczelniczkę Wydziału Edukacji i Spraw Społecznych Urzędu Miejskiego w Wyszkowie. „W załączeniu przesyłam petycję w interesie publicznym dotyczącą szczepień p. HPV w szkołach (…) Prosimy o zapoznanie się z tymi informacjami” – czytamy w komunikacie. Do wiadomości dołączono m.in. dokument zatytułowany „Biała księga szczepień HPV”, przygotowany przez Stowarzyszenie Centrum Informacji o Zdrowiu DOBROSTAN. Publikacja zawiera tezy podważające zasadność szczepień przeciw HPV, w tym stwierdzenia o ich rzekomej nieskuteczności i zagrożeniach zdrowotnych. Tymczasem, szczepienia przeciw HPV są rekomendowane przez Światową Organizację Zdrowia oraz instytucje zdrowia publicznego jako skuteczna metoda profilaktyki nowotworów. Pojawiają się pytania o zasadność rozsyłania tego typu materiałów przez szkoły oraz rolę urzędu w ich dystrybucji.
Analizujemy „Białą księgę szczepień HPV” rozesłaną do rodziców
Dokument, który trafił do rodziców uczniów w Wyszkowie za pośrednictwem szkół, zawiera szereg twierdzeń podważających skuteczność i bezpieczeństwo szczepień przeciw HPV. Analiza jego treści pokazuje jednak, że wiele z nich stoi w sprzeczności z aktualną wiedzą medyczną lub opiera się na uproszczeniach i manipulacjach.
Chodzi o publikację zatytułowaną „Biała księga szczepień HPV”, przygotowaną przez Stowarzyszenie Centrum Informacji o Zdrowiu DOBROSTAN. Dokument został przekazany rodzicom przez system Librus jako materiał „do zapoznania się”. Już na pierwszych stronach pojawiają się jednoznaczne i kategoryczne stwierdzenia, że szczepionka przeciw HPV „nie jest ani skuteczna, ani bezpieczna”, a także że brak dowodów na jej wpływ na zapobieganie rakowi szyjki macicy.
To tezy, które stoją w sprzeczności z ustaleniami współczesnej medycyny. Związek między zakażeniem wirusem HPV a rozwojem raka szyjki macicy należy do najlepiej udokumentowanych zależności w onkologii. Potwierdzają go liczne badania epidemiologiczne oraz stanowiska międzynarodowych instytucji zdrowia publicznego. W tym kontekście twierdzenie o „braku dowodu” nie jest interpretacją, lecz podważeniem naukowego konsensusu.
Autorzy dokumentu posługują się przy tym charakterystycznym zabiegiem: mieszają różne poziomy wnioskowania. Z jednej strony wskazują, że szczepionka nie zapobiega bezpośrednio rakowi, z drugiej pomijają fakt, że jej działanie polega na zapobieganiu zakażeniom wirusami wysokiego ryzyka oraz zmianom przednowotworowym, które po latach mogą prowadzić do rozwoju choroby. To uproszczenie prowadzi do fałszywego wniosku o nieskuteczności szczepień.
W wielu miejscach dokument operuje danymi statystycznymi w sposób wybiórczy. Podkreślana jest powszechność zakażeń HPV i fakt, że większość z nich ustępuje samoistnie. To prawda, jednak pominięto kluczowy kontekst – to właśnie szerokie rozpowszechnienie wirusa sprawia, że jest on główną przyczyną raka szyjki macicy na świecie. Wyrwanie pojedynczych danych z szerszego obrazu epidemiologicznego prowadzi do zafałszowania rzeczywistego ryzyka.
Znaczną część publikacji zajmuje również analiza składu szczepionek. Wymieniane są poszczególne substancje, takie jak aluminium czy polisorbate 80, którym przypisuje się potencjalne działanie toksyczne lub rakotwórcze. To kolejny typowy mechanizm budowania niepokoju – przedstawianie składników bez odniesienia do ich ilości, sposobu działania i wieloletnich ocen bezpieczeństwa prowadzonych przez instytucje regulacyjne. W praktyce prowadzi to do wniosku, że sama obecność danej substancji jest zagrożeniem, co nie znajduje potwierdzenia w badaniach.
Autorzy publikacji często odwołują się także do pojedynczych przypadków, zgłoszeń działań niepożądanych czy wyroków sądowych, sugerując związek przyczynowy między szczepieniem a poważnymi chorobami lub zgonami. Tego rodzaju przykłady nie stanowią jednak dowodu naukowego. W wielu przypadkach są to jedynie zgłoszenia, które nie zostały potwierdzone jako bezpośrednio związane ze szczepieniem. Przykładem jest często przywoływany system VAERS w Stanach Zjednoczonych, który służy do rejestrowania sygnałów bezpieczeństwa, a nie do potwierdzania ich przyczyn.
W dokumencie pojawiają się również cytaty przypisywane naukowcom i ekspertom, które mają wzmacniać przekaz. Nie są one jednak osadzone w szerszym kontekście badań ani zestawione z aktualnym stanem wiedzy. W efekcie pojedyncze opinie przedstawiane są jako dowód, mimo że nie odzwierciedlają stanowiska środowiska naukowego.
W treści artykułu stowarzyszenia pojawiają się określenia takie jak „niebezpieczna”, „rakotwórcza” czy „bezużyteczna”, które nie są typowe dla komunikacji naukowej, lecz mają charakter perswazyjny. Tego typu język, w połączeniu z selektywnie dobranymi danymi, wzmacnia przekaz emocjonalny kosztem rzetelnej informacji. To nie jest publikacja naukowa ani materiał opracowany przez instytucję zdrowia publicznego. Dokument zawiera liczne uproszczenia, pominięcia i interpretacje, które prowadzą do jednostronnego obrazu szczepień. Jednocześnie jego treść stoi w sprzeczności z rekomendacjami organizacji międzynarodowych i krajowych instytucji zajmujących się zdrowiem publicznym.
Kim są autorzy „Białej księgi szczepień HPV”?
Autorem dokumentu jest Stowarzyszenie Centrum Informacji o Zdrowiu „Dobrostan” z siedzibą we Wrocławiu. Organizacja została zarejestrowana w 2020 roku i zgodnie z wpisem w Krajowym Rejestrze Sądowym, jej działalność obejmuje m.in. rozpowszechnianie wiedzy o zdrowiu, promowanie praw pacjenta oraz działania na rzecz „wolności i godności człowieka” w obszarze ochrony zdrowia. Wśród deklarowanych celów pojawia się również zapis o „prymacie dobra jednostki nad interesem społeczeństwa lub nauki”.
Stowarzyszenie nie jest instytucją naukową ani podmiotem systemu ochrony zdrowia. Nie prowadzi badań klinicznych ani nie pełni funkcji doradczej w zakresie polityki zdrowotnej państwa.
Publikowane przez organizację materiały – w tym „Biała księga szczepień HPV” – mają charakter opiniotwórczy i prezentują określone stanowisko w kwestiach zdrowotnych. Analiza treści dokumentu wskazuje, że jest ono krytyczne wobec szczepień oraz części rekomendacji instytucji zdrowia publicznego.
Pozostaje pytanie, dlaczego materiał o takim charakterze został rozesłany do rodziców za pośrednictwem oficjalnego systemu komunikacji szkolnej i czy jego treść była wcześniej weryfikowana. W tej sprawie skierowaliśmy pytania do Urzędu Miejskiego w Wyszkowie oraz Powiatowej Stacji Sanitarno - Epidemiologicznej w Wyszkowie. Czekamy na odpowiedzi.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze