Reklama

Mężczyzna wykopał w Warszawie ziemiankę. Mieszka w niej od 15 lat 

Redakcja wdi24
10/01/2026 08:35

Zimą rośnie zagrożenie dla osób w kryzysie bezdomności. W Warszawie straż miejska prowadzi wzmożone patrole, sprawdzając pustostany, altanki działkowe i inne miejsca, gdzie mogą przebywać osoby bez stałego schronienia. 5 stycznia funkcjonariusze natrafili na nietypowy przypadek — 76-letniego mężczyznę mieszkającego w ziemiance na terenie objętym programem Natura 2000 na Pradze-Południe.

Zgłoszenie o osobie rąbiącej drewno w okolicy Wisły przekazał spacerowicz. Na miejscu strażnicy zastali mężczyznę, który — według własnych słów — mieszka w wykopanej przez siebie ziemiance od 15 lat. Schronienie znajduje się dwa metry pod ziemią, ma około dwa na półtora metra powierzchni i jest przykryte deskami. 

"Nikt o nim nie wiedział" 

— To dość nietypowe miejsce. Mężczyzna mieszka tam i nie zamierza się nigdzie przenosić. Odmawia noclegowni, podkreślając, że jest mu tam dobrze — relacjonuje w rozmowie z Onetem Marcin Jedliński ze stołecznej straży miejskiej. 

Reklama

Bezdomny nie wyraził zgody na przeniesienie do noclegowni ani skorzystanie z ogrzewalni. Poprosił jedynie, by straż miejska dopisała go do listy osób otrzymujących ciepłą zupę w ramach akcji "Trochę ciepła dla bezdomnego", prowadzonej wspólnie z Caritas Polska. Zaznaczył, że przez lata nikt nie wiedział o jego istnieniu. 

Pomoc ograniczona do minimum 

76-latek zwrócił się także do funkcjonariuszy z prośbą o pomoc przy wypełnieniu dokumentów do ZUS-u — przysługuje mu już emerytura. Strażnicy podzielili się z nim swoimi kanapkami i herbatą. Z rozmowy wynikało, że mężczyzna utrzymuje się ze sprzedaży surowców wtórnych, które zbiera nocami, a za dnia segreguje i sprzedaje w skupie. 

Reklama

— Nie możemy nikogo zmusić do zmiany miejsca pobytu, jeśli jest osobą w pełni decyzyjną. Decyzja należy do niego — podkreśla w rozmowie z Onetem Marcin Jedliński. 

Ziemianka na terenie miasta 

Ziemianka znajduje się na miejskim terenie, a jej wykopanie nie jest legalne. Straż miejska nie zdecydowała się jednak na działania prawne, wskazując na wymiar humanitarny sytuacji i brak dowodów, że to właśnie ten mężczyzna ją wykopał. 

— Ważniejsze jest, by człowiek mógł przetrwać zimę. Takie przypadki są rzadkie, ale zawsze staramy się przekonać osoby w kryzysie bezdomności do skorzystania z pomocy. To proces długotrwały, często liczony w latach — dodaje Jedliński. 

Źródło: Onet
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo wdi24.pl




Reklama