Ponad 50 ściętych sosen zniknęło z prywatnego lasu w miejscowości Tumanek w gminie Wyszków. Drewno było przygotowane do wywozu i składowane przy drodze. Zanim jednak właściciel zdążył je zabrać, ktoś go uprzedził.
Z relacji mieszkańca gminy Wyszków wynika, że do kradzieży doszło 12 lutego, w czwartek, tuż po godzinie 22.
Właściciel wcześniej przeprowadził wycinkę i przygotował drewno do transportu.
— Przyjechali, zabrali. I wszystko — mówi nam czytelnik. — Zniknęły 53 sztuki. Taki wielki samochód. Wyobrazić sobie można, 40 metrów sześciennych, tego jest bardzo dużo — podkreśla.
Jak dodaje, sprawcy działali sprawnie i bez obaw. — Poszli na żywioł. Zuchwała kradzież — ocenia.
Z jego informacji wynika, że do wywiezienia takiej ilości drewna potrzebny był ciężki samochód wyposażony w HDS, czyli hydrauliczny dźwig samochodowy. — To nie jest coś, co można załadować ręcznie. Potrzebne są co najmniej dwie osoby: jedna przypina, druga operuje dźwigiem — relacjonuje.
Policja wszczęła postępowanie w sprawie kradzieży. Funkcjonariusze zabezpieczyli nagrania z okolicznych monitoringów — zarówno prywatnych, jak i przemysłowych. Trwa ustalanie sprawców i szacowanie strat.
Kradzież takiej ilości drewna wymagała czasu, sprzętu i logistyki. Wygląda na to, że to nie była przypadkowa akcja, lecz zaplanowane działanie.
Jeśli ktoś posiada informacje, które mogą pomóc w ustaleniu sprawców, powinien skontaktować się z policją.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze